`

UOKiK skontrolował ubrania dla dzieci. Pepco, Smyk i LPP pod lupą

2 min. czytania
11.09.2026 13:06
Obserwuj nas na Google

Rodzice mogą mieć problem z oceną, z czego naprawdę wykonane są ubrania dla dzieci. Inspekcja Handlowa sprawdziła blisko 1000 partii odzieży w sklepach popularnych sieci – w tym Pepco, Smyk, czy odzież LPP. Badania laboratoryjne wykazały nieprawidłowości w niemal co czwartej próbce. Rzeczywisty skład różnił się od deklarowanego, a zamiast bawełny występował np. poliester.

sklep z odzieżą dla dzieci
fot. Shutterstock

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Ile partii dziecięcej odzieży skontrolowała Inspekcja Handlowa.
  • Jakie nieprawidłowości wykryto na metkach i w oznakowaniu ubrań.
  • W których przypadkach skład odzieży różnił się od deklarowanego.
  • Co stało się z zakwestionowanymi produktami.

Nieprawidłowości w dziecięcych ubraniach. Wyniki kontroli UOKiK

Inspekcja Handlowa regularnie prowadzi badania dotyczące produktów dla dzieci. Niedawno skontrolowano rowerki i hulajnogi dla najmłodszych, a w wielu przypadkach wyniki pozostawiały wiele do życzenia. Nie inaczej jest w tym przypadku. IH przeprowadziła kontrolę odzieży dla dzieci, sprawdzając zarówno jej oznakowanie, jak i rzeczywisty skład materiałów. Kontrolerzy odwiedzili 166 przedsiębiorców i sprawdzili blisko 1000 partii ubrań dostępnych w popularnych sklepach. Wyniki pokazały, że informacje na metkach często nie były zgodne z wymaganiami.

Redakcja poleca

Kontrolowano odzież dla dzieci do 168 cm wzrostu. Inspektorzy przyglądali się m.in. bluzkom, swetrom, spodenkom, kurtkom, piżamom i bieliźnie. Na liście kontrolowanych przedsiębiorców znalazły się także najpopularniejsze sieci, m.in. Coccodrillo, KiK, Pepco i Smyk. Niemal co czwarta spośród sprawdzonych partii miała nieprawidłowości. Najczęściej dotyczyły one oznakowania produktów. Inspektorzy znajdowali błędy w sposobie przedstawiania składu surowcowego, a także nieprawidłowe nazwy włókien. Zdarzało się również, że informacje dostępne w sklepie internetowym różniły się od tych umieszczonych przy produkcie. Na przykład informowano, że skład to 100 proc. bawełny, podczas gdy częściowo występował poliester.

Zamiast bawełny poliester. Takie przypadki wykryto w laboratorium

Inspekcja Handlowa przekazała do badań laboratoryjnych 113 partii odzieży. W przypadku blisko jednej czwartej z nich rzeczywisty skład nie odpowiadał deklaracji producenta. Skala rozbieżności była różna – od kilku procent aż po przypadki, w których różnica była zasadnicza. Jak informuje Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, jedna z piżam, zgodnie z informacją na metce, miała zawierać 80 proc. bawełny, podczas gdy w rzeczywistości była wykonana w całości z poliestru. Innym przykładem był kardigan oznaczony jako zawierający 97 proc. bawełny. Badanie wykazało, że bawełny było w nim mniej niż połowę, zamiast tego były surowce pochodzenia petrochemicznego.

Redakcja poleca

Przedsiębiorcy wycofali ze sprzedaży zakwestionowane ubrania, a producenci zostali zobowiązani do usunięcia stwierdzonych nieprawidłowości. UOKiK zaznacza, że kontrole odzieży dla dzieci nadal trwają. Dane przedstawione przez urząd dotyczą pierwszej połowy 2026 roku. Pełny wykaz ubrań zakwestionowanych przez IH dostępny jest na stronie Urzędu.

Źródło: Radio ZET/UOKiK

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET