Myślała, że kupuje złoto. Niewiarygodne, ile zapłaciła za tombak
Oszuści wykorzystują rozmaite metody w celu przejęcia oszczędności nieświadomych ofiar. Choć sporo naciągaczy działa w sferze wirtualnej, to czujność jest niezbędna również w rzeczywistości. Przekonała się o tym 75-latka z okolic Górzycy.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak działała oszustka z okolic Górzycy.
- Ile zapłaciła oszukana kobieta za podrobione złoto.
- Na co należy zwrócić uwagę przy tzw. szybkich transakcjach.
Zapłaciła 4000 zł za tombak. Tak doszło do oszustwa
W ostatnim czasie sporo mówi się o oszustwach. Duża część działań dzieje się za pośrednictwem sieci internetowej i telefonów komórkowych. Media donoszą m.in. o technikach „na policjanta”, „ na pracownika banku”, „na prokuratora” czy „na doradcę inwestycyjnego”. Nie należy jednak zapominać, że oszuści grasują również bez wsparcia narzędzi elektronicznych. Pukają do drzwi, zaczepiają nieznane osoby lub wymyślają przekonujące historie.
Komedia Powiatowa Policji w Słubicach poinformowała o zdarzeniu, którego doświadczyła pewna 75-latka. Podczas jazdy rowerem w miejscowości Górzyca została zatrzymana przez 43-letnią kobietę. Nieznajoma wysiadła z samochodu, w którym się znajdowała i wyjaśniła, że pilnie potrzebuje pieniędzy. Twierdziła, że zabrakło jej paliwa, a dodatkowo potrzebuje też pieniędzy na lekarza i jedzenie. Zaoferowała sprzedaż dużej ilości biżuterii za 4000 zł. Mieszkanka Górzycy postanowiła kupić od niej kilka pierścionków i łańcuszki. Nie miała w portfelu tak dużej kwoty, więc wypłaciła resztę z banku. „Jak się później okazało, biżuteria nie była złota, a wykonana z tombaku” – poinformowali funkcjonariusze.
Złapali oszustkę. Teraz grozi jej kara
Po zgłoszeniu policjanci z wydziału kryminalnego słubickiej jednostki rozpoczęli działania, które doprowadziły do zatrzymania podejrzanej 43-latki. Kobiecie przedstawiono zarzut oszustwa, do którego się przyznała. Teraz grozi jej kara nawet 8 lat więzienia.
Funkcjonariusz przypominają o konieczności zachowania szczególnej ostrożności i stosowania zasady ograniczonego zaufania przy tzw. szybkich transakcjach. „Zatrzymujący samochody często mówią, że skończyło im się paliwo, dlatego oferują złoto po bardzo okazyjnej cenie. W rzeczywistości oszukują osoby, które chcą im pomóc” – ostrzegają policjanci.
Źródło: Radio ZET/lubuska.policja.gov.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET