Zastrzeżenie numeru PESEL nie chroni całkowicie. To rzadka sytuacja
Od początku czerwca dzięki zastrzeżeniu numeru PESEL można uniknąć wyłudzenia kredytu. Okazuje się, że ta operacja nie daje nam 100-procentowej ochrony przed okradzeniem. Jak informuje portal infor.pl, zastrzeżenie PESEL-u daje gwarancję jedynie przed kradzieżą przekraczającej blisko 13 tys. zł. "Złodziej do prawie 13 000 zł będzie mógł pobrać pieniądze" - czytamy.
Zastrzeżenie numeru PESEL daje ochronę, ale powyżej 13 tys. zł
Numer PESEL można zastrzec od 17 listopada zeszłego roku w aplikacji mObywatel. Umożliwiała to ustawa o zmianie niektórych ustaw w celu ograniczania niektórych skutków kradzieży tożsamości. Chodzi m.in. o walkę z wyłudzaniem pieniędzy poprzez zaciąganie np. kredytu na inną osobę bez jej wiedzy i zgody.
Jednak od 1 czerwca 2024 roku zaszła kluczowa zmiana. Zgodnie z ustawą o modyfikacji niektórych ustaw w celu ograniczania niektórych skutków kradzieży tożsamości – banki, instytucje kredytowe lub notariusze przed zawarciem umowy lub podjęciem czynności będą musiały sprawdzać w rejestrze, czy PESEL osoby, która np. chce wziąć kredyty lub zrobić wpis do księgi wieczystej, został zastrzeżony. Jeśli mimo zastrzeżenia numeru PESEL np. udzielą pożyczki, osoba poszkodowana, której dane skradziono, nie będzie musiała spłacać zadłużenia.
Mimo wszystko istnieje możliwość, która nie chroni nas całkowicie przed okradzeniem. Jak zauważył portal infor.pl, zastrzeżenie PESEL-u obowiązuje, ale w momencie, gdy wypłata pieniędzy z konta bankowego nie jest wyższa niż blisko 13 tys. zł, czyli dokładnie 12 726 zł.
"Chcesz wypłacić w oddziale więcej - najpierw wycofaj zastrzeżenie PESEL. Taki komunikat jest na stronie www każdego banku" - zaznacza serwis.
Portal zauważa, że na dzień dzisiejszy nie istnieje żadna podstawa prawna w indywidualnej umowie z bankiem, co do zastrzeżenia numeru PESEL, która zapewnia nam skuteczną ochronę poprzez całkowite zablokowanie możliwości wypłaty gotówkowej w kasie banku. Jedyny ratunek w pracowniku banku, który zachowa czujność i zorientuje się, że podpis nie jest zgodny ze wzorem podpisu.
Mimo wszystko serwis infor.pl zaznacza, że koniec końców bank powinien zwrócić wypłacone pieniądze. Niemniej jednak to, jaki stres przejdzie właściciel konta, to jego.
Źródło: Radio ZET/infor.pl, PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET