Znikające pieniądze w Kancelarii Prezydenta. Brakuje nawet pół miliona złotych
Setki tysięcy złotych zniknęły z Kasy Zapomogowo-Pożyczkowej w Kancelarii Prezydenta, zanim oszustwo wyszło na jaw. Proceder ujawniono dopiero, gdy jedna z pracownic zauważyła niespodziewane potrącenie z pensji i odkryła, że na jej nazwisko wystawiono fikcyjne pożyczki.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak działa Pracownicza Kasa Zapomogowo-Pożyczkowa i kto z niej korzysta.
- Jak doszło do wykrycia fikcyjnych pożyczek w Kancelarii Prezydenta.
- Jakie działania podjęto w związku z ujawnionymi nieprawidłowościami.
Fikcyjne pożyczki w Kancelarii Prezydenta. Straty szacowane na pół miliona złotych
W Kancelarii Prezydenta wykryto poważne nieprawidłowości w działaniu Pracowniczej Kasy Zapomogowo-Pożyczkowej (KZP). Jeden z pracowników miał wypisywać fikcyjne pożyczki na nazwiska innych pracowników, podczas gdy pieniądze trafiały bezpośrednio na jego konto. Straty wstępnie szacowane są na około 500 tys. zł.
Jak działa KZP
Kasy zapomogowo-pożyczkowe są formą samopomocy finansowej w miejscu pracy. Mogą je tworzyć grupy liczące co najmniej 10 osób. Członkowie wpłacają co miesiąc określoną kwotę, z której następnie mogą korzystać, zazwyczaj w postaci nisko oprocentowanej lub nieoprocentowanej pożyczki. W wielu przypadkach, aby otrzymać pożyczkę, konieczne jest też wskazanie dwóch żyrantów, którzy w razie problemów z głównym pożyczkobiorcą zobowiązują się spłacić należność.
Taka KZP funkcjonuje również w Kancelarii Prezydenta, gdzie doszło do nieprawidłowości.
Jak ujawniono proceder
Z informacji uzyskanych przez Wyborcza.biz wynika, że na początku wypisywane kwoty były niewielkie, co pozwalało uniknąć podejrzeń. Dopiero przy większej pożyczce, której comiesięczna spłata wynosiła ponad 1,5 tys. zł, jedna z poszkodowanych pracownic zwróciła uwagę na zaniżoną pensję i zażądała wyjaśnień. Wówczas wyszło na jaw, że kwoty przypisane do jej nazwiska nigdy nie zostały jej przyznane.
Po wykryciu nieprawidłowości Kancelaria natychmiast rozpoczęła kontrolę. Jak poinformowali urzędnicy, kontrola została przeprowadzona na wniosek Zarządu Kasy Zapomogowo-Pożyczkowej i na podstawie ustaleń złożone zostało zawiadomienie do prokuratury.
Śledztwo prowadzi prokuratura
Postępowanie wszczęto po zawiadomieniach Szefa Kancelarii Prezydenta oraz zarządu KZP. Sprawę prowadzą policjanci z Komendy Rejonowej Warszawa I – Wydziału do walki z Przestępczością Gospodarczą pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Warszawa-Śródmieście. Jak przekazał "Wyborczej" rzecznik warszawskiej Prokuratury Okręgowej Antoni Skiba: "Przesłuchano już pierwszych świadków, a śledczy ustalają teraz, jak długo trwał proceder, jakie są łączne straty i ile osób zostało poszkodowanych."
Śledztwo w sprawie KZP Kancelarii Prezydenta trwa. Na razie nie wiadomo, od kiedy dokładnie działał proceder i ilu pracowników zostało pokrzywdzonych. Nie jest też jasne, czy dotyczył on kadencji poprzedniego prezydenta Andrzeja Dudy, czy obecnej prezydentury Karola Nawrockiego. Sprawa pozostaje w gestii organów ścigania, a prokuratura stopniowo gromadzi dowody i przesłuchuje świadków.
Źródło: Radio ZET/Wyborcza/TVN24
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET