`

ZUS: dłuższa praca się opłaca. Ekspert: przez błąd systemu nie zawsze

Michał Tomaszkiewicz
3 min. czytania
21.02.2023 09:20
Obserwuj nas na Google

- Odłożenie decyzji o przejściu na emeryturę o rok może zwiększyć przyszłe świadczenie nawet o 10-15 procent – poinformowała prezes ZUS Gertruda Uścińska. - Kobietom, które mogą obecnie przejść na emeryturę w wieku 60 lat, nie opłaca się z tym zwlekać – przedstawił wyliczenia dr Tomasz Lasocki.

emerytka z pieniędzmi
fot. Marek BAZAK/East News

Wiek emerytalny stał się problemem, którego zaczęły obawiać się wszystkie partie w Polsce. Rząd oficjalnie zapewnia, że nie zamierza już go zmieniać, a przede wszystkim podwyższać. Ma w tym temacie jednak „rozdwojenie jaźni” – stwierdził w rozmowie z RadioZET.pl dr Antoni Kolek, prezes Instytutu Emerytalnego. W praktyce PiS zaczął już bowiem zwiększać efektywny wiek emerytalny. Prezes ZUS zachęciła do dłuższej pracy tłumacząc, że „odczekanie 7 lat” może emeryturę podwoić. Dla części seniorów jest to prawda, istnieje jednak całkiem liczna grupa, która nie zyska w ten sposób nic – wyjaśnił w rozmowie z portalem Interia.pl dr Tomasz Lasocki.

Dłuższa praca to nie zawsze wyższa emerytura

W dużej liczbie przypadków dłuższa aktywność zawodowa oznacza wypracowanie wyższej emerytury – wyjaśnił w podcaście „Biznes. Między wierszami” dr Antoni Kolek, prezes Instytutu Emerytalnego. W związku z tym obniżenie wieku emerytalnego było dla Polaków, a szczególnie Polek, „niedźwiedzią przysługą” – stwierdził ekspert.

Oglądaj

- Im więcej opłacamy składek oraz im później przechodzimy na emeryturę, tym wyższe będzie otrzymane świadczenie. Wcześniejsze przejście na emeryturę oznacza niższe świadczenie. Odłożenie decyzji o przejściu na emeryturę o rok może zwiększyć przyszłe świadczenie nawet o 10-15 proc. Odczekanie 7 lat może je nawet podwoić - potwierdziła Gertruda Uścińska. Dr Tomasz Lasocki zauważył jednak, że nie zawsze będzie to prawdą, a przykłady przytoczone przez ZUS nie są reprezentatywne.

- Kobietom, które mogą obecnie przejść na emeryturę w wieku 60 lat, nie opłaca się z tym zwlekać, bo one w wyniku błędu systemu, w wieku 65 lat będą miały przeliczoną emeryturę tak, jakby przeszły na nią dopiero w wieku „męskim”, bez odliczenia kwot z aktywów zaewidencjonowanych na koncie ZUS, które pobrały przez te 5 lat, między 60. a 65. rokiem życia – wyjaśnił ekspert w rozmowie z portalem interia.pl.

Redakcja poleca

- Różnica w emeryturze kobiety, która skończyła 65 lat, ale już wieku 60 lat zaczęła ją pobierać, wracając na zajmowane wcześniej stanowisko i takiej, która przeszła na emeryturę dopiero po ukończeniu 65 lat wyniesie około 3,7 procent. Ta różnica jest minimalna, a kobieta która na nią przeszła wcześniej pobierze przecież 60 emerytur i wszystkie „trzynastki” i „czternastki” – podał Lasocki.

Z powodu wprowadzonych zmian w systemie emerytalnym dłuższa praca w przyszłości nie będzie opłacać się większości Polaków. Powód jest prosty: nawet zarabianie dziś 5000 zł brutto nie pozwoli na zgromadzenie kapitału uprawniającego do pobierania świadczenia wyższego niż minimalne. Będzie ono wypłacane przez ZUS, ale z powodu uzyskania do niego uprawnienia wynikającego ze stażu oskładkowanej pracy: 20 lat dla kobiet i 25 lat dla mężczyzn.

- Do tego, żeby system działał i sprawdzała się ta zasada, o której mówi prezes ZUS, trzeba byłoby wyrównać wiek emerytalny, bo wówczas spadnie odsetek emerytur minimalnych, a pod drugie trzeba zlikwidować ponowne przeliczenie emerytur kobiet po ukończeniu 65 lat. Dopiero wówczas zasada im dłużej pracujesz, tym wyższą masz emeryturę, będzie się sprawdzała w odniesieniu do większości ubezpieczonych w ZUS. W obecnych warunkach tak nie jest – skonkludował dr Tomasz Lasocki.

RadioZET.pl/interia.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET