Zwolnienia grupowe w Poczcie Polskiej. “Może będziemy zamykać urzędy”
Poczta Polska, po wcześniejszych deklaracjach o dobrowolnych odejściach, zmienia kurs i wprowadza plany zwolnień grupowych, które mogą objąć ponad 8,5 tys. pracowników. Cięcia mogą dotknąć także listonoszy i pracowników obsługujących okienka pocztowe. Pracownicy już teraz otrzymują propozycje odejścia z pracy, a przewodniczący NSZZ Listonoszy Piotr Saugut obawia się, że w efekcie zwolnień może dojść do zamykania placówek pocztowych oraz skrócenia godzin ich pracy.
- Związkowcy twierdzą, że Poczta Polska planuje zwolnienia grupowe, które obejmą listonoszy i osoby obsługujące klientów
- Przewodniczący NSZZ Listonoszy obawia się zamykania placówek pocztowych oraz skrócenia godzin ich pracy
- Poczta Polska zmaga się z poważnymi brakami kadrowymi, które prowadzą do opóźnień w doręczeniach i kolejek w placówkach
Zwolnienia grupowe w Poczcie Polskiej. Listonosze i osoby “w okienkach” zagrożone
Z początku Poczta Polska zapowiadała, że planowane zwolnienia będą dotyczyć głównie pracowników administracyjnych i będą realizowane w ramach Programu Dobrowolnych Odejść (PDO). Z kolei w komunikatach przekazywanych przez spółkę we wrześniu podkreślano, że nie ma planów zmniejszenia liczby pracowników obsługujących bezpośrednio klientów. Zmiany w tej kwestii nadeszły dopiero w styczniu 2025 roku, gdy Poczta ogłosiła zamiar przeprowadzenia zwolnień grupowych, które obejmą wszystkie grupy zawodowe. Biuro prasowe spółki nie zaprzecza, że zwolnienia mogą dotyczyć listonoszy oraz osób obsługujących klientów. Mimo wielu pytań zadanych przez związkowców, Poczta unika jasnych deklaracji na ten temat.
-Trudno w ogóle nazwać to rozmowami. Pracodawca prowadzi monolog i odpowiada nam tylko na te pytania, na które chce. Pytaliśmy wprost panią Drozd o zwolnienia listonoszy i unikała jakichkolwiek deklaracji - mówił Piotr Saugut, przewodniczący NSZZ Listonoszy Poczty Polskiej, w rozmowie z Onetem. Choć Poczta Polska nie udziela jednoznacznych odpowiedzi, to związki zawodowe mają pewność, że zwolnienia obejmą listonoszy, a także pracowników okienek, którzy już teraz są obciążeni ogromną ilością pracy.
Opóźnienia w doręczeniach i kolejki w placówkach pocztowych
Związkowcy wskazują, że w wyniku tych redukcji placówki pocztowe mogą zostać zamknięte, a godziny otwarcia skrócone. – Wiemy ze swoich źródeł, że mają być 10-procentowe zwolnienia w regionach sieci. A w tym pionie są przede wszystkim listonosze i pracownicy okienek. Być może będziemy zamykać urzędy i skracać godziny otwarcia – mówi Piotr Saugut.
Poczta Polska zmaga się z poważnymi brakami kadrowymi, które prowadzą do opóźnień w doręczeniach i kolejek w placówkach. Obecnie firma zatrudnia około 59 tys. pracowników, podczas gdy w 2019 roku ich liczba wynosiła ponad 80 tys. Pracownicy narzekają na brak rekrutacji na stanowiska zwolnione przez osoby odchodzące na emerytury lub kończące umowy. Jednocześnie braki kadrowe przekładają się na ogromne obciążenie pracą.
Źródło: RadioZET.pl/Onet
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET