`

Sławomir Gadomski: Decyzja o wyborach prezydenckich przed 10 kwietnia

10 min. czytania
27.03.2020 21:46
Obserwuj nas na Google

Jesteśmy w Polsce przed szczytem zakażeń. Do wyborów jeszcze półtora miesiąca. Bardzo trudne decyzje będziemy podejmować przed 10. kwietnia. Rolą ministra zdrowia będzie rekomendowanie rozwiązań bezpiecznych dla Polaków - także w związku z wyborami - mówi Sławomir Gadomski, wiceminister zdrowia.

Sławomir Gadomski
fot. screen Youtube.com

Gość Radia ZET wskazuje, że jeszcze przed Wielkanocą rząd będzie musiał podjąć szereg trudnych decyzji. - To decyzje związane z dalszym ograniczeniem przemieszczania się, kwarantanną, zawieszeniem edukacji - wymienia wiceminister zdrowia. - Rolą ministra zdrowia w tym względzie będzie rekomendowanie rozwiązań bezpiecznych dla Polaków. Mamy jeszcze półtora miesiąca do wyborów. Wszystko zależy od tego, czy ten katalog zakazów, który wprowadziliśmy przyniesie efekty - dodaje Sławomir Gadomski. - Najpierw zapadną decyzje dotyczące szkół, kwarantanny, czy to przedłużać. Dopiero potem decyzja o wyborach - precyzuje Gość Radia ZET. 

Sławomir Gadomski, pytany o to, jak rząd zamierza zorganizować wybory poza granicami Polski (np. we Włoszech czy Hiszpanii), odpowiada: - To rzeczywiście trudne wyzwanie stojące przed nami.

Joanna Komolka: Gościem Radia ZET dzisiaj Sławomir Gadomski, wiceminister zdrowia. Dzień dobry, panie ministrze. Czy się słyszymy?

Sławomir Gadomski: Dzień dobry, pani redaktor. Dzień dobry państwu.

Panie ministrze, blisko 1400 oficjalnie stwierdzonych przypadków koronawirusa w Polsce. Czy pan jest w stanie powiedzieć, w którym momencie epidemii jesteśmy w tej chwili w Polsce?

No mogę powiedzieć praktycznie na pewno, że jesteśmy przed szczytem. No to… to nieuniknione i mówimy o tym rzeczywiście, że ta liczba przypadków jeszcze będzie rosła. No szacujemy, że tak naprawdę kolejne 2 tygodnie pewnie przyniosą odpowiedź jak bardzo. Rzeczywiście prawie 1400 przypadków. Przypadków stwierdzonych. Oczywiście zakładamy, że część osób w Polsce dzisiaj jest zakażona może już przeszła nawet koronawirusa. Przeszła go bezobjawowo. Natomiast no…

A czy państwo są jako Ministerstwo Zdrowia w stanie powiedzieć, jak duża jest to liczba tych osób, o których państwo nie wiedzą, bo nie zostali zbadani, bo nie przeprowadzono testów? A być może, tak jak pan mówi, te osoby przeszły bezobjawowo to zakażenie, ale mogły zarazić innych. Czy to w ogóle da się oszacować?

Nie, nie da się dzisiaj tego jednoznacznie oszacować. To próbują oszacować naukowcy. No bardzo ciekawe wyniki w Wielkiej Brytanii – chociaż wydaje się niemiarodajne w stosunku do Polski – którzy twierdzą, że 50% społeczeństwa już przeszło zakażenie koronawirusem. Skupiamy się oczywiście na tych przypadkach potwierdzonych testem, na tych osobach w kwarantannach, na tych osobach, które możemy objąć rzeczywiście działaniami epidemiologicznymi. Też pokazuje rzeczywiście to, że te przypadki… przypadki będą rosły. Chociaż rzeczywiście od 2 dni tak naprawdę mniej więcej podobna liczba nowych przypadków. Wczoraj…

Ale też wysoki ten przyrost, bo to jest ponad 100 osób na dobę przynajmniej, jeśli chodzi o te oficjalne dane. Panie ministrze, ja zapytałam o to…

168 wczoraj przyrost dzienny.

168. Zapytałam o to, w którym miejscu pana zdaniem… czy państwo są w stanie określić, w którym miejscu tej epidemii, pandemii jesteśmy w Polsce, no nie bez przyczyny, bo kiedy patrzy się na to, co dzieje się i co wydarzyło w nocy oraz nad ranem w Sejmie, to mam wrażenie – i chyba nasi słuchacze również mają wrażenie – że wszystko idzie ku lepszemu, skoro wprowadza się zmiany w kodeksie wyborczym pod przykryciem wprowadzenia „tarczy antykryzysowej”. PiS chce głosowania korespondencyjnego dla ludzi powyżej 60. roku życia, ale także dla osób w kwarantannie. Pan sobie wyobraża w ogóle przeprowadzenie wyborów?

Myślę, że po pierwsze wybory są 10 maja. To jeszcze dość długi okres. Trzeba pamiętać, że wiele rozwiązań legislacyjnych, które dzisiaj wprowadzamy, wprowadzamy na znacznie krótszy czas. Chociażby zawieszenie edukacji w szkołach, przedszkolach, na uczelniach wyższych, zamknięcie granic do 13 kwietnia. Jak widać, te działania dzisiaj legislacyjne kończą się miesiąc przed tym przewidywanym terminem wyborów.

No ale rozumiem, że korespondencyjne głosowanie i te zmiany w kodeksie wyborczym to raczej są przewidziane na dłuższy czas. Natomiast chciałam zapytać – no bo rozumiem, że de facto Ministerstwo Zdrowia, to pan, to pański szef i pana koledzy będą decydowali i rekomendowali partii rządzącej czy też rządowi w ogóle, czy te wybory można przeprowadzić. Stąd moje pytanie, bo pan mówi, że jesteśmy – tak wiele na to wygląda – przed szczytem zachorowań, ale to też nie jest tak, że nawet jak ten szczyt potrwa trudno i on minie, to nagle pan, państwo jako Ministerstwo Zdrowia wyjdą i powiedzą: „Możecie już wyjść, możecie pójść do urn, możecie iść głosować”. Przecież samo głosowanie korespondencyjne – tak jak wspomniałam – będzie dotyczyło tylko tej grupy ludzi na kwarantannie, powyżej 60. roku życia. A pozostałe miliony Polaków?

Zdecydowanie rolą ministra zdrowia będzie przede wszystkim rekomendowanie rozwiązań bezpiecznych dla Polaków. Mówił o tym wielokrotnie mój szef prof. Szumowski, który jest lekarzem i doskonale rozumie tak naprawdę te waru… uwarunkowania. Mamy jeszcze prawie 1,5 miesiąca i – no tak jak zapowiadamy – wraz z rozwojem…

Tak, tak, panie ministrze, ale kiedy pan dzisiaj słyszy, kiedy pan widzi te liczby, wzrost zachorowań, to, co się dzieje no nie tylko w Polsce, ale w Europie, to 1,5 miesiąca to wystarczy, żeby nagle wszyscy Polacy mogli pójść o urn, mogli wyjść i bezpiecznie pójść zagłosować? Tak patrząc w perspektywie?

Patrząc w perspektywie, wszystko zależy od tego, jak ten katalog działań, które wprowadziliśmy, te ograniczenia związane z epidemią, faktycznie jakie efekty przyniosą. Bo ten rozwój rzeczywiście może być… może być znacznie mniej burzliwy niż w krajach południowych, we Włoszech czy w Hiszpanii, czego bardzo oczekujemy. No jednak wyprzedziliśmy katalogiem ograniczeń pandemii te kraje. No i mamy nadzieję rzeczywiście, że te efekty czy… czy skutki negatywne będą jednak znacznie… znacznie mniejsze u nas.

A wyobraża pan sobie zorganizowanie np. głosowania? Bo też trzeba zapewnić możliwość głosowania Polakom, którzy mieszkają poza Polską. Wyobraża pan sobie zorganizowanie wyborów dla Polaków, wyborów prezydenckich, we Włoszech np. czy w Hiszpanii?

Ja myślę, że to już…

Przecież to nie jest tak, że w ciągu 1,5 miesiąca tam sytuacja się…

To już daleko wykracza poza kompetencje pewnie ministra… ministra zdrowia w tym zakresie.

No ale o tym też trzeba myśleć. Nie można tych ludzi pozbawić możliwości, prawda, głosowania?

Zgadzam się. To na pewno jest… jest kolejne… kolejne wyzwanie stojące… stojące dzisiaj przed nami. Aczkolwiek no mówię, z punktu…

A panie ministrze, kiedy państwo będą wiedzieli i będą mogli powiedzieć z czystym sumieniem: „Tak, będzie można głosować” albo: „Jednak wybory trzeba będzie przełożyć”? Bo rozumiem, że ten moment musi przyjść niedługo.

Myślę, że bardzo trudne decyzje przed nami, i to przed 10 kwietnia, związane rzeczywiście z dalszym ograniczaniem i przemieszczania się, i kwarantanny, i zawieszenia edukacji. No i myślę, że to wtedy będzie ten moment, w którym my będziemy też mieli większą jasność, czy ten katalog działań przedłużać, no a dopiero później decyzje dot. rzeczywiście bezpieczeństwa Polaków w trakcie wyborów.

Ja rozumiem, że nie wykluczają państwo, że te restrykcje dot. przemieszczania się, gromadzenia, zamknięcia szkół i właściwie większości jednostek publicznych i nie tylko – one mogą zostać przedłużone na po świętach Wielkanocy?

Niestety nie wykluczamy tego oczywiście. No to będzie wiadome tak naprawdę wraz z rozwojem epidemii, wraz z… z rosnącą albo umiarkowanie wyhamowaną liczbą nowych przypadków.

A nie obawia się pan, panie ministrze, że teraz, kiedy zerknie pan za okno, mamy piękną pogodę, będzie się robiło coraz cieplej, jest wiosna, da się opanować, da się rzeczywiście… no bo właściwie to są zakazy, które też trudno będzie egzekwować. Mówię o wychodzeniu, o gromadzeniu się. Oczywiście tutaj w grę wchodzi policja, kontrole. Ale czy da się tak w 100% to wszystko ograniczyć? Nie wiem, czy pan widział zdjęcia z dyskontów spożywczych. Tam cały czas są kolejki. Może jednak trzeba te przepisy zaostrzyć? I to kolejki bardzo duże i tam nie ma, wie pan, zachowania 1,5 metra odległości między klientami w takich sklepach np. Czyli jednak no nie wszędzie te restrykcje działają.

Myślę, że oczywiście mogą być przypadki, że te restrykcje nie działają. Jednak jak patrzymy dzisiaj, jednak tak zbiorczo i całościowo, no to odpowiedzialność Polaków jest duża w tym zakresie. Ja z kolei wczoraj jeszcze widziałem np. kolejki pod Pocztą Polską. Rzeczywiście bardzo długie, bo wynikające z tego, że osoby stały w odstępach metrowych czy… czy półtorametrowych w tej kolejce. Widać, że Polacy generalnie stosują się do kwarantanny. Zgadzam się. Im dłużej będzie ona trwała, im będą rzeczywiście ładniejsze warunki pogodowe, tym będzie większa chęć do wychodzenia z domu i jakiegoś gromadzenia się, no ale ta odpowiedzialność tutaj wszystkich jest jeszcze potrzebna. No zakładamy dzisiaj kolejne 2 tygodnie tak naprawdę tych restrykcji. No i musimy ten okres rzeczywiście… rzeczywiście wytrzymać. I z punktu widzenia odpowiedzialności naszej, przed rodziną, przed naszymi bliskimi, przed osobami starszymi no jest to krytycznie ważne. Bo rzeczywiście te osoby, które przechodzą koronawirusa, albo mając lekkie objawy, albo bezobjawowo, ale mając kontakt wcześniej z kimś z zarażonych – no pokazujemy to wielokrotnie – mogą zarazić wiele, wiele kolejnych osób i rozszerzyć skutki niestety tragiczne dla wielu osób tej pandemii.

Panie ministrze, a kiedy pan słucha lekarzy, którzy mówią, że sami nie mogą się zbadać, nie mogą się przetestować, nie mają odzieży ochronnej, nie mają maseczek, że te maseczki są szyte chałupniczo, że ktoś im gdzieś przynosi uszyte albo pielęgniarki same szyją po godzinach – np. Szpital Zakaźny w Poznaniu, czyli ten szpital jednoimienny, alarmuje, że testów i stroju dla personelu wystarczy im na, uwaga, 4 dni – to nie jest panu tak po prostu jako ministrowi, wiceministrowi zdrowia wstyd, że nie można było zadziałać i zabezpieczyć tych ludzi wcześniej? Oni są na pierwszej linii.

Po pierwsze nie zgadzam się jednak z większością tych tez. Wydaje się, że od samego początku epidemii działamy proaktywnie tak naprawdę, żeby i środki ochrony osobistej, i zapewnić wystarczającą liczbę testów. Rzeczywiście o tych testach wielokrotnie mówimy, że za mało ich robimy, bo mamy ich za mało, ale to jest nieprawda. Dzisiaj w Polsce zostało przeprowadzonych ok. 38 tys. testów, a w samych laboratoriach, do których je dostarczyliśmy na początku epidemii, było ich wtedy dostarczone 100 tys. To widać dzisiaj, że jeszcze 60 tys. testów czeka w stacjach sanepidu, czeka w laboratoriach z tej pierwszej partii, a sukcesywnie domawiamy…

No ale ona czeka, dlatego że nie są pobierane próbki do tych testów czy czeka, bo np. brakuje, o czym też mówią konsultanci m.in. wojewódzcy, niektórzy, którzy jeszcze mogą mówić – o to też potem zapytam – mówią, że jest zbyt wąskie gardło, jeśli chodzi o samych diagnostów, tak? Bo o ile testy rzeczywiście są, to też nie ma tyle osób, które mogłyby to na bieżąco i przez całą dobę w szybkim tempie obrabiać, mówiąc kolokwialnie.

Tzn. rzeczywiście w zakresie diagnostyki laboratoryjnej genetycznej to trzeba też mieć na uwadze, że ta diagnostyka tutaj osób z koronawirusem to diagnostyka skomplikowana. To nie są proste metody, do których wiele laboratoriów było predysponowanych i które taką rolę pełniły. Rzeczywiście to jest ogromne wyzwanie dzisiaj zapewnić tą sieć laboratoryjną, w której będą pracowali i wykwalifikowani pracownicy, i rzeczywiście będą pracowali i umieli pracować z tym materiałem genetycznym. Dzisiaj mamy w Polsce 46 już funkcjonujących laboratoriów. Te laboratoria stopniowo zwiększają swoją wydajność pracy. Tą wydajność można zwiększyć kilkukrotnie, wprowadzając pewne automatyzacje. Np. wyizolowanie tego materiału DNA z tych probówek, na które go pobieramy, może zwiększyć kilkukrotnie zdolności takiego laboratorium, ale – trzeba sobie jasno powiedzieć – te laboratoria nigdy nie miały takiego celu, żeby w takiej masie, takiej ilości takie badania wykonywać. No więc rzeczywiście – tak jak mówię – od kiedy uruchomiona została pierwsza sieć laboratoriów, tych laboratoriów przy sanepidzie, ich było 19. Dzisiaj mamy 46. Rzeczywiście ta wydajność prawie 4500 na dobę to już jest dość dużo. Szacujemy, że przy ud… skutecznym nabyciu kolejnej partii testów, takich testów szybkich, ale genetycznych, będziemy w stanie uruchomić nowe laboratoria. Np. przy…

A kiedy te testy jest szansa, że one trafią, te tzw. szybkie testy, do Polski? Kiedy one rzeczywiście zaczną być w użyciu?

To, żebyśmy mieli jasność, może o dwóch wątkach, bo to nie chodzi mi o te szybkie testy, takie, które każdy sam może sobie zrobić.

Nie, pan mówi o tych genetycznych.

Genetyczne… genetyczne testy rzeczywiście, które na tych najbardziej wysublimowanych, powiedzmy, urządzeniach diagnostycznych możemy realizować, trafiają już. Wczoraj trafiła pierwsza partia do Polski. Takie urządzenia będziemy w stanie uruchomić na razie w dwóch lokalizacjach – w Poznaniu i w Gdańsku. To są urządzenia, które mają wydajność prawie 1500 na dobę, czyli ich uruchomienie rzeczywiście zwiększy nasze możliwości w Polsce o prawie 60%. Mamy jeszcze możliwości uruchomienia tego przynajmniej na 4-6 urządzeniach. To urządzenia, które przede wszystkim stoją przy regionalnych centrach krwiodawstwa i krwiolecznictwa, niewykorzystywane dotąd do tych celów – to trzeba sobie jasno powiedzieć – co też jest wyzwaniem dużym w celu zapewnienia bezpieczeństwa innych badań wykonywanych w tych jednostkach.

Panie ministrze, chciałam zapytać o jeszcze jedną rzecz. W jaki sposób państwo będą chcieli czy może też w ramach tych testów, o których pan powiedział, ochronić personel medyczny, którego zaczyna tak naprawdę brakować? W szpitalu w Krakowie lekarze mimo kwarantanny tak naprawdę pracują.

No rzeczywiście to jest jedno z największych wyzwań. Patrząc na skutki we Włoszech, gdzie ponad 30% dzisiaj jest szacowane, że z potwierdzonym pozytywnym wynikiem – pytanie rzeczywiście, ile jeszcze osób zarażonych mogło być – to jest gigantyczne wyzwanie. No temu służą różne rozwiązania. No po pierwsze rozwiązanie pewnie dla niektórych trudno akceptowalne lekarzy, ale ograniczenie do jednego miejsca pracy tych pracowników, którzy są zatrudnieniu w szpitalach jednoimiennych i w szpitalach zakaźnych. Drugie rozwiązanie, które – mam nadzieję – za chwilę ruszy, to, kolokwialnie mówiąc, hotel dla medyka, czyli rzeczywiście zapewnienie warunków takiej kwarantanny lekarzom poza warunkami domowymi, no żeby rzeczywiście mogli w sposób bezpieczny, bez przemieszczania się… tzn. przemieścić się ze szpitala prosto do… do takiego zorganizowanego hotelu. No oczywiście środki ochrony osobistej, które stale kupujemy tak naprawdę. I czy Agencja Rezerw Materiałowych, czy centralna baza…

No tak, to skąd są te, panie ministrze, te informacje takie no dramatyczne? Ja sobie nie wyobrażam, żeby w szpitalu zakaźnych tych środków ochrony dla lekarzy no miało wystarczyć na 4 dni, a są miejsca, gdzie lekarze decydują się na to, żeby np., nie wiem, zaryzykować i nie zakładać tego, bo jest jeden na kilku na dyżurze np.

Pani redaktor, staramy się na bieżąco odpowiadać na zgłaszane potrzeby. Rzeczywiście te partie środków ochrony osobistej to jest wyzwanie i nikt nie mówi, że… że rzeczywiście nie ma żadnego problemu i mamy dzisiaj tyle środków ochrony osobistej, że możemy zapewnić każdemu szpitalowi w tym kraju. Rzeczywiście na pierwszej linii frontu są szpitale zakaźne i szpitale jednoimienne, które duże dostawy takich materiałów środków ochrony osobistej otrzymały z tych rezerw strategicznych. Nowe dostawy…

Panie ministrze, stawiamy trzy kropki. O dalszych wyzwaniach, które czekają no głównie no nie tylko lekarzy, ale też ministerstwo i rząd, porozmawiamy w dalszej części naszej rozmowy. Zapraszam na RadioZET.pl i nasz profil na Facebooku.

RadioZET.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET