`

Polak następnym papieżem? Kard. Kazimierz Nycz: To byłoby za dużo szczęścia na raz

6 min. czytania
21.04.2025 19:10
Obserwuj nas na Google

Były metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz, uczestnik konklawe o kolejnym papieżu Polaku: - To byłoby za dużo szczęścia na raz.

kard. Kazimierz Nycz
fot. Michal Zebrowski/East News

Kard. Kazimierz Nycz Gościem Radia ZET

Nowy papież spoza Europy? - Wcale bym się nie zdziwił, że Kościół do tego wcześniej czy później dojrzeje – mówi Gość Radia ZET kard. Kazimierz Nycz, uczestnik konklawe. Były metropolita warszawski dodaje: - Papież Franciszek dał sygnał nam, Europejczykom, że nie tylko u nas jest Kościół, że jest w: Afryce, Ameryce, Azji, natomiast Europa jest ważnym miejscem, ponieważ tu jest biskup Rzymu. Duchowny podkreśla, że „Kościół obecny jest wszędzie”. Dopytywany przez Bogdana Rymanowskiego o to, czy pomyślał choć przez chwilę, że to on może zostać nowym papieżem, kard. Nycz komentuje: - No, może nie żartujmy w tej rozmowie poważnej z rana, to nie ma sensu w tej chwili dywagować, kto będzie.

Kolejnym papieżem zostanie Polak? - Teoretycznie może, ale myślę, że ta historia pewnie się już nie powtórzy, przynajmniej w ciągu najbliższych kilkudziesięciu lat. To byłoby za dużo szczęścia na raz – komentuje w Radiu ZET kard. Kazimierz Nycz.

Bilet do Rzymu? - Jeszcze nie kupiłem. Wczoraj nie bardzo wiedziałem, kiedy ten pogrzeb będzie, ale dziś odprawię mszę o 18:00, jutro odprawimy mszę i myślę, że to rzeczy, które są ważne. Na pogrzeb pojadę i zdążę pojechać na pewno – mówi ksiądz kardynał.

Kard. Nycz o konklawe: Przekonanie, że to będzie „ten” rośnie

Gość Radia ZET opisuje „misterium konklawe – wielka tajemnica polega na tym, że 135 ludzi, kierując się własnym sumieniem, przez które mówi Duch Święty, zastanawia się nad tym, jakiego papieża chce Duch Święty w Kościele i przekonanie, że to będzie ten rośnie”. - Ten, który wchodzi jako pewny kandydat wychodzi jako normalny kardynał. Stąd prognozy światowe, dziennikarskie nie spełniają się i Bogu dzięki – dodaje kard. Kazimierz Nycz. Dopytywany o kardynałów, którzy spotkają się na konklawe, polski kardynał opisuje: - W sensie takim, żeby znać swoje uwarunkowania, konteksty kulturowe, życiorysy – tak się nie znamy. Dodaje jednak, że „jeśli człowiek jeździ na kolejny konsystorz, na którym jest mianowanych kilkudziesięciu kardynałów, to przynajmniej orientujemy się i wiemy, który jest skąd”.

Skracanie dystansu i zgubione L’Osservatore Romano z podpisem papieża Franciszka

Kard. Nycz zaznacza, że każde spotkanie z papieżem Franciszkiem jest ważne i zapada w pamięć. Dopytywany o to, które najbardziej zapamięta, kardynał opisuje spotkanie zaraz po konklawe w 2013 roku. - Przeszliśmy wszyscy z papieżem do Domu św. Marty, miała być kolacja i jeden z żandarmów watykańskich przyniósł mi wydrukowany numer „L’Osservatore Romano” - 1,5 godziny po białym dymie. Ośmieliłem się i podszedłem do stołu prezydialnego, gdzie siedział nowy papież i poprosiłem, żeby mi się podpisał. Kiedyś pożyczyłem to L’Osservatore Romano i nie wiem, gdzie jest – opowiada kard. Kazimierz Nycz. Gość Radia ZET opisuje, że Franciszek skracał dystans.

- Dla mnie, jako biskupa i chrześcijanina – najważniejszym wymiarem pontyfikatu jest to, że papież uznał, że II sobór watykański jest jeszcze nie do końca zrealizowany i wiele trzeba jeszcze zrobić – mówi kard. Nycz w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim. - Rozpoczął od wielu spraw, ale przede wszystkim od koncepcji Kościoła ludu bożego. Odwracał wizję Kościoła sprzed soboru, która była hierarchiczna i piramidalna – dodaje kardynał. Duchowny podkreśla, że papież Franciszek „wnosił takie rozumienie ludu, którego my w Europie nie rozumiemy – rozumienie ludu, który stal u podstaw Ameryki Południowej, tej wszystkiej nędzy, ale relacją bliskości w Kościele, że przez lud ujawnia się to, co się nazywa zmysł wiary, że trzeba słuchać ludu bożego”.

Kard. Kazimierz Nycz o konklawe: Jest parasol elektroniczny, duże przeżycie duchowe, robi wrażenie

- Konklawe to duże przeżycie duchowe. Atmosfera poprzedzająca, modlitwy, czuje się wagę momentu, wagę chwili dla Kościoła. Potem samo bycie w Kaplicy Sykstyńskiej, która swoim otoczeniem robi niesamowite wrażenie, świadomość odpowiedzialności – tak Gość Radia ZET kard. Kazimierz Nycz opisuje konklawe, w internetowej części programu. Duchowny dodaje również, że kardynałowie nie mają żadnego kontaktu elektronicznego, internetowego, komputerowego, telefonicznego. - Ponieważ cały Watykan jest objęty jakąś tajemnicą, jest tzw. parasol elektroniczny. Bogu dzięki – dodaje gość Bogdana Rymanowskiego. Kard. Nycz dodaje, że „rozmowy jako takie są, choć podczas samego głosowania i trwania w Kaplicy Sykstyńskiej jest atmosfera powagi i skupienia”.

Przyszły papież? Kard. Nycz nie podjął jeszcze decyzji

- Nie będę zdradzał, za kim zagłosuję. Zagłosuję tak, jak mi w danym momencie w konklawe podpowie Duch Święty. Nie mam [jeszcze podjętej decyzji – red.] – mówi w Radiu ZET kard. Kazimierz Nycz.

„Śmierć tego papieża – nikt tego nie traktuje jako rzecz tragiczną”

Duchowny dodaje również, że jeśli chodzi o śmierć papieża, to „nikt tego nie traktuje jako rzecz tragiczną”. - Byliśmy po ludzku do niej przygotowani. Papież był starszy, chorował i patrzymy na to z perspektywy wiary, co to znaczy umrzeć w Wielkanoc, przygotowanym. W przeddzień życzył ludziom dobrego przejścia, na drugi dzień przeszedł – mówi były metropolita warszawski.

Kard. Nycz wspomina spotkanie w Argentynie. „Mieszkał w takim jakby mieszkaniu kardynalskim, które u nas można byłoby porównać do dużego bloku”

Pytany z kolei o instrukcje papieża Franciszka co do pogrzebu, kard. Kazimierz Nycz odpowiada: - Myślę, że jego decyzje wynikają z jego osobowości. - To był człowiek w swojej pokorze skromny. Bezpośredni, zwyczajny do ludzi. Takiego go widziałem. Pół roku przed wyborem miałem okazję być w Argentynie i być na krótkiej audiencji, podczas śniadania, to był 2012 rok. Mieszkał w takim jakby mieszkaniu kardynalskim, które u nas można byłoby porównać do dużego bloku. Był bez żadnego dystansu – opowiada w Radiu ZET kard. Nycz. Duchowny podkreśla, że ten pogrzeb to będzie „ewenement XX i XXI wieku, bo papieże tego ostatniego okresu byli pochowani w kryptach bazyliki św. Piotra”. - Papież dawno dawał sygnały, że będzie chciał być pochowany w bazylice Santa Maria Maggiore. Bazylika Santa Maria Maggiore to najstarsze sanktuarium Matki Bożej w Kościele, ustanowione na znak cudownego zjawiska, nazwanego „matką bożą śnieżną”, ponieważ w sierpniu pojawił się śnieg na tym wzgórzu. Papież każdą pielgrzymkę, każdy wyjazd poza Rzym zaczynał i kończył w sanktuarium, więc nie dziwię się, że tam chciał być pochowany – mówi kard. Kazimierz Nycz.

Kardynał zwraca się do polityków i Kościoła: Czy nie jest tak, że w imię poprawności politycznej albo zmieniamy poglądy, albo milczymy?

Pytany o niektóre wypowiedzi papieża Franciszka, kard. Kazimierz Nycz odpowiada, że „pewne rzeczy mówił w poprzek dzisiejszemu świata i tu nie był akceptowany, ale to nie znaczy, że nie miał obowiązku tego mówić”. Jako przykład kardynał podaje kwestię wojny czy migrantów. -Papież Franciszek czuł czym jest imigracja i sam przeżył to samo jako dziecko przed wojną, a po wojnie ciągle jeszcze był traktowany jako człowiek, który przyszedł z Włoch. Rozumiał to. Potrzeba szanowania ludzi uciemiężonych, prześladowanych kazała mu się upominać w imię Ewangelii – ocenia Gość Radia ZET. Kardynał pyta publicznie polityków i Kościół: - Czy bardzo często nie jest tak, że w imię poprawności politycznej albo zmieniamy poglądy albo milczymy? Jego zdaniem wszyscy powinni zrobić sobie rachunek sumienia.

Kard. Kazimierz Nycz o Oleśnicy: Coś tu musi być chyba zmienione…

- Maszyna tzw. nowoczesności w kwestii aborcji jest nieprecyzyjna, jeśli można usunąć dziecko i zabić dziecko mające 9 miesięcy i lekarz zabijając dziecko, zgodnie z przepisami, nie ma żadnej odpowiedzialności. Gdyby lekarz uczynił to samo 3 tygodnie później, jak dziecko jest już poza łonem matki, to poszedłby do więzienia – mówi były metropolita warszawski, pytany w internetowej części programu „Gość Radia ZET” o Oleśnicę. - Do czego może prowadzić tzw. poszerzanie tzw. praw do aborcji – 12. tydzień, 13. tydzień, potem jest 30. tydzień, a potem jeszcze uchwalimy, że można do 9 miesiąca. Coś tu musi być chyba zmienione – ocenia kard. Kazimierz Nycz. Duchowny zaznacza, że „zabicie dziecka, które może żyć w sposób pewny poza łonem matki, nawet, jeśli jest czymś obciążone, niepełnosprawne, nie daje prawa do tego, by człowiek decydował o życiu człowieka”.

RadioZET/MA

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET