Naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej. Sroka w Radiu ZET: Zabrakło SMS-a do mieszkańców

31.07.2026 08:22

W czwartek o godz. 3.50 w Lublinie włączono syreny alarmowe informujące o możliwym ataku z powietrza. Po niespełna 10 minutach alarm odwołano. O to, dlaczego mieszkańcy nie otrzymali żadnych alertów przed alarmem, została zapytana posłanka PSL oraz szefowa sejmowej komisji do spraw Pegasusa Magdalena Sroka.

- Z pewnością ten sygnał alarmowy, który usłyszeli mieszkańcy, nie był wprost mówiący, co się wydarzyło. Takie informacje są obywatelom potrzebne, chociaż zdają sobie sprawę z tego, że jest to sygnał, który informuje nas o pewnego rodzaju zagrożeniu, ale uważam, że zabrakło tego SMS-a, który by powiedział, co to za zagrożenie i że ono ustało - odpowiada piątkowy Gość Radia ZET.

- Całą tę sytuację trzeba postrzegać z szerszej perspektywy z jednej strony mamy działania ze strony wojska, służb, które obserwują po stronie ukraińskiej, w jaki sposób Rosja atakuje, są monitorowane i kontrolowane w powietrzu wszystkie obiekty, które są w strefie jeszcze Ukrainy i jest pełna koncentracja nad tym, czy żaden z tych obiektów nie pojawi się nad polską przestrzenią. (...) Czego zabrakło? Poinformowania mieszkańców - wyjaśnia posłanka.

Oglądaj

logo Tu się dzieje