`

Spychalski i jego żona z zarzutami. B. rzecznik Dudy zabrał głos. "Państwo tak mi się odpłaciło"

4 min. czytania
06.02.2025 23:12
Obserwuj nas na Google

Prokuratura postawiła zarzuty Błażejowi Spychalskiemu, byłemu rzecznikowi prasowemu prezydenta Andrzeja Dudy oraz jego żonie Sandrze S. w śledztwie dot. nieprawidłowości w działalności dawnej uczelni Collegium Humanum - poinformowała w czwartek wieczorem prok. Katarzyna Calów-Jaszewska z Działu Prasowego Prokuratury Krajowej. Sam Spychalski również zabrał głos w tej sprawie.

Spychalski
fot. PAP
  • Prokuratura postawiła zarzuty Błażejowi Spychalskiemu oraz jego żonie Sandrze S.
  • Sprawa ma związek ze śledztwem dot. nieprawidłowości w działalności dawnej uczelni Collegium Humanum
  • Były rzecznik prasowy prezydenta Andrzeja Dudy zabrał już głos w tej sprawie

Błażej Spychalski z zarzutami ws. Collegium Humanum

- Prokurator ze śląskiego pionu PZ Prokuratury Krajowej przedstawił Błażejowi S. oraz Sandrze S. zarzuty korupcyjne, zarzuty związane z posługiwaniem się poświadczającymi nieprawdę dokumentami oraz zarzuty oszustwa w śledztwie dotyczącym nieprawidłowości w działalności uczelni Collegium Humanum - Szkoły Głównej Menadżerskiej - przekazała prok. Calów-Jaszewska.

Błażejowi Spychalskiemu [zgodził się na podawanie pełnego imienia i nazwiska oraz publikację wizerunku] prokurator przedstawił cztery zarzuty dotyczące wręczenia b. rektorowi Collegium Humanum - Szkoły Głównej Menadżerskiej, Pawłowi Cz., korzyści majątkowych oraz osobistych, a także obietnicy udzielenia korzyści osobistej w zamian za uzyskanie poświadczającego nieprawdę dokumentu w postaci świadectwa ukończenia przez Spychalskiego oraz Sandrę S. studiów podyplomowych Executive Master of Business Administration bez ich faktycznego odbycia.

Redakcja poleca

Prokuratura wyjaśniła, że korzyści te polegały na dokonaniu wpłaty w kwotach 9500 zł i 7430 zł na rachunek Collegium Humanum, a także na udzieleniu obietnicy poparcia kandydatury Pawła Cz. na członka Narodowej Rady Rozwoju przy Prezydencie RP oraz pomocy w uzyskaniu odznaczenia państwowego. Nadto Spychalski miał udzielić Cz. "korzyści osobistej w postaci poparcia imieniem Sekretarza Stanu w Kancelarii Prezydenta RP u Szefa Państwowego Inspektoratu Nadzoru Jakości Edukacji przy Gabinecie Ministrów Republiki Uzbekistanu i u ambasadora tej Republiki akredytacji na prowadzenie filii Collegium Humanum w Uzbekistanie".

Spychalski: państwo polskie wysłało do mnie agentów CBA o 6 rano

Jak poinformowali śledczy, b. rzecznik prezydenta podejrzany jest również o to, że starając się o zatrudnienie w spółce Orlen S.A. posłużył się poświadczającym nieprawdę dokumentem potwierdzającym ukończenie studiów podyplomowych Executive Master of Business Administration. Spychalski zabrał już zresztą głos w tej sprawie w rozmowie z dziennikarzami przed siedzibą prokuratury. Podkreślał, że śledztwo objęte jest tajemnicą i nie może "wykraczać poza te ramy". Ubolewał jednak na to, jak został potraktowany.

Rozpoczynając 20 lat temu moją przygodę z polityką nigdy nie pomyślałem, że może ona mieć taki przebieg. Mogę tylko za państwa pośrednictwem przeprosić moją żonę, dzieci, najbliższych, że państwo polskie dzisiaj w taki sposób za moje poświęcenie, moją ciężką pracę mi się odpłaciło. Że państwo polskie wysłało o 6 rano do mnie agentów CBA - Błażej Spychalski

Przekazał również, że świadkami czynności służb wobec niego i żony była czwórka z piątki jego dzieci, w tym najmłodsze w wieku 2,5 lat. - Nigdy wcześniej nie było z nami kontaktu w tej sprawie. Oczywiście, w trakcie czynności zadeklarowaliśmy pełną współpracę - przekonywał. Stwierdził jednocześnie, że "robienie wokół nas takiej szopki jest dla mnie rzeczą skrajnie politycznie nieodpowiedzialną".

Błażej Spychalski i jego żona usłyszeli zarzuty

Żonie byłego rzecznika Prezydenta RP Sandrze S. prokurator przedstawił z kolei trzy zarzuty. Jeden dotyczący użycia w czasie ubiegania się o przyjęcie do pracy w Banku Gospodarstwa Krajowego poświadczającego nieprawdę dokumentu w postaci świadectwa ukończenia studiów podyplomowych Executive Master of Business Administration, mimo iż studiów takich faktycznie nie odbyła.

Prokuratura dodała, że Sandrze S. ogłoszono nadto dwa zarzuty dotyczące wyłudzenia nienależnego wynagrodzenia związanego z zatrudnieniem w Radzie Nadzorczej Wojskowego Centralnego Biura Konstrukcyjno-Technologicznego S.A. z siedzibą w Warszawie oraz Radzie Nadzorczej Szpitala Specjalistycznego w Zabrzu, posługując się poświadczającym nieprawdę dokumentem w postaci dyplomu Executive Master of Business Administration. Używając takiego świadectwa w obu instytucjach Sandra S. wprowadziła w błąd osoby uprawnione do opiniowania i powoływania członków rady nadzorczej. Sandra S. z tytułu zatrudnienia w ww. radach nadzorczych uzyskała wynagrodzenie odpowiednio w kwotach 2619,48 zł oraz 53601,75 zł.

Redakcja poleca

Podejrzani złożyli wyjaśnienia, a następnie prokurator zastosował wobec Błażeja Spychalskiego oraz Sandry S. wolnościowe środki zapobiegawcze w postaci: poręczenia majątkowego w wysokości odpowiednio 100 tys. zł i 40 tys. zł, dozoru policji oraz zakazu kontaktowania się z określonymi osobami. Aktualnie w toku śledztwa, we wszystkich jego wątkach, zarzuty przedstawiono łącznie 58 podejrzanym. PK wyjaśniła, że zatrzymanie Spychalskiego było uzasadnione koniecznością przeprowadzenia konfrontacji z innymi podejrzanymi.

- Zagwarantowało to także koncentrację czynności dowodowych w jednym czasie i w jednym miejscu. Konfrontacje zostały przeprowadzone, ponieważ konieczne było wyjaśnienie sprzecznych wersji wydarzeń przedstawianych przez poszczególnych podejrzanych. Konfrontacje wzbogaciły materiał dowodowy oraz pozwoliły prokuratorowi niezwłocznie zweryfikować linię obrony podejrzanych i zbadać wiarygodność ich wyjaśnień. Nadto za zatrzymaniami przemawiała konieczność niezwłocznego zastosowania wobec podejrzanych środków zapobiegawczych - poinformowała prok. Katarzyna Calów-Jaszewska.

Spychalski był rzecznikiem Andrzeja Dudy. Kancelaria Prezydenta zabrała głos

Rzeczniczka prezydenta Andrzeja Dudy Diana Głownia podkreśliła, że Kancelaria Prezydenta podchodzi "ostrożnie i z dystansem" do zatrzymania Spychalskiego. Zauważyła, że obecnie niewiele wiadomo o sprawie, ale "nic nie wskazuje" na to, by sprawa miała w jakikolwiek sposób dotyczyć działań zatrzymanego w związku z pracą jako rzecznika czy doradcy prezydenta. Wyraziła też nadzieję, że działania w sprawie b. rzecznika będą prowadzone w sposób "rzetelny i sprawny" oraz że "nie będą mieć charakteru politycznego".

Błażej S. jest od 2004 roku członkiem Prawa i Sprawiedliwości. W 2018 został powołany na stanowisko sekretarza stanu w Kancelarii Prezydenta oraz na rzecznika prasowego prezydenta. We wrześniu 2021 zakończył pracę na tych stanowiskach i jednocześnie z dniem 1 października tego samego roku został doradcą społecznym prezydenta. Był też doradcą zarządu PKN Orlen, a także wiceprezesem Gaz-System.

Źródło: Radio ZET/PAP/Polsat News

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET