Afera węglowa w RARS. CBA zatrzymało kolejne osoby

3 min. czytania
30.04.2026 11:04
Obserwuj nas na Google

Są kolejne zatrzymania w związku z aferą w Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych - poinformował w czwartek rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński. Do nieprawidłowości związanych z zakupem najniższej jakości węgla, które bada prokuratura, doszło za rządów Mateusza Morawieckiego. Według doniesień mediów były premier z rządu PiS może także usłyszeć zarzuty w tej sprawie.

Hałda węgla. Prokuratura Krajowa (zdjęcie ilustracyjne)
fot. WOJCIECH STROZYK/REPORTER, Mateusz Grochocki/East News,

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie są zarzuty dla zatrzymanych w aferze RARS.
  • Dlaczego Mateusz Morawiecki może usłyszeć zarzuty.
  • Co wykazało śledztwo ws. RARS.
  • Które wydarzenia wpłynęły na obecny kierunek śledztwa.

Afera w RARS. Są kolejne zatrzymania

Są kolejne zatrzymania w sprawie dotyczącej zakupu najniższej jakości węgla w latach 2022-2023 za rządów Mateusza Morawieckiego przez Rządową Agencję Rezerw Strategicznych - poinformował w czwartek rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński.

Do zatrzymań trzech osób doszło w województwie mazowieckim. Są to: były współpracownik RARS i dwóch przedstawicieli spółki działającej w branży węglowej.

Jak przekazała Prokuratura Krajowa, zatrzymani usłyszeli zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków. Jeden z mężczyzn usłyszał dodatkowy zarzut dotyczący obietnicy udzielenia korzyści majątkowej zatrudnionemu w RARS funkcjonariuszowi publicznemu w zamian za naruszenie przepisów prawa.

„Działania doprowadziły do powstania szkody interesu publicznego oraz Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych w wielkich rozmiarach, szacowanej na co najmniej 530 mln zł” - przekazał Dobrzyński.

Śledztwo ws. RARS. Morawiecki usłyszy zarzuty?

Afera związana z Rządową Agencją Rezerw Strategicznych należy do najpoważniejszych skandali politycznych ostatnich lat. Z instytucji nadzorowanej bezpośrednio przez premiera Mateusz Morawieckiego wypłynęły setki milionów złotych, które trafiły do firm powiązanych z jego otoczeniem.

Jak w połowie kwietnia nieoficjalnie ustalił Onet, były premier z rządu PiS ma również usłyszeć zarzuty w sprawie. Będzie to możliwe dzięki przeprowadzonym kilka tygodni temu zmianom w kierownictwie Śląskiego Wydziału ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej, dokonanym przez prokuratora generalnego Waldemara Żurka.

Nowym naczelnikiem wydziału został prok. Marek Wełna, który zdecydował o cofnięciu delegacji kilku prokuratorów prowadzących najważniejsze śledztwa. Wśród nich znalazł się prok. Karol Zok, kierujący właśnie śledztwem w sprawie RARS. Zdaniem prok. Wełny sprawa była prowadzona zbyt wolno i zbyt zachowawczo wobec polityków PiS.

Onet zaznacza, że prok. Zok w zamian za obietnicę statusu małego świadka koronnego namówił do zeznań szefa Red is Bad Pawła Sz. oraz byłą szefową biura zakupów w RARS Justynę G., jednak jednocześnie miał zwlekać z przeprowadzeniem wielu czynności i uzależniać je od zeznań  Michała Kuczmierowskiego, byłego szefa RARS, którego ekstradycja z Wielkiej Brytanii do Polski opóźnia się od miesięcy.

Redakcja poleca

Takie zarzuty może usłyszeć Morawiecki

Jedno ze źródeł Onetu przekonuje, że śledztwo do tej pory nie było prowadzone rzetelnie. - Odłogiem leży wątek sprowadzenia do Polski wadliwych agregatów prądotwórczych dla Ukrainy i zakupów przez RARS setek ton bezwartościowego węgla. Choć śledztwo trwa już 2,5 roku, do tej pory nie zamówiono nawet ekspertyz sprowadzonych agregatów, z których część okazała się wadliwa. Z kolei węgiel od kilku lat leży na hałdach i nikt nawet nie przebadał jego jakości - podkreśla Onet. Tymczasem obie te sprawy bezpośrednio wiążą się z byłym premierem.

Po wybuchu wojny w Ukrainie Morawiecki osobiście miał nakazać interwencyjny zakup węgla przez RARS. To również on rozmawiał z Pawłem Sz. o agregatach, których sprowadzenie kosztowało 100 mln zł. Ta kwota trafiła na konto spółki Dominika B., pracującego przy kampaniach Morawieckiego. Osoby znające kulisy śledztwa powiedziały Onetowi, że poprzednie władze wydziału starały się unikać politycznych aspektów śledztwa w sprawie RARS.

Obecnie wyjaśnia ją osobiście prok. Wełna. Onet miał potwierdzić w dwóch niezależnych źródłach, że szykuje on zarzuty dla Morawieckiego. Mogłyby dotyczyć braku nadzoru nad RARS, ale śledczy mogą też uznać, że były premier należał do grupy przestępczej. Wiele zależy od ustalenia, czy wiedział o tym, że RARS jest rozkradana. Do tej pory Morawiecki nie został przesłuchany w sprawie, choć dochodzi do kolejnych zatrzymań, a zarzuty postawiono już kilkunastu osobom.

Źródło: Radio ZET/Onet

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET