Aresztowanie Polaka na Białorusi. Mocna odpowiedź Tuska. "Absolutnie wykluczamy"
Białoruskie MSZ wezwało chargé d'affaires polskiej ambasady w Mińsku i przekazało protest w związku z rzekomym szpiegostwem. Chodzi o zatrzymanego Polaka, którego białoruskie media oskarżają o zdobywanie tajnych informacji o manewrach Zapad-2025. Premier Donald Tusk nazwał te działania "prowokacją Łukaszenki" i "bredniami".
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego białoruskie MSZ wezwało polskiego dyplomatę.
- Co zarzuca Łukaszenka zatrzymanemu Polakowi.
- Jak polski rząd odnosi się do oskarżeń o szpiegostwo.
Białoruś: protest wobec polskiego dyplomaty
Chargé d’affaires ambasady RP w Mińsku Krzysztof Ożanna został wezwany do białoruskiego MSZ. Jak podała agencja BiełTA, polskiemu dyplomacie wręczono "stanowczy protest w związku z aktem szpiegostwa, którego dopuścił się obywatel Rzeczypospolitej Polskiej (...) na terytorium Republiki Białorusi".
"Polskiemu dyplomacie powiedziano, że takie działania Warszawy są niedopuszczalne, rażąco naruszają zasady dobrego sąsiedztwa i poważnie szkodzą stosunkom dwustronnym" – napisano w komunikacie.
Reżim Łukaszenki o szpiegostwie i manewrach Zapad-2025
Według strony białoruskiej, zatrzymany 26-letni Polak miał przy sobie tajne materiały dotyczące białorusko-rosyjskich manewrów Zapad-2025. Propaganda twierdzi, że "strona polska powinna powstrzymać się od działań godzących w bezpieczeństwo narodowe Republiki Białorusi i powrócić do głównego nurtu cywilizowanego dialogu".
Państwowa telewizja "Biełaruś-1" podała, że zatrzymanym jest Grzegorz G., karmelita, który wcześniej przebywał w zakonie w Krakowie, a niedawno został skierowany do klasztoru w Trutowie.
Donald Tusk: "Prowokacja Łukaszenki"
Premier Donald Tusk odciął się od narracji Mińska i stanowczo podkreślił, że polskie służby nie potwierdzają zarzutów wobec 26-latka. – Polskie służby absolutnie wykluczają, by zatrzymany Polak miał zdobywać tajne materiały. To prowokacja Łukaszenki, brednie – stwierdził szef rządu.
– Według mojej informacji odwiedzał księdza, swojego znajomego czy przyjaciela, który mieszka czy działa na Białorusi. W tej chwili tyle wiadomo – wskazał premier.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET