Bąkiewicz wiedział, że Duda go uniewinni? "Powiedział o tym komornikowi"
Robert Bąkiewicz miał już wcześniej mówić o spodziewanym ułaskawieniu – twierdzi mecenas Jerzy Jurek, pełnomocnik Babci Kasi. Według niego lider narodowców przekazał tę informację komornikowi na długo przed podpisaniem decyzji przez prezydenta Andrzeja Dudę.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie były zarzuty wobec Roberta Bąkiewicza?
- Dlaczego prezydent Duda ułaskawił Bąkiewicza?
- Jakie były konsekwencje prawne dla Bąkiewicza?
- Czy Bąkiewicz spodziewał się ułaskawienia?
Adwokat Babci Kasi: Bąkiewicz zapowiadał ułaskawienie
– Już wiele miesięcy temu w rozmowie z komornikiem zaznaczył, że spodziewa się rychłego ułaskawienia. Skąd to wiedział, to jest pytanie do pana Bąkiewicza i jego środowiska politycznego – powiedział mecenas Jerzy Jurek w rozmowie z TVN24.
Adwokat dodał, że w toku postępowania ustalono, iż Robert Bąkiewicz jest niewypłacalny, nie zarobkuje, nie ma dochodu ani ubezpieczenia społecznego. Nie wykonał także zasądzonych prac społecznych. Zdaniem Jurka, jego działalność miała związek z agendą polityczną Zjednoczonej Prawicy. – Realizuje pewną agendę Prawa i Sprawiedliwości. W tym zakresie ma pewne zasługi dla prezesa Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobry – ocenił prawnik.
Częściowe ułaskawienie Bąkiewicza. Decyzja prezydenta Dudy
O ułaskawieniu Roberta Bąkiewicza poinformował we wtorek portal Goniec. Informację potwierdziła rzeczniczka Prokuratora Generalnego Anna Adamiak. Prezydent Andrzej Duda podpisał decyzję 11 lipca, kierując się m.in. pozytywną opinią środowiskową, incydentalnym charakterem czynu i ustabilizowanym trybem życia – jak wskazano w komunikacie Kancelarii Prezydenta.
Za co został skazany Bąkiewicz?
Robert Bąkiewicz został prawomocnie skazany w listopadzie 2023 r. Chodziło o wydarzenia z października 2020 r., kiedy to podczas demonstracji po wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji, działacze jego stowarzyszenia blokowali wejście do kościoła św. Krzyża w Warszawie i używali siły wobec protestujących kobiet.
Wśród poszkodowanych znalazła się aktywistka znana jako "Babcia Kasia". Sąd orzekł wobec Bąkiewicza konieczność wykonania prac społecznych, zapłatę 10 tys. zł nawiązki, zwrot kosztów procesu oraz publiczne ogłoszenie wyroku.
Źródło: Radio ZET/TVN24
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET