Burza po słowach Czarnka. Europoseł PiS reaguje na "OZE-sroze"
Wypowiedź Przemysława Czarnka - kandydata PiS na premiera - wywołała lawinę kontrowersji. Chodzi o odnawialne źródła energii (OZE). W obronie polityka stanął europoseł PiS Tobiasz Bocheński. Jego zdaniem fraza "OZE-sroze" to "bardzo ładna formuła".
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego Czarnek krytykuje odnawialne źródła energii.
- Jak Tobiasz Bocheński argumentuje obronę wypowiedzi Czarnka o OZE.
- Co Przemysław Czarnek planuje zrobić z panelami fotowoltaicznymi na swoim domu.
"OZE-sroze". Burza po słowach Przemysława Czarnka
W sobotę na konwencji Prawa i Sprawiedliwości pod hasłem "Czas Polski. Program Polaków", która została zorganizowana w Krakowie, Jarosław Kaczyński ogłosił kandydata na premiera w kolejnych wyborach parlamentarnych. Jest nim Przemysław Czarnek. Polityk wygłosił wówczas przemówienie. W wystąpieniu zaatakował obecny rząd Donalda Tuska, odniósł się również do cen prądu, polityki energetycznej państwa i skrytykował odnawialne źródła energii, używając hasła "OZE-sroze". Wywołało to lawinę kontrowersji.
W niedzielnym programie "Kawa na ławę" na antenie TVN24 europoseł PSL Krzysztof Hetman zwrócił uwagę na pewną sprzeczność. Jak stwierdził, kiedy rządził PiS, Przemysław Czarnek miał zainstalować fotowoltaikę na dachu swojego domu. - Mam nadzieję, że pan poseł Czarnek będzie konsekwentny po wczorajszym swoim wystąpieniu i w tej chwili siedzi na swoim własnym dachu na swoim domu i rozmontowuje fotowoltaikę, którą sobie kilka lat temu założył - mówił Hetman.
Europoseł PiS broni Czarnka. "Bardzo ładna formuła"
Z kolei w obronie Czarnka stanął wiceprezes PiS Tobiasz Bocheński w programie "Gość Wydarzeń" stacji Polsat News. - Formuła "OZE-sroze" to jest bardzo ładna formuła, dlatego że pokazuje, że powinniśmy kierować się rachunkiem ekonomicznym. Polacy dzisiaj płacą ogromnie wysokie rachunki za prąd. Polskie firmy jeszcze większe i te opłaty, i koszty, jeżeliby iść zgodnie z głównym nurtem UE, von der Leyen, Tuska, tego, co chce dzisiejszy rząd, by tylko i wyłącznie rosły - ocenił Bocheński.
Jego zdaniem nie ma żadnej sprzeczności w fakcie, że Czarnek sam posiada panele fotowoltaiczne. - Każdy na swoim dachu może mieć to, co mu się podoba. Problem polega na tym, że Unia Europejska chce nam powiedzieć, że pewne źródła energii - akurat w Polsce jest węgiel, a w innych państwach już nie ma - mają być obłożone dodatkowymi opłatami i podatkami - skomentował europoseł PiS.
Sam Czarnek odniósł się do fotowoltaiki w poniedziałkowym programie "Gość Radia ZET". - I tak codziennie myślę o tym, czy na tym dachu mi się ta fotowoltaika nie zapali, co się stanie, jak to się zepsuje. Będę demontował te panele z dachu w pewnej perspektywie dlatego, że one w ogóle nie byłyby potrzebne, gdyby energia bazowała na tym, co mamy - zapowiedział Czarnek. - Fotowoltaika, która i tak jest mniej inwazyjna, niż wiatraki, bo przynajmniej nie widać jej i można korzystać z tego prądu, na potrzeby odbiornika prądu, który kręci się w domu, to jest kompletnie nieopłacalne - dodał.
Źródło: Radio ZET/Polsat News/TVN24
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET