Burza wokół pilotażu skróconego czasu pracy. Przedsiębiorcy krytykują wybór resortu
W sieci wybuchła burza wokół pilotażu skróconego czasu pracy. Do programu wybrano 90 podmiotów, z czego 56 to instytucje publiczne. Jak relacjonuje reporter Radia ZET Krzysztof Grządzielski, przedsiębiorcy obawiają się, że będą pokrywać urzędnikom skrócenie godzin pracy.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie instytucje wezmą udział w pilotażu skróconego tygodnia pracy.
- Dlaczego ogromną część pilotażu stanowią podmioty publiczne.
- Co ministerstwo chce osiągnąć dzięki pilotażowi skróconego czasu pracy.
Burza wokół pilotażu skróconego tygodnia pracy
Minister rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, która niedawno była gościem Marcina Zaborskiego w programie „Gość Radia ZET”, zapowiadała, że już w styczniu ruszy pilotaż projektu skróconego czasu pracy, który ma dać odpowiedź, jak w praktyce sprawdzi się takie rozwiązanie.
- Z grona blisko 2 tys. wniosków wyłoniliśmy 90 podmiotów, które wezmą udział w pilotażu. Dzięki tym pracodawcom ponad 5 tys. pracowników zostaje objętych pilotażem – mówiła w rozmowie z Radiem ZET Dziemianowicz-Bąk.
Do udziału w programie zgłosiło się niemal dwa tysiące pracodawców. Wybrano 90 podmiotów, z czego 56 to instytucje publiczne. To głównie urzędy i podległe im jednostki samorządowe m.in. MOPS, Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego, dom kultury, filharmonia, muzea, biblioteki czy spółki wodociągowe. Wychodzi na to, że będziemy pokrywać urzędnikom skrócenie godzin pracy - twierdzą przedsiębiorcy.
Ministerstwo broni się przed zarzutami
Jak relacjonuje reporter Radia ZET Krzysztof Grządzielski, zdaniem ministerstwa duży udział podmiotów publicznych wśród uczestników pilotażu odzwierciedla strukturę rynku pracy w Polsce, którego są one istotną częścią. Co więcej, wiele usług w naszym kraju realizowanych jest wyłącznie lub w większości przez podmioty publiczne, stąd trudno o ich prywatnych odpowiedników.
Szefowa resortu Agnieszka Dziemianowicz-Bąk podkreśla, że udało uzyskać się reprezentatywną próbę. - Chcemy przetestować, jak skrócenie czasu pracy, z zachowaniem wynagrodzenia, działa w różnych warunkach. W dużej firmie, w małej firmie, w instytucji publicznej, w instytucji prywatnej, w rozmaitych branżach. Dzięki temu uzyskamy szeroki obraz – argumentuje.
Resort pracy podkreśla też, że podobna struktura zgłoszeń występowała również w zagranicznych pilotażach, gdzie dominowała administracja publiczna, a sektor prywatny był mniej liczny. Start pilotażu już w styczniu. Obejmie ponad pięć tysięcy pracowników. Za niespełna dwa lata ma powstać raport podsumowujący jego efekty.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET