`

Burza wokół pilotażu skróconego czasu pracy. Przedsiębiorcy krytykują wybór resortu

2 min. czytania
22.10.2025 07:58
Obserwuj nas na Google

W sieci wybuchła burza wokół pilotażu skróconego czasu pracy. Do programu wybrano 90 podmiotów, z czego 56 to instytucje publiczne. Jak relacjonuje reporter Radia ZET Krzysztof Grządzielski, przedsiębiorcy obawiają się, że będą pokrywać urzędnikom skrócenie godzin pracy.

Burza wokół pilotażu skróconego tygodnia pracy
fot. Anita Walczewska/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie instytucje wezmą udział w pilotażu skróconego tygodnia pracy.
  • Dlaczego ogromną część pilotażu stanowią podmioty publiczne.
  • Co ministerstwo chce osiągnąć dzięki pilotażowi skróconego czasu pracy.

Burza wokół pilotażu skróconego tygodnia pracy

Minister rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, która niedawno była gościem Marcina Zaborskiego w programie „Gość Radia ZET”, zapowiadała, że już w styczniu ruszy pilotaż projektu skróconego czasu pracy, który ma dać odpowiedź, jak w praktyce sprawdzi się takie rozwiązanie.

- Z grona blisko 2 tys. wniosków wyłoniliśmy 90 podmiotów, które wezmą udział w pilotażu. Dzięki tym pracodawcom ponad 5 tys. pracowników zostaje objętych pilotażem – mówiła w rozmowie z Radiem ZET Dziemianowicz-Bąk.

Redakcja poleca

Do udziału w programie zgłosiło się niemal dwa tysiące pracodawców. Wybrano 90 podmiotów, z czego 56 to instytucje publiczne. To głównie urzędy i podległe im jednostki samorządowe m.in. MOPS, Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego, dom kultury, filharmonia, muzea, biblioteki czy spółki wodociągowe. Wychodzi na to, że będziemy pokrywać urzędnikom skrócenie godzin pracy - twierdzą przedsiębiorcy.

Ministerstwo broni się przed zarzutami

Jak relacjonuje reporter Radia ZET Krzysztof Grządzielski, zdaniem ministerstwa duży udział podmiotów publicznych wśród uczestników pilotażu odzwierciedla strukturę rynku pracy w Polsce, którego są one istotną częścią. Co więcej, wiele usług w naszym kraju realizowanych jest wyłącznie lub w większości przez podmioty publiczne, stąd trudno o ich prywatnych odpowiedników.

Szefowa resortu Agnieszka Dziemianowicz-Bąk podkreśla, że udało uzyskać się reprezentatywną próbę. - Chcemy przetestować, jak skrócenie czasu pracy, z zachowaniem wynagrodzenia, działa w różnych warunkach. W dużej firmie, w małej firmie, w instytucji publicznej, w instytucji prywatnej, w rozmaitych branżach. Dzięki temu uzyskamy szeroki obraz – argumentuje.

Resort pracy podkreśla też, że podobna struktura zgłoszeń występowała również w zagranicznych pilotażach, gdzie dominowała administracja publiczna, a sektor prywatny był mniej liczny. Start pilotażu już w styczniu. Obejmie ponad pięć tysięcy pracowników. Za niespełna dwa lata ma powstać raport podsumowujący jego efekty.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET