Były wiceminister rządu Beaty Szydło usłyszał zarzuty. "Wartość korzyści przekracza 1,5 mln złotych"

2 min. czytania
04.12.2025 11:39
Obserwuj nas na Google

Konrad R., były wiceminister finansów w rządzie Beaty Szydło, usłyszał zarzuty dotyczące przyjmowania korzyści majątkowych w zamian za pośrednictwo przy załatwianiu spraw przedsiębiorców. Według służb łączna kwota przekazanych pieniędzy miała przekroczyć 1,5 mln zł.

fot. PAP/Paweł Supernak

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie są zarzuty wobec byłego wiceministra finansów Konrada R.
  • Ile wynosiła łączna kwota przyjętych łapówek według służb
  • Które instytucje rzekomo obejmowały wpływy podejrzanego
  • Od kiedy trwa śledztwo prowadzone przez Prokuraturę Okręgową w Łodzi

CBA: były wiceminister finansów przyjmował łapówki

Jak przekazał rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński, zarzuty wobec Konrada R. dotyczą przyjmowania korzyści majątkowych w zamian za pośrednictwo przy załatwianiu spraw wskazanych przedsiębiorców.

Według ustaleń służb łączna kwota przekazanych korzyści miała przekroczyć 1,5 mln zł.

Redakcja poleca

Śledztwo od 2022 r. Prokuratura Okręgowa w Łodzi nadzoruje postępowanie

Postępowanie przygotowawcze prowadzą funkcjonariusze łódzkiej delegatury CBA. Śledztwo trwa od 2022 r., a nadzoruje je Prokuratura Okręgowa w Łodzi.

Według służb podejrzany miał powoływać się na swoje rzekome wpływy m.in. w Kancelarii Premiera, Narodowym Banku Polskim oraz Komisji Nadzoru Finansowego.

Ponad 1,57 mln zł korzyści. Zarzut wobec byłego wiceministra 

Z ustaleń śledczych wynika, że od lipca 2019 r. do maja 2023 r. Konrad R. miał przyjąć 1 572 961 zł korzyści majątkowych. Po ich otrzymaniu miał pośredniczyć w załatwianiu różnych spraw, w tym m.in. sporu prawnego między prywatnymi spółkami a podmiotem Skarbu Państwa.

Byłemu wiceministrowi przedstawiono zarzut z art. 230 § 1 kodeksu karnego, który dotyczy przyjęcia korzyści majątkowej w związku z powoływaniem się na wpływy w instytucjach państwowych. Zarzucany czyn zagrożony jest karą od sześciu miesięcy do ośmiu lat więzienia. Jak przekazano, prokurator nie zastosował środków zapobiegawczych wobec podejrzanego.

Źródło: Radio ZET/Polsat News

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET