Co Polska zrobi ws. Rady Pokoju? Kosiniak-Kamysz: poruszamy się po trudnym polu
Nie odrzuca się zaproszenia od sojusznika, który gwarantuje ci bezpieczeństwo - tak szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz skomentował w rozmowie z Radiem ZET decyzję prezydenta Karola Nawrockiego ws. Rady Pokoju.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie podejście zaprezentował Trump wobec Grenlandii na forum w Davos.
- Co to jest Rada Pokoju i jakie były reakcje na jej inaugurację.
- Jakie argumenty przytoczył Kosiniak-Kamysz ws. strategii wobec USA.
Zwrot ws. Grenlandii, szef MON reaguje
W środę prezydent USA Donald Trump wykluczył użycie siły ws. pozyskania Grenlandii podczas swojego przemówienia na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos. Wezwał do negocjacji, grożąc jednocześnie, że zapamięta, jeśli usłyszy odmowę. Potwierdził jednak wycofanie się z planów nałożenia 10-proc. ceł na towary z ośmiu państw europejskich, które zdecydowały się oddelegować przedstawicieli sił zbrojnych na wyspę.
Władysław Kosiniak-Kamysz pytany był w czwartek, czy decyzja Polski o niewysłaniu żołnierzy na Grenlandię była z perspektywy czasu słuszna. - To była wspólna decyzja w rządzie i dobrze, że mamy wspólną strategię - także z Pałacem Prezydenckim, co pokazał dzisiejszy brak podpisu prezydenta Nawrockiego. Bardzo dobrze, że osiągnęliśmy porozumienie w dziedzinie bezpieczeństwa - powiedział w rozmowie z Radiem ZET.
Szef MON podkreślił, że polska strategia "łączy Europę ze Stanami Zjednoczonymi". - Ma być polityczne porozumienie, nie ma mowy o jakimkolwiek użyciu siły, nie ma mowy o cłach, więc ta rola Polski jako łącznika została dobrze odczytana - stwierdził.
Kolejne państwa odmawiają Trumpowi ws. Rady Pokoju. Co zrobi Nawrocki?
Trump zainaugurował w czwartek w Davos Radę Pokoju - gremium, mające w założeniu współpracować z ONZ przy rozwiązywaniu konfliktów na świecie. Do udziału w Radzie Trump zaprosił przywódców 50 państw, w tym prezydenta Karola Nawrockiego, zaproszenie przyjęło dotąd około 30. Nawrocki powiedział w czwartek podczas konferencji prasowej, że choć nie złożył podpisu podczas uroczystości inauguracji, to w niej uczestniczył. Zapewnił również, że jest w kontakcie z premierem Donaldem Tuskiem w sprawie ewentualnego członkostwa Polski w Radzie.
Zdaniem Kosiniaka-Kamysza posunięcie Nawrockiego ws. Rady Pokoju było dobre, ponieważ "nie odrzuca się zaproszenia od sojusznika, który gwarantuje ci bezpieczeństwo". - Ale też nie można działać wbrew interesom własnym, regionalnym czy wbrew Konstytucji - dodał.
Ewentualny akces do Rady Pokoju wiązałby się ze zobowiązaniami finansowymi. - Ja myślę, że nie ma co rozważać wpłaty jakiegokolwiek miliarda (dolarów - red.) - zobaczymy, jak ten projekt będzie się rozwijał. Na razie umiejętnie poruszamy się po tym trudnym polu - ocenił minister.
Pytany, co ostatecznie powinna zrobić w tej sprawie Polska, Kosiniak-Kamysz zaznaczył, że w pierwszej kolejności trzeba myśleć o swoim bezpieczeństwie. - My mamy swoją strategię bezpieczeństwa i swoje położenie na mapie. Bez USA, bez obecności żołnierzy, Polska nie będzie tak bezpieczna - powiedział.
- Grajmy swoją grę, szanując solidarność europejską. W zgodzie z Konstytucją, rozważnie, ale też bez emocjonalnych decyzji - niektórzy może mogą sobie na nie pozwolić, Polska na pewno nie - dodał.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET