Co z Polską 2050 po decyzji Szymona Hołowni? Nominacja dla Pełczyńskiej-Nałęcz może pogrążyć partię
- W ostatnich miesiącach widzieliśmy, w jakim stanie jest Szymon i w którym kierunku to wszystko zmierza. Poczuł się osaczony. Ta cała sytuacja go przeorała - mówi jeden z posłów Polski 2050. Przed partią kluczowe decyzje. Jedna z nich może doprowadzić do rozłamu.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie są nastroje w Polsce 2050 po decyzji Szymona Hołowni.
- Które osoby mogą zastąpić Hołownię jako przewodniczącego partii.
- Dlaczego Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz wywołuje negatywne emocje w Polsce 2050.
Posłowie Polski 2050, z którymi rozmawiało RadioZET.pl są podzieleni. Nastroje w partii po ostatnich decyzjach lidera ugrupowania, Szymona Hołowni nie są najlepsze. Choć większość polityków stara się bronić szefa, to w partii widać dwa podejścia. Najwierniejsi żołnierze przekonują, że Polska 2050 bez problemu sobie poradzi. Ale jest spora grupa osób, które zdają sobie sprawę z tego, że ugrupowanie znalazło się na zakręcie. A kolejne decyzje mogą sytuację pogorszyć.
Jedna z najważniejszych zapadnie we wtorek (30 września). Partia ma wtedy wskazać kandydata na wicepremiera. Nie jest tajemnicą, że na to stanowisko od długiego czasu liczy Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, ministra funduszy i polityki regionalnej i wiceprzewodnicząca Polski 2050. Ale w samej partii jej notowania nie są najlepsze. - Katarzyna jest bardzo źle odbierana przez wiele osób. Jeśli zostanie wskazana na wicepremiera, to jakaś część środowiska tego nie udźwignie - nie ukrywa w rozmowie z RadioZET.pl jeden z posłów Polski 2050.
Hołownia wkrótce poza polityką? Stara się o stanowisko w ONZ
Zaskakujące informacje z obozu Polski 2050 zaczęły dochodzić w sobotę. Najważniejszą z nich jest to, że Szymon Hołownia, założyciel i lider partii, która ma jego nazwisko w nazwie, nie będzie kandydował w wyborach przewodniczącego, które odbędą się w styczniu. W poniedziałek Hołownia opublikował list do polityków i sympatyków partii, w którym tłumaczy swoją decyzję.
Przyznaje, że w listopadzie przestanie być marszałkiem Sejmu i jeśli wszystko przebiegnie zgodnie z planem, zostanie wicemarszałkiem. Ale dodaje, że będzie ubiegał się o funkcję Wysokiego Komisarza ONZ ds. Uchodźców (UNHCR). Złożył aplikację w publicznym naborze ogłoszonym przez Sekretarza Generalnego ONZ Antonio Guterresa. Jeśli zostanie wybrany, będzie musiał zrezygnować z poselskiego mandatu. I politycznej kariery w kraju.
W liście Hołownia przyznaje, że cieszyłby się z wyboru na stanowisko w ONZ i prosi o wsparcie. "A mi – przyznam – po całym tym szambie, przez które przeszedłem, radość daje myśl, że mógłbym znów znaleźć się tam, gdzie można znów skupić się na języku, który znam z mojego "poprzedniego" życia, a który rozumie każdy człowiek, niezależnie od poglądów, wyznania, języka, czy koloru skóry: języka chleba, opatrunku, przytulenia, nadziei. Proszę, byście mi kibicowali." - czytamy.
Samo kibicowanie jednak nie wystarczy. W staraniach o stanowisko będzie mu potrzebne wsparcie polskich władz, w tym prezydenta. Marszałek Sejmu zapewnia, że na razie będzie wspierał polityków swojej partii w codziennych działaniach, przekonuje, że ostatnie sześć lat (od wyborów prezydenckich w 2020 roku) były dobrym czasem, a "Polska jest inną Polską", co bez jego ugrupowania by się nie udało.
Hołownia poczuł się osaczony. "Ta sytuacja go przeorała"
Decyzje Szymona Hołowni rodzą jednak pytania o przyszłość ugrupowania. Jeden z posłów Polski 2050 przyznaje, że rezygnacją z kandydowanie nie jest do końca zaskoczony. - W ostatnich miesiącach widzieliśmy, w jakim stanie jest Szymon i w którym kierunku to wszystko zmierza. Poczuł się osaczony. Ta cała sytuacja go przeorała - mówi RadioZET.pl polityk ugrupowania.
Chodzi przede wszystkim o nocne spotkanie z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim w mieszkaniu europosła Adama Bielana, z udziałem wicemarszałka Senatu Michała Kamińskiego. Do rozmowy doszło na początku lipca, a po niej na Hołownię spadła ogromna krytyka. Oskarżano go nawet o próbę rozbicia koalicji. Marszałek na początku starał się bronić, ale później po prostu na pewien czas zniknął z przestrzeni publicznej. Posłowie Polski 2050 mówią, że całą sytuację bardzo mocno przeżył. I choć starał się tego nie pokazywać publicznie, to podczas wewnętrznych rozmów widać było, że jest w złym stanie. Wpłynął na to też słaby wynik w wyborach prezydenckich. Zaledwie 4,99 proc. poparcie to zdecydowanie poniżej oczekiwań.
- Nie jesteśmy pupilami mediów. To, co uchodzi płazem innym partiom, jakieś dziwne głosowania czy wpadki, w naszym przypadku nigdy nie jest pomijane. Często jest jakaś nagonka na nas. Ciągle musimy się bronić i tłumaczyć. To też nie pomaga. Może Szymon po prostu stwierdził, że tak już dłużej nie może funkcjonować – dodaje kolejny z posłów Polski 2050.
Konferencja prasowa Polski 2050 Szymona Hołowni na temat Rady Krajowej
Według niego są dwa scenariusze. Pierwszym z ich jest całkowite odejście Szymona Hołowni z polityki. Może zrealizować się wcześniej (wybór na stanowisko w ONZ na przełomie 2025 i 2026), lub później (koniec kadencji Sejmu w 2027 roku). - Ale nie wykluczałbym, że za dwa miesiące sytuacja się uspokoi, emocje opadną, Szymon wszystko odkręci i jednak wystartuje w wyborach przewodniczącego. Ten scenariusz jest mniej prawdopodobny, ale nie niemożliwy - mówi polityk.
Co w przypadku gdy Szymon Hołownia nie zmieni zdania? Wybory przewodniczącego Polski 2050 mają się odbyć w styczniu przyszłego roku. Niespełna tydzień temu w Gościu Radia ZET Paweł Śliz, poseł i szef klubu parlamentarnego Polski 2050 mówił, że innego kandydata raczej nie będzie. - Nic mi nie wiadomo, żeby ktoś miał podkopywać pozycję pana marszałka Szymona Hołowni - przekonywał.
Pełczyńska-Nałęcz wywołuje negatywne emocje w Polsce 2050
Teraz sytuacja się zmieniła. W partii może rozpocząć się walka o przywództwo, która będzie też walką o przetrwanie na politycznej scenie. W ostatnich sondażach Polska 2050 nie przekraczała progu wyborczego. Ugrupowanie opuściło też dwoje posłów - Izabela Bodnar i Tomasz Zimoch. Ten drugi pożegnał się jedynie z klubem parlamentarnym, bo w partii formalnie nie był. Oboje tłumaczyli, że nie mogli zaakceptować działań Hołowni i nie zgadzali się z prowadzoną przez niego polityką.
Kto teraz mógłby powalczyć o przywództwo w Polsce 2050? - Nie jesteśmy partią wodzowską. Nie jest tak, że bez Szymona Hołowni sobie nie poradzimy, że wszystko się kończy. Na pewno nie. W Polsce 2050 jest grupa naprawdę wartościowych ludzi, z których wybierzemy przewodniczącego. Partia ma się dobrze, nic strasznego się nie dzieje – zapewnia RadioZET.pl Sławomir Ćwik, poseł Polski 2050.
I dodaje: - Co do nowego przewodniczącego to jeszcze nie rozmawialiśmy na ten temat, nikt nie zgłaszał swojej kandydatury. Na pewno z biegiem czasu takie się pojawią. Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz? Sądzę, że to naturalne, że wiceprzewodnicząca będzie chciała kandydować. Ale tak jak mówię, żadne deklaracje nie padły. Natomiast bardzo odpowiedzialne było zachowanie Szymona, który odpowiednio wcześniej zakomunikował swoją decyzję i dał czas na wybór nowego przewodniczącego, poukładanie wewnętrznych spraw partii.
Izabela Bodnar, była posłanka ugrupowania na platformie X nakreśliła inny scenariusz. „Po Radzie Krajowej Polska 2050 chyba wszystko jest jasne. 1. Szymon Hołownia Wice Marszałkiem Sejmu. Obstawiam, że: 2. Katarzyna Pelczynska-Nałęcz - Wice Premierem 3. Paweł Śliz - Przewodniczącym Partii Polska 2050. Zobaczymy we wtorek czy to się potwierdzi” – napisała Bodnar.
Czy taki scenariusz jest możliwy? - Nie słyszałem, żeby Paweł Śliz miał ambicje zostać liderem partii. Do wyborów jeszcze sporo czasu, na pewno pojawią się różne nazwiska. Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz? Nie sądzę, żeby miała tak szerokie poparcie. W partii naprawdę duża grupa osób jej nie lubi. Mimo tego, że jesteśmy ze sobą związani, lubimy się, dużo nas łączy, to akurat kandydatura Katarzyny nie jest najlepsza. Ani na wicepremiera, ani na liderkę partii - mówi poseł Polski 2050.
Dopytywany czy na tym tle może dojść do rozłamu w partii unika jednoznacznej odpowiedzi. - Różne rzeczy mogą się zdarzyć - kończy.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET