Czy wyleci z klubu PiS? Mejza dla Radia ZET: przyjmę każdą karę
Jestem charakternym gościem, który wie, że jeśli źle się zachował, to powinien ponieść pełnie odpowiedzialności. Przyjmę każdą karę - tak w rozmowie z Radiem ZET. Łukasz Mejza tłumaczy swój rajd na drodze ekspresowej S3, gdzie pędził ponad 200 km/h. Poseł PiS, zapewnia też, że zrzeknie się immunitetu, gdy tylko odpowiednie pismo trafi do Sejmu.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak Łukasz Mejza tłumaczy swoje przekroczenie prędkości.
- Dlaczego Mejza odmówił przyjęcia mandatu.
- Co Mejza planuje zrobić w związku z przewinieniem.
- Które odpowiedzialności chce ponieść Mejza za swoje zachowanie.
Poseł PiS Łukasz Mejza pędził ponad 200 km/h. "Barbarzyński rajd"
Do Komendy Głównej Policji trafił już wniosek o uchylenie immunitetu posła Łukasza Mejzy, który w poniedziałek został zatrzymany na drodze ekspresowej S3, po której pędził ponad 200 kilometrów na godzinę, przy ograniczeniu prędkości do 120 km/h. Polityk Prawa i Sprawiedliwości odmówił przyjęcia mandatu zasłaniając się immunitetem.
Radio ZET zapytało o sprawę samego zainteresowanego. Jak Łukasz Mejza tłumaczy się z rajdu po S3? - Ja przede wszystkim jeszcze raz przepraszam wszystkich, bo zachowałem się tak, jak nigdy nie powinienem się zachować - zaczął polityk.
Mejza zrzeknie się immunitetu
Mejza zapewnia jednocześnie, że zrzeknie się immunitetu, gdy tylko odpowiednie pismo wpłynie do Sejmu. - Tu musi być wszczęta odpowiednia procedura, natomiast ja od początku mówiłem, że się tego immunitetu zrzekam - stwierdził poseł Prawa i Sprawiedliwości.
- Jestem charakternym gościem, który wie, że jeśli źle się zachował, to powinien ponieść pełnie odpowiedzialności. Ja zachowałem się źle, przepraszam. Nie będę cwaniakował, nie będę - za przeproszeniem - pieprzył głupot. Mam ponieść za to odpowiedzialność - mówi w rozmowie z reporterem Radia ZET.
Mejza pędził ponad 200 km/h. "Spieszyłem się na lotnisko"
Jednocześnie polityk twierdzi, że w tej sprawie nie zasłonił się immunitetem, a odmówił przyjęcia mandatu. - Tu nie chodziło o żadne zasłanianie się. Każdy obywatel Polski ma prawo odmowy przyjęcia mandatu i ja z tego prawa skorzystałem, bo spieszyłem się na lotnisko. Gdybym ja był gościem, który chce się zasłaniać immunitetem, to bym wcześniejszych mandatów nie przyjmował, a je przyjmowałem - mówi Łukasz Mejza i podkreśla, że jest za ograniczeniem immunitetów poselskich.
Poseł PiS zapewnia, że "żałuje, a taka sytuacja na pewno się nie powtórzy". - Drugi raz bym się tak nie zachował. Nie przekroczyłbym prędkości, a już na pewno przyjąłbym mandat. Gdybym mógł go zapłacić teraz, zrobiłbym to - stwierdza Mejza.
Mejza: Lękam się tylko Boga i Kaczyńskiego
Pytany o ewentualne konsekwencje ze strony klubu PiS, Mejza odpowiada: - Ja nie jestem od tego, żeby decydować w imieniu klubu, ale wezmę na siebie każdą odpowiedzialność. Ja jestem człowiekiem, który nie lęka się nikogo poza Bogiem i Jarosławem Kaczyńskim. Wiem, że zachowałem się źle - zapewnia.
- Myślę, że większość Polaków przekroczyła w swoim życiu prędkość, ale posłowie powinni świecić przykładem, a ja tym przykładem nie świeciłem. Przyjmę każdą karę - mówi Mejza i dodaje, że nie tylko ureguluje mandat czy ewentualną grzywnę, ale wpłaci równowartość na cele walki z przestępczością drogową lub pomocy ofiarom wypadków drogowych.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET