"Do więzień i na śmietnik historii", "fejk". Wrze po doniesieniach ws. córki Tuska
Nie milkną echa środowych doniesień Onetu na temat Katarzyny Tusk-Cudnej. Córka premiera otrzymała status pokrzywdzonej w śledztwie dotyczącym politycznego wykorzystywania systemu Pegasus. Czy to oznacza, że mogła być podsłuchiwana zakupionym za rządów PiS oprogramowaniem? Sprawa wywołał burzę w sieci i komentarze ze strony polityków oraz dziennikarzy.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie nowe doniesienia pojawiły się w śledztwie dotyczącym Pegasusa.
- Dlaczego nazwisko Katarzyny Tusk pojawia się w kontekście śledztwa.
- Jak politycy i dziennikarze komentowali doniesienia o Pegasusie.
Tusk reaguje na nowe doniesienia ws. Pegasusa
Jak nieoficjalnie podał Onet, Katarzyna Tusk-Cudna, córka premiera, otrzymała status pokrzywdzonej w śledztwie dotyczącym politycznego wykorzystywania systemu Pegasus. W najbliższym czasie ma też zostać przesłuchana żona premiera, Małgorzata. Portal podaje, że nazwisko córki Donalda Tuska pojawia się w śledztwie w kontekście Romana Giertycha.
"W czasie rządów PiS reprezentował wielu polityków ówczesnej opozycji, z samym Tuskiem na czele. Był również pełnomocnikiem członków jego rodziny" - czytamy. Już wcześniej na informacje Onetu zareagował na platformie X sam premier.
"Okazuje się, że PiS podsłuchiwał przy pomocy Pegasusa moją żonę i córkę. Wnuczki i wnuków też, podpalaczu z Żoliborza?" - napisał, zwracając się w zawoalowany sposób do prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego.
Rodzina Tuska podsłuchiwana Pegasusem? Politycy i dziennikarze komentują
Doniesienia te wywołały również burzę i lawinę komentarzy w mediach społecznościowych. Głos zabrali politycy - zarówno ci z koalicji rządowej, jak i ze strony opozycji - a także przedstawiciele mediów.
"Informacje o podsłuchach u najbliższej rodziny Donalda Tuska dewastują narrację PiS o tym, że Pegasus służył do walki z przestępcami. Nie, to było narzędzie systemowej walki z opozycją. Stosowanej bez żadnych hamulców" - napisał szef MSWiA Marcin Kierwiński.
"Jeden dzień wystarczył, by pisowska linia w sprawie Pegasusa runęła w gruzach. Inwigilowali również żonę i córkę premiera Tuska. Brutalna, bezduszna, poza prawem i wszelkimi granicami moralnymi inwigilacja rodzin ich przeciwników politycznych. Najpierw pod sąd, później do więzień, a następnie na śmietnik historii" - ocenił europoseł Krzysztof Brejza, który kilka lat temu sam był podsłuchiwany Pegasusem. Z drugiej strony politycy PiS w swoich komentarzach uderzali w Tuska i KO oraz bagatelizowali ustalenia Onetu.
"To oczywiście fejk. Żadna polska służba nie prowadziła kontroli operacyjnej wobec kogokolwiek z rodziny Tuska. Jedno jest pewne. Tusk potrafi kłamać, jak z nut" - ocenił eurodeputowany, a w czasach rządów PiS wiceszef resortu spraw wewnętrznych Maciej Wąsik.
"Tusk chce, byście myśleli, że inwigilowano jego rodzinę. To kłamstwo i manipulacja. Zaprzeczył temu dziś rano w TVP T. Siemoniak. Rodzina premiera kontaktowała się z osobą, której założono kontrolę operacyjną i te rozmowy zostały zarejestrowane. Zapewne chodzi o Giertycha, przeciwko któremu prowadzono śledztwo o wielomilionowe defraudacje.
Dzień bez okłamywania Polaków to dla tego rządu dzień stracony" - stwierdził z kolei poseł, a w przeszłości wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński.
"To mówicie w PiS, że Pegasus miał pomagać ścigać groźnych przestępców i terrorystów? Bardzo ciekawe, jaką to groźną dla państwa działalnością zajmowała się córka premiera Katarzyna Tusk-Cudna, która jest na liście pokrzywdzonych w sprawie Pegasua? Skandal level hard" - czytamy we wpisie dziennikarki "Newsweeka" Renaty Grochal.
Źródło: Radio ZET/Onet/X
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET