Doda pojawiła się w Sejmie. "Obozy śmierci", "skończyło się"
Dorota "Doda" Rabczewska wkracza do świata polityki w obronie skrzywdzonych czworonogów. Znana piosenkarka pojawiła się we wtorek w Sejmie, by osobiście wziąć udział w pracach komisji dotyczącej schronisk dla zwierząt. – Podobno tylko mój głos jest słyszalny – mówiła artystka, zapowiadając walkę z "obozami śmierci zwierząt", które jej zdaniem funkcjonują za publiczne pieniądze.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie wydarzenia skłoniły Dodę do zaangażowania się w prawa zwierząt w Sejmie.
- Dlaczego Doda twierdzi, że tylko jej głos jest słyszalny w sprawach praw zwierząt.
- Co zaskoczyło Dodę w kwestii traktowania zwierząt w Polsce.
- Które zmiany w prawie dotyczącym zwierząt postuluje Doda.
Doda w Sejmie. Walka o prawa zwierząt w Polsce
Początek 2026 roku przyniósł w Polsce burzliwą dyskusję na temat praw zwierząt w Polsce. W mediach wybuchła burza m.in. po tym, jak na jaw wyszły relacje pracowników schroniska dla bezdomnych zwierząt w Bytomiu, gdzie miało dochodzić do drastycznych scen.
Jedną z osób, która aktywnie informowała o szokujących doniesieniach ws. traktowania zwierząt jest Dorota "Doda" Rabczewska. Celebrytka zdecydowała się wyjść poza medialne środowisko i we wtorek pojawiła się w Sejmie, by włączyć się w walkę o życie i zdrowie czworonogów również na tle politycznym.
- Nigdy w życiu nie byłam na takiej komisji, będę miała szansę zobaczyć, jak to wygląda od wewnątrz. Będzie to też okazja, żeby przygotować się do kolejnych komisji ws. schronisk. Będziemy starać się, walczyć i przyspieszać te wszystkie tematy związane z bezdomnością zwierząt - powiedziała.
Doda: Ponoć polityków nikt nie słucha
Pytana o to, czemu postanowiła pojawić się w świecie polityki, odpowiedziała: - Bo podobno tylko mój głos jest słyszalny. Podobno polityków nikt nie słucha. "Doda" podkreśliła też, że jest w szoku, że w Polsce "jest tylu sadystów".
- To są osoby, które kręcą czysty biznes i znęcają się nad zwierzętami. Do tego są chronieni. Tak długo, jak bezdomność w Polsce będzie się opłacać, tak długo będzie to dobry biznes - mówiła piosenkarka w rozmowie z dziennikarzami w Sejmie.
"Skończyło się". Celebrytka wkracza do politycznej walki o prawa zwierząt
"Doda" mówiła też o tym, że są przypadki, że zwierzęta nie mają budy. - Mamy cztery pory roku w Polsce, czy ktoś o tym zapomniał? Zwierzęta są specjalnie wyrzucane i odławiane, żeby kilkukrotnie zarobić na jednym zwierzęciu - stwierdziła.
Oceniła przy tym, że zaostrzenie przepisów w sprawie zwierząt jest konieczne. - To jest absolutna podstawa. Ja w ciągu dwóch tygodni widziałam tyle filmów, tyle zdjęć skatowanych zwierząt. Mamy w Polsce obozy śmierci zwierząt i to za nasze pieniądze. Ale skończyło się - dodała na koniec.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET