Giertych zawiadamia prokuraturę ws. Nawrockiego. Prezes IPN odpiera zarzuty
Roman Giertych zapowiedział, że do prokuratury trafi zawiadomienie ws. możliwości popełnienia przestępstwa przez Karola Nawrockiego. Chodzi o korzystanie z apartamentu w kompleksie hotelowym Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku.
- Zespół KO ds. rozliczenia PiS składa dziś zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez Karola Nawrockiego - zapowiedział Roman Giertych
- Chodzi o bezpłatne korzystanie z ówczesnego dyrektora Muzeum II Wojny Światowej z apartamentu w muzealnym hotelu
- - Ja fizycznie byłem tam dwa razy po 10 dni, gdy odbywałem kwarantannę - tłumaczył Nawrocki
Roman Giertych zapowiada zawiadomienie do prokuratury ws. Karola Nawrockiego
Karol Nawrocki - jak ustaliła "Gazeta Wyborcza" - jako dyrektor Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku przez ponad pół roku bezpłatnie korzystał z apartamentu Deluxe w muzealnym kompleksie hotelowym, choć mieszka 5 km od niego. "W sumie w latach 2018-20 Nawrocki zarezerwował 19 pobytów, a w okresie 2020-21 - aż 182. Razem to 201 dni, w tym 197 w apartamencie" - wyliczyli dziennikarze.
Poseł KO mec. Roman Giertych zapowiedział w nocy ze środy na czwartek, że sprawa zostanie zgłoszona do prokuratury. "Zespół KO ds. rozliczenia PiS składa dziś zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez K. Nawrockiego - polegającego na doprowadzeniu do niekorzystnego rozporządzenia mieniem poprzez darmowe używanie przez niego apartamentu do celów prywatnych" - napisał na platformie X.
"Pan Nawrocki będzie miał szansę opowiedzieć prokuratorowi jak to dynamicznie prowadził politykę relacji międzynarodowych w luksusowym apartamencie za nasze pieniądze" - dodał mecenas w porannym, czwartkowym wpisie.
Nawrocki tłumaczy sprawę hotelowego apartamentu
Karol Nawrocki mówił, że "by uciąć dyskusję na ten temat, deklaruję, że w sytuacji, gdy dyrekcja Muzeum II Wojny Światowej wystąpi z takim żądaniem, zapłacę za to, że kiedyś spędziłem noce w służbowym apartamencie".
Popierany przez PiS kandydat w wyborach prezydenckich dodał, że informacja o tym, że miał on zajmować apartament w muzeum aż przez 201 dni, jest nadużyciem. - Ten apartament był do mojej dyspozycji, co nie oznacza, że ja w nim mieszkałem. To był także okres pandemii, gdy obiekty hotelowe i tak były zamknięte i nikt ich nie mógł wynająć. Ja fizycznie byłem tam dwa razy po 10 dni, gdy odbywałem kwarantannę. [...] Kilka razy mogło się zdarzyć, że mieszkali w tym apartamencie goście muzeum, choć fizycznie był on zarezerwowany, czy mówiąc inaczej zabukowany na moje nazwisko - wyjaśniał prezes IPN.
Źródło: Radio ZET/X - Roman Giertych
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET