Hołownia jednak zawalczy o przywództwo w Polsce 2050? Na jaw wyszedł tajny list. "Kompromitacja"
Szymon Hołownia chce, aby wybory na przewodniczącego Polski 2050 odbyły się za co najmniej dwa tygodnie - wynika z jego listu, do którego dotarł Onet. Według ustaleń portalu były marszałek Sejmu może chcieć znów zawalczyć o przywództwo w partii. - Nie podjąłem jeszcze decyzji. Zrobię to, co będzie dobre dla partii - komentuje doniesienia Hołownia.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego unieważniono II turę wyborów w Polsce 2050.
- Co Szymon Hołownia proponuje w odpowiedzi na problemy z głosowaniem.
- Czy Szymon Hołownia rozważa ponowne ubieganie się o przywództwo w partii.
Chaos wokół wyborów na przewodniczącego Polski 2050. Hołownia zabrał głos
12 stycznia miała odbyć się druga tura wyborów na przewodniczącego Polski 2050. W ostatecznym starciu miały zmierzyć się ministra funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz oraz ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska.
Z powodu problemów technicznych głosowanie zostało unieważnione - poinformowało biuro prasowe partii. Jak poinformowano w komunikacie, termin przeprowadzenia drugiej tury wyznaczy niezwłocznie Rada Krajowa Polski 2050.
We wtorek w Sejmie Szymon Hołownia został zapytny przez dziennikarzy o chaos wokół wyborów w partii. - Z całym szacunkiem, mam już dość zajmowania się procedurami wewnętrznymi w Polsce 2050. Trzeba to przeciąć, wybrać przywództwo i jechać dalej - powiedział Szymon Hołownia.
- Nie było powodu, żeby wszczynać jakieś większe alarmy, ale faktem stało się, że ten proces został zakłócony. Sprawdziliśmy to, mam do wglądu już dokumenty, że biuro partii dopełniło wszystkich formalności, została zakupiona odpowiednia liczba slotów na ankiety, które miałyby zostać wysłane w tym procesie. Mamy 700 czy 800 osób uprawnionych do głosowania, slotów zostało zakupionych tysiąc - wyjaśnił lider partii.
- Natomiast odnotowano w systemie ponad 20 tys. prób udzielenia odpowiedzi. Jeżeli okaże się, że to jest jakaś ingerencja zewnętrzna, uważam, że może powinniśmy poprosić służby, by to zweryfikowały - dodał.
Ujawniono tajny list Hołowni. Domaga się przełożenia wyborów
Jak ustalił Onet, Szymon Hołownia napisał we wtorek list do działaczy, który został opublikowany na wewnętrznych grupach dyskusyjnych. Były marszałek Sejmu pisze w nim, że "najważniejsze jest zachowanie spokoju i ustalenie, co tak naprawdę się stało".
"Jeśli system dostaje kilkadziesiąt tysięcy wejść zamiast kilkuset, na skutek czego się zamyka, to pewnie znaczy, że został mu wykonany overload, a więc włamanie, niewykluczone, że na skutek nierozsądnego publikowania zrzutów ekranów z głosowania. Rozumiem, że to ustalimy. Na razie, z tego, co wiem, firma, której narzędzia używamy (a używamy prawie od początku), nie odpowiada" - cytuje portal Hołownię. Były marszałek Sejmu ostrzegł również przed możliwymi konsekwencjach dla tych, którzy są odpowiedzialni za zakłócenia wyborów.
"Niezależnie od tego uważam, że narzędzie głosowania zdalnego zostało skompromitowane i nie powinniśmy ograniczyć się wyłącznie do wyznaczenia nowej daty wyborów. Uważam, że po pierwsze, powinniśmy podjąć uchwałę o odłożeniu wyborów o np. dwa tygodnie. W ciągu kilku dni mieć trzy opinie, czy w tej sytuacji należy powtarzać całe wybory, czy tylko drugą turę i RK (Rada Krajowa) powinna podjąć uchwałę w tej sprawie. Jeśli całe wybory - tydzień "kampanii" (nie stać nas na ciągnięcie tej tragifarsy w nieskończoność) i głosowanie" - cytuje Onet list Hołowni.
Hołownia jednak zawalczy o przywództwo w Polsce 2050? Jest odpowiedź
"Musimy zbić się w stado i chwilowo zapomnieć o tym, kto jest w jakiej frakcji, a następnie szybko i zdecydowanie przeciąć kwestie przywództwa. Brałem już udział w jednej kampanii, gdy wybory się odbyły, ale ich nie było (wybory prezydenckie w 2020 r.). Przenoszone kampanie to koszmar. Powtarzam: należy to jak najszybciej, I WSPÓLNIE, przeciąć. Wszystkie ręce na pokład, jeśli chcemy pokazać nasze różnice w głosowaniu, to teraz musimy razem do niego doprowadzić. Takie stanowisko przekażę zarządowi" - pisze Hołownia w dalszej części listu cytowanego przez Onet.
Według doniesień członków Polski 2050, którzy rozmawiali z portalem Hołownia może być namawiany do ponownego ubiegania się o przywództwo w partii. We wtorek o doniesienia te były marszałek Sejmu został zapytany przez dziennikarzy.
- Ja jako przewodniczący zwołałem Radę Krajową na pierwszy możliwy termin. Ten termin to piątek i zdecyduje, co dalej - powiedział, dodając, ze według niego możliwe są dwa scenariusze: powtórzenie drugiej tury albo powtórzenie całych wyborów. - O tym zdecyduje rada partii - zaznaczył.
Dopytywany o to, czy będzie ponownie ubiegał się o przywództwo w partii, jeżeli wybory będą powtarzane, poinformował, że "nie podjął jeszcze tej decyzji". - Zrobię to, co będzie dobre dla partii - podkreślił.
- Najpierw musimy poczekać na decyzję Rady Krajowej. Ona odbędzie się w piątek i mam nadzieję, że wtedy będziemy wiedzieli i, szczerze, że załatwimy to szybko - dodał.
Źródło: Radio ZET/Onet
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET