`

J.D. Vance ostro uderza w europejskich polityków. "Czego chcecie bronić"

3 min. czytania
14.02.2025 17:12
Obserwuj nas na Google

Wiceprezydent USA J.D. Vance nie zostawił suchej nitki na europejskich demokracjach. Podczas swojego przemówienia na Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa stwierdził, że "największym zagrożeniem dla Europy nie jest Rosja czy Chiny, ale zagrożone od wewnątrz". - To odwrót Europy od niektórych z jej najbardziej podstawowych wartości - powiedział.

J.D. Vance
fot. ALLISON ROBBERT/AFP/East News
  • - Największym zagrożeniem dla Europy nie jest Rosja czy Chiny, ale zagrożone od wewnątrz - powiedział wiceprezydent USA J.D Vance
  • Oskarżał Europę o odejście od własnych wartości, stosowanie cenzury, ignorowanie wyborców i prześladowanie chrześcijan
  • Krytykował też politykę moderacji mediów społecznościowych w Europie, czyniąc porównania UE do ZSRR

J.D. Vance ostro uderza w europejskich polityków. "To nie Rosja czy Chiny są zagrożeniem"

Swoje przemówienie J.D. Vance w całości poświęcił ostrej krytyce europejskiej demokracji. Oskarżał Europę o odejście od własnych wartości, stosowanie cenzury, ignorowanie wyborców i prześladowanie chrześcijan. Ocenił, że to jest - a nie Rosja czy Chiny - jest największym zagrożeniem dla Starego Kontynentu.

- Zagrożenie, o które najbardziej się martwię w kontekście Europy, to nie Rosja, to nie Chiny, to nie żaden inny zewnętrzny aktor. To, o co najbardziej się martwię, to zagrożenie z wewnątrz, odwrót Europy od niektórych z jej najbardziej podstawowych wartości, wartości dzielonych ze Stanami Zjednoczonymi Ameryki - powiedział Vance. Jako przykład podał anulowanie wyborów prezydenckich w Rumunii, a także walkę z dezinformacją.

- Uderzyło mnie, że były komisarz europejski niedawno wystąpił w telewizji i mówił zachwycony, że rząd rumuński właśnie unieważnił całe wybory. Ostrzegał, że jeśli sprawy nie pójdą zgodnie z planem, to samo może się zdarzyć w Niemczech. Teraz te oświadczenia, tak lekko wygłaszane, są szokujące dla amerykańskich uszu - mówił wiceprezydent USA.

"Nie jestem pewien, czego Europa chce bronić"

Vance mówił, że jest zadowolony z europejskich deklaracji dotyczących zwiększenia wydatków na obronność. - Nie jest jednak dla mnie jasne, czego tak naprawdę Europa chce bronić - powiedział podczas Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa.

Redakcja poleca

Krytykował też politykę moderacji mediów społecznościowych w Europie, czyniąc porównania UE do ZSRR. - Niestety, kiedy patrzę dziś na Europę, czasami nie jest tak jasne, co się stało ze zwycięzcami zimnej wojny. Patrzę na Brukselę, gdzie komisarze Komisji Europejskiej ostrzegają obywateli, że w czasie niepokojów społecznych zamierzają wyłączyć media społecznościowe w momencie, gdy natkną się na treści, które ich zdaniem są, cytuję, nienawistne - powiedział. 

Vance przypomina czasy Związku Radzieckiego

Vance określił przy tym unijnych komisarzy słowem "commisars", które kojarzy się z sowieckimi politrukami (komisarz UE to po angielsku commissioner). Przytoczył też przykłady kar dla chrześcijan protestujących przeciwko aborcji czy islamowi w Wielkiej Brytanii, Niemczech i Szwecji. 

- Dla wielu z nas po drugiej stronie Atlantyku wygląda to coraz bardziej jak stare, głęboko zakorzenione interesy kryjące się za brzydkimi słowami z czasów Związku Radzieckiego, takimi jak dezinformacja, którym po prostu nie podoba się myśl, że ktoś o alternatywnym punkcie widzenia mógłby wyrazić odmienną opinię, albo, nie daj Boże, zagłosować w inny sposób, albo, co gorsza, wygrać wybory - mówił Vance. Ocenił też, że obawy polityków o zagraniczną ingerencję w wybory świadczą o przekonaniu o kruchości własnej demokracji.

"Europejscy politycy ignorują wolę wyborców"

Vance oskarżył europejskich polityków o ignorowanie woli wyborców w sprawie migracji, wiążąc to z niedawnym zamachem w Monachium. Jak zauważył, coraz więcej wyborców w Europie głosuje na liderów obiecujących zakończenie "niekontrolowanej migracji".

Redakcja poleca

- Jeśli amerykańska demokracja przetrwała 10 lat łajania ze strony Grety Thunberg, wy przetrwacie kilka miesięcy Elona Muska. - Ale to, czego niemiecka demokracja, żadna demokracja, amerykańska, niemiecka ani europejska, nie przetrwa, to wmówienie milionom wyborców, że ich myśli i obawy, ich aspiracje, ich prośby o pomoc są nieważne lub niegodne, by w ogóle być uważane za demokrację - mówił Vance.

Amerykański wiceprezydent posłużył się też słowami Jana Pawła II. - Nie lękajcie się - mówił, nawołując, by europejscy liderzy nie obawiali się woli własnych wyborców, nawet jeśli się z nimi nie zgadzają. 

"Doskonałe przemówienie", "niesamowite"

W mediach społecznościowych pojawiły się już pierwsze komentarze po przemówieniu wiceprezydenta USA. "Doskonałe przemówienie w Monachium. Oczywiście bez oklasków ze strony CDU, CSU, SPD i Zielonych" - napisała przedstawicielka niemieckiej AfD Alice Weidel.

"Niesamowite. J.D. Vance pojechał na Monachijską Konferencję Bezpieczeństwa i wymienił wszystkie kraje europejskie, które nie praktykują ani nie szanują wolności słowa. Zawstydza ich za zachowywanie się jak tyrani i maniacy kontroli. To jest ta droga" - napisała z kolei dziennikarka Laura Loomer.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET