"Ludzie siedzą na ziemi, płaczą i trzęsą się". Dramatyczne sceny w Monachium
Rozpędzone auto mini cooper wjechał w śródmieściu Monachium w grupę ludzi, a dokładnie uczestników manifestacji związku zawodowego Verdi. Wśród co najmniej 20 rannych kilka ma poważne obrażenia. Kierowca został zatrzymany - informuje reporter Radia ZET Wojciech Hernes.
- W Monachium samochód wjechał w grupę ludzi, jest co najmniej 20 rannych - informuje reporter Radia ZET Wojciech Hernes
- Policja przekazała, że kierowca został zatrzymany i nie stanowi już zagrożenia
- - Na ulicy leży człowiek, a młody mężczyzna został zabrany przez policję. Ludzie siedzą na ziemi, płaczą i trzęsą się - relacjonowała dziennikarka Sandra Demmelhuber
Monachium. Samochód wjechał w grupę ludzi
Do dramatycznych scen doszło na skrzyżowaniu ulic Dachauer i Seidlstraße w Monachium. Z informacji radia BR24 wynika, że auto wjechało w ludzi podczas wiecu związków zawodowych Verdi. Policja podaje, że co najmniej 20 osób zostało rannych.
- Na ulicy leży człowiek, a młody mężczyzna został zabrany przez policję. Ludzie siedzą na ziemi, płaczą i trzęsą się - relacjonowała dziennikarka radia BR24 Sandra Demmelhuber. Na miejscu pracują ratownicy medyczni.
Zatrzymano kierowcę. Trwa akcja policji i służb
Monachijska policja poinformowała w mediach społecznościowych, że prowadzi zakrojoną na szeroką skalę operację w ciągu ulic Seidl i Dachauer - głównych arterii prowadzących do centrum miasta od północnego zachodu. Po godz. 11 przekazano, że "kierowca pojazdu został ujęty na miejscu zdarzenia i obecnie nie stwarza dalszego niebezpieczeństwa".
Agencje informacyjne przypominają, że w piątek w stolicy Bawarii rozpocznie się Monachijska Konferencja Bezpieczeństwa z udziałem czołowych polityków z wielu państw świata.
Źródło: Radio ZET/ "Bild"/ X/ PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET