`

Jest decyzja sądu ws. Cimoszewicza. Polityk odpowie za potrącenie rowerzystki?

2 min. czytania
24.04.2026 13:54
Obserwuj nas na Google

Przełom w głośnej sprawie wypadku z udziałem Włodzimierza Cimoszewicza. Sąd Okręgowy w Białymstoku uchylił wcześniejszy wyrok uniewinniający i zdecydował o warunkowym umorzeniu postępowania. Choć prokuratura domagała się ponownego procesu, dzisiejsze orzeczenie dotyczące potrącenia rowerzystki w Hajnówce jest już prawomocne.

Cimoszewicz
fot. NewsLubuski

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie było stanowisko prokuratury w sprawie wypadku.
  • Dlaczego sąd pierwszej instancji uniewinnił Włodzimierza Cimoszewicza.
  • Co stwierdził Sąd Okręgowy w Białymstoku w apelacji.
  • Jakie były obrażenia potrąconej rowerzystki.

Sąd umorzył sprawę wypadku z udziałem Cimoszewicza

W piątek Sąd Okręgowy w Białymstok uchylił uniewinnienie i warunkowo umorzył w piątek sprawę b. premiera Włodzimierza Cimoszewicza, oskarżonego o potrącenie rowerzystki na przejściu dla pieszych w Hajnówce. Apelację składała prokuratura, która chciała uchylenia uniewinnienia i zwrotu sprawy do pierwszej instancji. Orzeczenie jest prawomocne.

Proces dotyczył wypadku, do którego doszło 4 maja 2019 roku, na oznakowanym przejściu dla pieszych w Hajnówce (Podlaskie). Z aktu oskarżenia wynikało, że potrącona samochodem przez europosła poprzedniej kadencji, a w przeszłości m.in. premiera Włodzimierza Cimoszewicza (zgadza się na podawanie danych i prezentowanie wizerunku) 70-letnia rowerzystka miała złamaną kość podudzia, otarcia twarzy i dłoni.

Prokuratura zarzucała Cimoszewiczowi, że nieumyślnie naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym, nieuważnie obserwował drogę i nie zachował szczególnej ostrożności, a zbliżając się do przejścia, zbyt późno zaczął hamować i doprowadził do wypadku. Zarzucała mu też, że uciekł z miejsca zdarzenia.

Jak Cimoszewicz tłumaczył się w sądzie?

Polityk nie przyznał się do spowodowania wypadku. Przed sądem pierwszej instancji zapewniał, że jechał z dozwoloną prędkością, a rowerzystka wjechała na przejście. Tłumaczył też, że nie uciekł, ale razem ze znajomymi odwiózł poszkodowaną - na jej prośbę - do domu, a stamtąd ostatecznie zdecydowała się ona pojechać do szpitala.

Sąd Rejonowy w Hajnówce, który rozpoznawał sprawę w pierwszej instancji uznał, że brak było dowodów potwierdzających winę oskarżonego co do spowodowania wypadku, a wątpliwości nie udało się rozwiać. Ocenił, że zachowanie uznane przez prokuraturę za ucieczkę z miejsca wypadku stanowiło wykroczenie; w tym zakresie postępowanie umorzył z powodu przedawnienia karalności. 

Redakcja poleca

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET