`

Kogo Nawrocki weźmie do Pałacu Prezydenckiego? Trzech pewniaków i ukłon w stronę Konfederacji

5 min. czytania
03.06.2025 15:15
Obserwuj nas na Google

Za dwa miesiące Karol Nawrocki wprowadzi się do Pałacu Prezydenckiego. Kim będą jego najbliżsi współpracownicy? Jeśli Nawrocki dotrzyma słów, to jest trzech pewniaków. To koledzy z ringu, szkolnej ławki i drużyny piłkarskiej. W kancelarii prezydenta mogą się znaleźć też posłowie PiS, ale i Konfederacji.

Karol Nawrocki i Paweł Szefernaker
fot. JACEK DOMINSKI/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Karol Nawrocki ma dwa miesiące na dobranie współpracowników. Kto ma szansę na pracę w kancelarii prezydenta?
  • Kogo przyszły prezydent wymienił jako "pewniaków" do Pałacu Prezydenckiego?
  • Jaki życiorys mają potencjalni współpracownicy Karola Nawrockiego?

We wtorek wieczorem prezydent-elekt spotka się z urzędującym prezydentem Andrzejem Dudą. Będzie to ich pierwsza bezpośrednia rozmowa po rozstrzygnięciu wyborów prezydenckich. W kolejnych tygodniach dojdzie zapewne do kolejnych rozmów. Natomiast pracownicy kancelarii będą ustalali szczegóły przekazania władzy. Oficjalne zaprzysiężenie Karola Nawrockiego zaplanowano na środę 6 sierpnia.

Prezydentowi-elektowi zostały więc nieco ponad dwa miesiące na skompletowanie składu swoich najbliższych współpracowników. W mediach właśnie ruszyła giełda nazwisk. Wśród osób, które mogą znaleźć się w Pałacu Prezydenckim, wymieniani są głównie politycy Prawa i Sprawiedliwości lub związani z partią. Bo choć Nawrocki był przedstawiany jako kandydat obywatelski, to kampanię prowadzili mu właśnie działacze PiS.

Nawrocki postawi na młode i dynamiczne osoby

Według naszych ustaleń w kancelarii prezydenta zatrudnienie znajdzie na pewno kilku z nich. Nawrocki zabierze do Pałacu Prezydenckiego też swoich współpracowników z Instytutu Pamięci Narodowej. A z zapowiedzi polityków PiS wynika, że zaproszenie będzie wystosowane do przedstawicieli Konfederacji. Gdyby tak się stało, mógłby to być pierwszy krok do budowania sojuszu i przyszłej koalicji PiS-Konfederacja. Takie głosy pojawiają się wśród polityków największej opozycyjnej partii.

- Na pewno prezydent-elekt postawi na młode i dynamiczne osoby. Takich w naszym obozie nie brakuje. Temperament i pracowitość Karola Nawrockiego sprawiają, że czasami trudno za nim nadążyć. Myślę, że odmłodzenie w pałacu będzie widoczne - mówi RadioZET.pl jeden z polityków PiS.

Wśród najbliższych współpracowników nowego prezydenta z obozu PiS może znaleźć się poseł Paweł Szefernaker, który był szefem sztabu Nawrockiego. 38-letni polityk ma za sobą bogate doświadczenie polityczne. W przeszłości był ministrem w kancelarii premiera za rządów Beaty Szydło (2016-2018) i wiceministrem MSWiA (2018-2023), a na koniec szefem MSWiA w dwutygodniowym rządzie Mateusza Morawieckiego.

Szefernakera chwalą zarówno posłowie PiS, jak i lider partii Jarosław Kaczyński. Mówią, że jest pracowity i dobrze przygotowany merytorycznie do pełnienia ważnych funkcji. Sam Szefernaker pytany w Polsat News o to, czy wybiera się do Pałacu Prezydenckiego, unikał jednoznacznej odpowiedzi. Tłumaczył, że dobór współpracowników zależy od samego prezydenta.

Cenckiewicz szefem BBN? Przeszkodą mogą być zarzuty

Według ustaleń WP.pl Nawrocki w poniedziałek podczas spotkania w siedzibie PiS na Nowogrodzkiej miał osobiście dziękować swoim sztabowcom, m.in. Adamowi Andruszkiewiczowi, Adamowi Bielanowi czy Przemysławowi Czarnkowi. O ile dwóch pierwszych mogłoby znaleźć się w kancelarii prezydenta, to Czarnka trudno sobie tam wyobrazić. Jako poseł ma zdecydowanie większe możliwości dotarcia do wyborców PiS, jego zadaniem będzie utrzymywanie poparcia żelaznego elektoratu, a w przyszłości być może walka o przywództwo w partii. Posada w Pałacu Prezydenckim nie jest dla niego.

Nasz rozmówca z PiS uważa, że w otoczeniu nowego prezydenta może się za to znaleźć historyk Sławomir Cenckiewicz, który w przeszłości zasiadał w Kolegium IPN. Cenckiewicz od lat jawnie sprzyja PiS, jest współautorem serialu "Reset" o ociepleniu stosunków polsko-rosyjskich, który był pokazywany w TVP. Miał także być przewodniczącym komisji ds. badania rosyjskich wpływów, która ostatecznie nie rozpoczęła działalności.

Cenckiewicz mógłby zostać szefem Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Problemem mogą być jednak ciążące na nim prokuratorskie zarzuty z czasów, gdy był dyrektorem Wojskowego Biura Historycznego. Śledczy chcą, by historyk stanął przed sądem za pomoc w ujawnieniu fragmentów Planu Użycia Sił Zbrojnych RP. W kampanii parlamentarnej 2023 do ataku na PO wykorzystał je były szef Ministerstwa Obrony Narodowej Mariusz Błaszczak. Za to przestępstwo grozi do 10 lat więzienia.

Na giełdzie nazwisk pojawiają się też historyk prof. Adam Nowak, który jest członkiem kolegium IPN, publicysta Bronisław Wildstein, czy rzeczniczka kandydata Emilia Wierzbicki, która miałaby odpowiadać za komunikację. A nawet syn prezydenta-elekta - 21-letni Daniel Nawrocki, który w ciągu całej kampanii wspierał ojca.

Nawrocki wyciągnie rękę do Konfederacji

Wśród współpracowników Karola Nawrockiego mogą znaleźć się też politycy Konfederacji. Oficjalnie mówiła o tym w "Gościu Radia ZET" była premier, a obecnie europosłanka Beata Szydło. - Jeśli Karol wykona taki ruch i sięgnie po różne środowiska, zaprosi do współpracy ludzi z różnych obszarów sceny politycznej, to bardzo dobrze. Polska potrzebuje tego, żebyśmy zaczęli się ze sobą dogadywać - odpowiadała Szydło w internetowej części programu pytana, czy politycy Konfederacji znajdą się w kancelarii nowego prezydenta.

Zresztą oprócz jednego ataku Sławomira Mentzena na Karola Nawrockiego tuż po ujawnieniu afery z przejęciem kawalerki kandydaci PiS i Konfederacji wzajemnie się nie atakowali. A przed drugą turą duża część polityków Konfederacji poparła Nawrockiego.

Beata Szydło zauważała też, że Nawrocki podpisał ośmiopunktowy program Mentzena, więc jest pole do współpracy. Zwłaszcza że będzie ona ważna w kontekście kolejnych wyborów parlamentarnych. PiS ma nadzieję, że dojdzie do przedterminowych rozstrzygnięć i stworzy rząd właśnie z Konfederacją. - Wszystkie ugrupowania konserwatywne, prawicowe, powinny ze sobą współpracować. Widać wyraźnie, że pozycja Konfederacji jest coraz silniejsza. To dobry prognostyk na współpracę po kolejnych wyborach w parlamencie - oceniała była premier Beata Szydło.

Duży wpływ na to, kogo ostatecznie Nawrocki weźmie do pałacu, będzie miał też Jarosław Kaczyński. To lider PiS podjął decyzję o wystawieniu w wyborach prezesa IPN. W związku z tym Nawrocki ma u niego dług wdzięczności.

Kolega z ringu, kolega z klasy i kolega z boiska

Są jednak trzy osoby, które zgodnie z zapowiedzią kandydata Nawrockiego, w kancelarii powinny się znaleźć. To bokser Marcin Marczak, kolega z klasy Mateusz Kotecki oraz kolega z amatorskiej drużyny piłkarskiej EX Siedlce Łukasz Witek. O całej trójce na początku roku pisała "Gazeta Wyborcza".

Marcin Marczak jest zawodowym bokserem. Ma ksywę "Polish Express". Trenerem w klubie, gdzie ćwiczy, jest wujek Karola Nawrockiego - Waldemar. Po objęciu funkcji prezesa IPN Nawrocki zatrudnił Marczaka jako specjalistę w instytucie, później był on p.o. dyrektora w IPN we Wrocławiu, a obecnie jest zastępcą dyrektora delegatury w Opolu.

Mateusz Kotecki jest z kolei działaczem PiS i dyrektorem biura kadr IPN. Chodził z Nawrockim do jednej klasy. Natomiast z Łukaszem Witkiem nowy prezydent grał w piłkę w amatorskiej drużynie.

Nawrockiego o publikację "Wyborczej" pytał na początku marca w "Gościu Radia ZET" Bogdan Rymanowski. Wówczas kandydat zachwalał Marczaka jako świetnego menedżera. O Koteckim mówił, że ma odpowiednie kompetencje, wykształcenie i doświadczenie w pracy w instytucjach państwowych. A to, że chodzili razem do klasy, o niczym nie świadczy.

Zapytany o to, czy w przypadku wygranej w wyborach Nawrocki zabierze wspomnianą trójkę do Pałacu Prezydenckiego, odpowiadał: - Z całą pewnością. To są ludzie, którzy służą i Polsce, i IPN. Ludzie, którzy rozwijają swoje kompetencje i są gotowi, żeby służyć państwu polskiemu.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET