Kolejni Polacy polecieli na Bliski Wschód mimo ostrzeżeń. Sikorski chce drastycznych zmian
Szef MSZ Radosław Sikorski poinformował, że od 1 marca, czyli od początku wojny na Bliskim Wschodzie, w region wyjechało kilkuset Polaków. Minister zapowiedział, że chce zmian w przepisach, które umożliwiłyby pobieranie opłat za powrót do kraju samolotem rządowym lub wojskowym.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego Polacy podróżują na Bliski Wschód mimo ostrzeżeń.
- Jakie zmiany w prawie proponuje Radosław Sikorski dotyczące ewakuacji.
- Co przekazał rzecznik MSZ o powrocie Polaków z Bliskiego Wschodu.
- Które kraje Bliskiego Wschodu odwiedzili Polacy od marca.
Polacy lecą na Bliski Wschód mimo ostrzeżeń
Jak wynika z danych Straży Granicznej, mimo obowiązujących ostrzeżeń dotyczących podróży do części państw regionu, kolejni Polacy udali się na Bliski Wschód. "Od 1 marca do Kataru poleciało 97 osób, do Omanu 271, a do Zjednoczonych Emiratów Arabskich 368 osób, w tym 37 dzieci poniżej 15. roku życia" – poinformował Radosław Sikorski, powołując się na dane SG.
Szef MSZ ocenił, że konieczne są zmiany w prawie w związku z lekceważeniem komunikatów państwa dotyczących bezpieczeństwa. "Mam nadzieję, że nie będą domagać się ewakuacji na koszt podatnika" – napisał.
Sikorski chce zmian w prawie. Opłata za samolot rządowy
"Proszę Państwa o poparcie dla takiej zmiany ustaw, aby za powrót do kraju samolotem rządowym lub wojskowym z miejsc, gdzie były ostrzeżenia o niebezpieczeństwie, można było pobierać opłatę" – poinformował Sikorski.
Rzecznik MSZ Maciej Wewiór przekazał we wtorek, że z Bliskiego Wschodu do Polski powróciły dotąd 9772 osoby, a operacja odbyła się dzięki 55 lotom. Z kolei wiceminister sportu i turystyki Piotr Borys poinformował rano, że w nocy wylądowały trzy samoloty z Maskatu w Omanie, realizujące rejsy na zlecenie rządu. W poniedziałek Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych (DORSZ) informowało natomiast, że około godz. 23 do kraju przyleciały dwa wojskowe samoloty B737.
W niedzielę, po kolejnym posiedzeniu zespołu koordynacyjnego ds. sytuacji na Bliskim Wschodzie, Sikorski mówił, że najwięcej Polaków utknęło w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Podkreślił jednak, że przywracane są połączenia komercyjne, a przepustowość lotnisk w tym kraju sięga 80 tys. osób dziennie. Oznacza to – jak zaznaczył minister – że każdego dnia około tysiąca polskich obywateli wraca do kraju rejsami komercyjnymi.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET