`

Kryzys w KO? Politycy zabierają głos. „Nie wiadomo, jak z tego wyjść"

3 min. czytania
18.06.2026 19:21
Obserwuj nas na Google

„Afera Kacprzyka” nie ma związku z Koalicją Obywatelską, ale ponieważ był on radnym KO, tym surowiej będziemy ją rozliczać — powiedział w czwartek dziennikarzom szef KPRM i przewodniczący mazowieckiej KO Jan Grabiec. Nieoficjalnie politycy KO mówią o kryzysowej sytuacji. Jeden z nich przyznał: – Jesteśmy w matni.

Koalicja Obywatelska
fot. Anita Walczewska/East News – zdj. ilustracyjne

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego prezydent Warszawy odwołał zarząd Szpitala Południowego?
  • Jakie działania polityków KO są krytykowane w kontekście afery.
  • Jak nieoficjalnie politycy KO wypowiadają się na temat całej sytuacji.

„Afera Kacprzyka” i kryzys w KO. „Wszystkie karty na stół"

Z doniesień Patryka Słowika, dziennikarza portalu Zero.pl wynika, że lekarz Dawid Kacprzyk — który był koordynatorem SOR-u w Szpitalu Południowym, a także radnym KO warszawskiej dzielnicy Ursus — miał w trakcie specjalizacji z anestezjologii zarobić w ubiegłym roku 1,6 mln zł. Opinię publiczną oburzył również fakt, że na prowadzonym przez niego oddziale politycy Koalicji Obywatelskiej mieli być przyjmowani bez kolejki. W poniedziałek Kacprzyk zrezygnował z członkostwa w KO, a w czwartek z mandatu radnego dzielnicy Ursus. Ponadto lekarz zwrócił też szpitalowi część wypłaconych mu pieniędzy. Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski w czwartek poinformował o odwołaniu całego zarządu szpitala.

O sprawę Kacprzyka dziennikarze pytali w czwartek w Sejmie szefa KPRM Jana Grabca. Zdaniem polityka wszystkie doniesienia powinny być wyjaśnione. – Wszystkie karty na stół. Tak się robi w dojrzałym państwie, wyjaśnia się wszystko i naprawia błędy, a nie chowa głowę pod stół i udaje, że się nic nie stało — stwierdził. Jak dodał, „każdy w życiu publicznym ma swoje obowiązki, jeśli ktoś naruszył uprawnienia, powinien ponieść odpowiedzialność”.

Redakcja poleca

Czy nadzorująca służbę zdrowia wiceprezydent Warszawy również powinna ponieść konsekwencje? Nie wiem, kto ponosi odpowiedzialność. Myślę, że kontrole bardzo wyraźnie wskażą, i to personalnie, odpowiedzialność poszczególnych osób. W samym szpitalu, w nadzorze właścicielskim, w NFZ, w Ministerstwie Zdrowia – zaznaczył szef KPRM. W nieoficjalnych rozmowach politycy KO byli bardzo przygnębieni całą sytuacją. – To bardzo poważny problem polityczny, mający potencjał rozwojowy. To taki rodzaj matni, nie wiadomo, jak z tego wyjść — przyznał jeden z nich w rozmowie z PAP.

„Ta afera nie ma żadnego związku z KO"

Polityk w rozmowie z PAP przyznał, że choć politycy PiS, zwłaszcza prezes Jarosław Kaczyński, wielokrotnie korzystali z nadzwyczajnych przywilejów w leczeniu szpitalnym, to dziś trudno to politycznie wykorzystać. – Na ich elektorat to nie działa, a te miliony Kacprzyka na nasz – owszem – przyznał.

Z informacji PAP wynika, że w kierownictwie partii negatywnie została oceniona też środowa obecność marszałek Senatu Małgorzaty Kidawy-Błońskiej i prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego na odsłonięciu muralu poświęconego wydarzeniom Czerwca 1976 w Ursusie (50-lecie tych wydarzeń przypada 25 czerwca). Radnym KO w Dzielnicy Ursus był właśnie Dawid Kacprzyk. Współpracownicy marszałek Senatu przekonują jednak, że jest ona członkiem koła w Ursusie, więc trudno, by nie pojawiła się na takiej uroczystości.

Z kolei szef KPRM i przewodniczący mazowieckiej KO Jan Grabiec został również zapytany o ewentualne konsekwencje w warszawskich strukturach Koalicji Obywatelskiej. – Ta afera nie ma żadnego związku z Koalicją Obywatelską, poza tym, że akurat ten człowiek, który dopuścił się tych praktyk, był radnym KO. Oczywiście tym surowiej będziemy rozliczać tę aferę – powiedział Grabiec. – Mamy świadomość, że zdarza się, iż osoby, które pracują w szpitalach, swoim znajomym w sytuacjach życiowych starają się jakoś pomóc i ominąć ścieżkę. To jest niewłaściwa droga, niezależnie od tego, czy ktoś jest z Platformy, czy nie jest z Platformy, czy jest znajomym lub sąsiadem, taki sposób omijana kolejki jest nie do przyjęcia – dodał. 

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET