Manowska pisze do Hołowni. Uderza w jednego z ministrów. "Nieprawdziwe informacje"
"Brak jest jakichkolwiek podstaw dla twierdzeń Prokuratora Generalnego Adama Bodnara o rzekomych nieprawidłowościach przy rozpoznawaniu protestów wyborczych" - oceniła I prezes SN Małgorzata Manowska w piśmie do Szymona Hołowni. Jej zdaniem Bodnar w dokumencie, który także był skierowany do marszałka Sejmu zawarł "nieprawdziwe informacje".
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie zarzuty Adam Bodnar przedstawił w liście do Szymona Hołowni?
- Dlaczego Małgorzata Manowska uznała zarzuty Prokuratora Generalnego za nieprawdziwe?
- Co skłoniło Bodnara do napisania listu w sprawie ważności wyborów?
- Jak SN odniósł się do zarzutów o publikację skanów protestów?
Manowska pisze do Hołowni. Chodzi o poprzedni list Bodnara
W poniedziałkowym komunikacie Sądu Najwyższego poinformowano o liście, który Małgorzata Manowska wystosowała do Szymona Hołowni. W liście tym - jak przekazano - I prezes SN "wykazuje nieprawdziwość twierdzeń Prokuratora Generalnego, jakie ten zawarł w swoim liście do marszałka Sejmu z 17 lipca br. formułując w nim 12 zarzutów względem procesu walidacji wyboru Prezydenta RP".
"Brak jest jakichkolwiek podstaw faktycznych lub prawnych dla twierdzeń PG o rzekomych nieprawidłowościach związanych z procesem rozpoznawania protestów wyborczych oraz stwierdzania ważności wyboru Prezydenta RP. W piśmie Prokuratora Generalnego z 17 lipca 2025 r. podano informacje nieprawdziwe oraz sformułowano oceny niemające oparcia w powszechnie obowiązujących przepisach prawa" - podkreśliła I prezes SN w piśmie do marszałka Sejmu.
List Manowskiej jest reakcją na zeszłotygodniowe pismo Bodnara do Hołowni. "Ze względu na wagę wyborów prezydenckich i konstytucyjne prawo do protestu wyborczego, zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, poinformowałem dziś Marszałka Sejmu RP o wszystkich nieprawidłowościach i wątpliwościach prawnych, które wystąpiły w procedurze rozpoznania protestów wyborczych i stwierdzenia ważności wyborów prezydenckich" - informował w czwartek minister sprawiedliwości.
Hołownia na 6 sierpnia zwołał posiedzenie Zgromadzenia Narodowego, na którym przysięgę ma złożyć nowo wybrany na prezydenta Karol Nawrocki. Bodnar w swoim liście zaznaczył zaś, że jest świadomy, iż marszałek Sejmu, kierując się "zapewne zasadą domniemania ważności wyborów", ogłosił zwołanie Zgromadzenia Narodowego, ale - według PG - "ze względu na wagę wyborów prezydenckich" przewodniczący parlamentu "powinien być świadomy wszystkich nieprawidłowości [...] związanych z procedurą orzekania o ważności wyborów, oraz sposobem w jaki to zostało dokonane".
Bodnar pisał o "nieprawidłowościach i wątpliwościach prawnych"
Bodnar wymienił również w liście 12 punktów dotyczących "nieprawidłowości i wątpliwości prawnych", mających według niego miejsce w trakcie procesu uznawania ważności wyborów prezydenckich przez Izbę Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego. Wskazywał m.in. na to, że izba ta w świetle Konstytucji RP i prawa Unii Europejskiej "nie może być uznana za sąd" oraz że "starania podejmowane przez Prokuratora Generalnego, mające na celu, w obliczu powyższych faktów, wyłączenie sędziów tej Izby od orzekania, nie zostały w żaden sposób uwzględnione". Zauważył ponadto, że Izba podjęła uchwałę ws. ważności wyboru prezydenta w sytuacji, kiedy - jak napisał - nie zostały rozpoznane wszystkie protesty wyborcze.
Do wszystkich tych punktów Manowska odniosła się w swoim piśmie do Hołowni. "Nieprawdą jest gołosłowne insynuowanie przez PG, jakoby podjęcie uchwały w przedmiocie ważności wyboru Prezydenta RP przez Izbę Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN stanowiło jakąkolwiek nieprawidłowość" - oświadczyła I prezeska SN. Zapewniła, że Prokurator Generalny nie wskazał żadnej sprawy zainicjowanej protestem wyborczym, w której SN nie wydałby postanowienia. "Wszystkie wnioski PG o wyłączenie sędziów w sprawach zainicjowanych protestami wyborczymi zostały przeanalizowane i decyzją procesową pozostawione zostały bez rozpoznania" - czytamy w dokumencie.
Dodała, że "postępowanie w przedmiocie stwierdzenia ważności wyboru Prezydenta RP dotyczy wyłącznie organów państwa i nie rozstrzyga o indywidualnych prawach prywatnych, przez co nie podlega ocenie w świetle art. 6 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, który odnosi się wyłącznie do spraw cywilnych i karnych, a nie do spraw politycznych wynikających z prawa wyborczego; stwierdzają to liczne orzeczenia ETPC".
Publikacja skanów protestów wyborczych na stronie SN. Spór Manowska-Bodnar
Bodnar pisał do Hołowni także m.in., że niektóre wypowiedzi przedstawicieli SN i Izby Kontroli Nadzwyczajnej stawiają pod znakiem zapytania „realną motywację SN do zmierzenia się z zadaniem wynikającym” z artykułu Konstytucji RP mówiącego, że ważność wyboru prezydenta stwierdza SN. Wspomniał m.in. o słowach rzecznika SN Aleksandra Stępkowskiego, który miał porównać protesty wyborcze do "ataku hybrydowego Łukaszenki". PG przypomniał też m.in., że skany niektórych protestów wyborczych zostały opublikowane na stronie internetowej SN.
"Powstaje pytanie, jakie cele miały zostać przez to osiągnięte. Tego typu praktyka wzbudziła słuszne wątpliwości Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych" - napisał Bodnar. "Czynienie przez PG zarzutów dotyczących komentarza rzecznika SN w odniesieniu do faktu zalania Sądu Najwyższego falą kilkudziesięciu tysięcy jednobrzmiących protestów, jest całkowicie chybione. Znane są, i jednoznacznie negatywnie oceniane, próby paraliżowania pracy sądów przez multiplikowanie w wielu tysiącach skarg, które nie mają na celu obrony praw, ale sparaliżowanie sądu" - odniosła się do tej kwestii Manowska.
Jak uzasadniła "publikacja przykładowych, pozorowanych, w pełni zanonimizowanych protestów wyborczych, które nie zawierały żadnych zarzutów, miała służyć uświadomieniu opinii publicznej rzeczywistej natury działań, podjętych celem sparaliżowania pracy walidacji wyboru Prezydenta RP". Jeszcze w piątek Kancelaria Sejmu informowała PAP, że marszałek Hołownia odniesie się do listu Adama Bodnara przy okazji najbliższego posiedzenia Izby zaplanowanego w tym tygodniu - od wtorku do piątku.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET