Kaczyński zapowiada nowy program PiS. Wymienił "problemy do rozwiązania"

3 min. czytania
21.07.2025 07:36
Obserwuj nas na Google

Prezes PiS Jarosław Kaczyński zapowiedział, że w październiku w Katowicach odbędzie się konferencja, od której rozpoczną się prace nad programem wyborczym partii. Wskazał, że w programie m.in. powinna znaleźć się metoda zagwarantowania suwerenności Polski.

Kaczyński
fot. PAP

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie prace nad nowym programem wyborczym planuje PiS.
  • Które problemy Jarosław Kaczyński chce rozwiązać w nowym programie PiS.
  • Dlaczego PiS planuje organizację konferencji w Katowicach.
  • Co prezes mówi o konieczności zbierania podpisów ws. referendum.

Kaczyński zapowiada "nowy program PiS"

W niedzielę Jarosław Kaczyński spotkał się z mieszkańcami Lublina, a późnym popołudniem - Rzeszowa. Podczas obu spotkań mówił o mających ruszyć w partii pracach nad programem wyborczym. - W centrum naszego działania będzie operacja programowa - zaznaczył prezes PiS, przypominając, że dzięki podobnym działaniom i otwartym pracom nad programem partii udało się doprowadzić do sytuacji, kiedy jego formacja zaczęła wygrywać w sondażach.

Kaczyński nawiązał także do 2015 roku, gdy tuż przed wyborami partia zorganizowała "wielką konferencję" w Katowicach, stanowiącą ukoronowanie cyklu spotkań z wyborcami, ekspertami itd. Jego zdaniem dzisiaj w społeczeństwie - a przynajmniej w jego konserwatywnej części - jest chęć tworzenia czegoś nowego, nowej wizji dla Polski. - I tym razem zdecydowaliśmy się na pierwszą wielką konferencję w końcu października, a więc za trzy miesiące - też w Katowicach, w tym samym miejscu, co poprzednio. Ale to nie będzie finał, tylko start operacji, która ma przygotować program i mobilizować ludzi, pokazywać, że Polska może być rządzona inaczej - dodał.

Redakcja poleca

Prezes wymieniał w punktach "problemy do rozwiązania", które powinny znaleźć się w nowym programie partii. - Pierwszy to taka zmiana systemu prawnego i konstytucji, żeby polska suwerenność była zagwarantowana, całkowicie i jednoznacznie - stwierdził. Przekonywał, że trzeba doprowadzić do tego, by system prawny z konstytucją na czele zabezpieczała suwerenność naszego kraju. W jego ocenie bowiem "w tej chwili konstytucja praktycznie nie obowiązuje".

"W Polsce potężnie uderzono w praworządność i demokrację"

Kolejną sprawą, którą - według niego - należy się zająć w trakcie prac nad programem, jest reakcja na to, "co się stało w ciągu ostatnich 18 miesięcy". - W Polsce potężnie uderzono w praworządność i demokrację, w sposób nieliczący się z konstytucją i prawem - powiedział Kaczyński i dodał, że media publiczne, "Polskie Radio, telewizję i PAP przejęto po prostu siłą, bez podstaw prawnych". Kolejną kwestią, zdaniem prezesa PiS, jest konieczność zabezpieczenia w konstytucji kontynuacji polityki rozwoju Polski, zarówno lokalnej, jak i całego kraju.

Polityk wzywał działaczy do wysiłku i mobilizacji. Z przytoczonej przez niego analizy wynika, że potrzebna jest "wielka operacja pod tytułem »od gminy do gminy«". Jak wyjaśniał, chodzi o to, aby m.in. parlamentarzyści, samorządowcy w swoich okręgach odwiedzili wszystkie gminy, "bo pewne rzeczy można tłumaczyć ludziom, i to jest skuteczne, ale tylko jak się z nimi po prostu rozmawia".

- Bo to jest w interesie Polski, ale także w interesie naszej partii, bo tam jest zasób naszego elektoratu. Ten elektorat musi po części do nas wrócić, a po części się do nas przekonać - podkreślił Kaczyński. I ocenił, że nie ma obecnie innej partii niż PiS, która jest w stanie "racjonalnie i dobrze rządzić Polską". Apelował jednocześnie o realizm do działaczy, którzy mogą sądzić, że PiS ma przewagę i wygraną w nadchodzących wyborach parlamentarnych.

Szykuje się kolejne referendum? PiS już zbiera podpisy

Wśród punktów, które powinny znaleźć się w nowym programie partii, wymienił również kwestie związane z ochroną granic. Wskazał na referendum ws. odrzucenia paktu migracyjnego. - Raz się nie udało, musimy do tego wrócić. Zbieramy podpisy, dobrze to idzie - ocenił Jarosław Kaczyński.

Na początku lipca o zbiórce podpisów ws. referendum informował szef klubu PiS Mariusz Błaszczak. Mówił wówczas, że zebranych jest już 500 tys. wymaganych podpisów, ale potrzeba ich więcej. Poprzednie referendum zainicjowane przez PiS w 2023 roku nie przekroczyło progu frekwencyjnego, wynoszącego 50 proc., wobec czego jego wyniki nie były wiążące.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET