Matecki też otrzymał propozycję azylu? Polityk ujawnia szczegóły
Choć - jak twierdzi - otrzymał propozycje azylu w USA i na Węgrzech, poseł PiS Dariusz Matecki zapewnia, że nie zamierza opuszczać kraju ani unikać odpowiedzialności, a przed wejściem na salę rozpraw deklarował: - Jestem w Polsce i nigdzie się nie wybieram. Matecki zeznaje jako świadek w procesie byłych dyrektorów Lasów Państwowych. Sprawa dotyczy jego zatrudnienia w tej instytucji w latach 2020–2023, kiedy miał zarobić blisko 500 tys. zł.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie zarzuty postawiono byłym dyrektorom Lasów Państwowych.
- Dlaczego prowadzone jest osobne postępowanie wobec Dariusza Mateckiego.
- Co twierdzi Dariusz Matecki na temat swojej pracy w Lasach Państwowych.
- Jakie działania miał podejmować Matecki na rzecz Lasów Państwowych.
Szczecin. Dariusz Matecki przed sądem
Poseł PiS Dariusz Matecki stawił się we wtorek w Sądzie Rejonowym Szczecin-Centrum, gdzie zeznaje jako świadek w procesie byłych dyrektorów Lasów Państwowych. Sprawa dotyczy jego zatrudnienia w tej instytucji w latach 2020–2023, kiedy miał zarobić blisko 500 tys. zł. Prokuratura zarzuca byłym dyrektorom LP przekroczenie uprawnień i niedopełnienie obowiązków, a wobec samego Mateckiego prowadzone jest odrębne postępowanie dotyczące podejrzenia fikcyjnego zatrudnienia.
Jeszcze przed wejściem na salę rozpraw polityk zapewniał dziennikarzy, że nie zamierza unikać odpowiedzialności i nie planuje opuszczać kraju, choć – jak twierdził – otrzymał takie propozycje. – Jestem w Polsce i nigdzie się nie wybieram. Za to jestem pewny, że Donald Tusk będzie kiedyś korzystał z azylu w Niemczech – stwierdził Matecki, dodając wcześniej, że miał propozycje azylu w USA i na Węgrzech.
Afera w Lasach Państwowych, Matecki zeznaje
Matecki występuje w procesie byłych dyrektorów Lasów Państwowych jako świadek. Jednocześnie prokuratura postawiła mu zarzuty w osobnym postępowaniu, dotyczącym jego pracy w LP. Od początku śledztwa polityk zgadza się na podawanie jego danych osobowych. We wtorek rano osobiście stawił się w sądzie.
Rozpoczynając składanie wyjaśnień, poseł podkreślał, że zanim został zatrudniony w Lasach Państwowych, na Uniwersytecie Szczecińskim napisał pracę naukową dotyczącą wizerunku tej instytucji. Wskazywał także na swoje wcześniejsze doświadczenie zawodowe. Jak mówił, przez kilka lat wykonywał zlecenia dla Ministerstwa Sprawiedliwości związane z obsługą mediów społecznościowych i podobne zadania realizował później w Lasach Państwowych.
Sprawa byłych dyrektorów Lasów Państwowych
Polityk przekonywał, że jego głównym zadaniem było przeciwdziałanie dezinformacji. Zarządzał oficjalnym kontem Lasów Państwowych na Twitterze (obecnie X), szkolił pracowników LP oraz – jak wskazywał – "ujednolicił kilkadziesiąt fan-page’ów" nadleśnictw. Zajmował się również m.in. "monitoringiem życia publicznego i politycznego dotyczącego LP", "współpracą z jednostkami LP" oraz z samorządowcami.
Matecki zaznaczył, że duża część jego kontaktów służbowych nie odbywała się przez oficjalną pocztę elektroniczną, lecz za pomocą komunikatorów takich jak WhatsApp czy Signal. Na potwierdzenie swoich słów zaprezentował sędziemu przykłady takiej korespondencji z pracownikami Lasów Państwowych. Zapytany o dowody potwierdzające zakres i faktyczne wykonywanie obowiązków, odpowiedział, że są nimi "dziesiątki zdjęć, dziesiątki spotkań". – Cała masa działalności, która miała miejsce w ciągu trzech lat – zapewnił przed sądem.
Proces byłych dyrektorów Lasów Państwowych trwa, a odpowiedzialność karna Dariusza Mateckiego w związku z jego zatrudnieniem w tej instytucji będzie rozpatrywana w osobnym postępowaniu.
Źródło: Radio ZET/ PAP/ GW
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET