`

Mąż posłanki PiS dyrektorem dużej instytucji kultury. Byli pracownicy: "Doprowadził teatr do ruiny"

4 min. czytania
18.02.2025 06:02
Obserwuj nas na Google

Michał Chorosiński, mąż posłanki PiS Dominiki Chorosińskiej, został dyrektorem Centrum Spotkania Kultur w Lublinie. Do niedawna był dyrektorem Teatru Jaracza w Łodzi. - Z dobrze funkcjonującego teatru zrobił ruinę - komentuje jeden z byłych aktorów.

Michał Chorosiński
fot. JACEK DOMINSKI/REPORTER
  • Michał Chorosiński to aktor i były dyrektor Teatru Jaracza w Łodzi. Od poniedziałku kieruje CSK w Lublinie.
  • W Łodzi mają do niego dużo zastrzeżeń. Pracownicy CSK także nie chcieli zmian na stanowisku dyrektora.
  • Żeby zrobić miejsce dla Chorosińskiego, który jest mężem posłanki PiS, z funkcji musiał zrezygnować powołany rok temu na siedmioletnią kadencję dyrektor.

Centrum Spotkania Kultur to duża instytucja kultury, która swoją siedzibę ma w centrum Lublina. Organizowane są tu spektakle, koncerty, wystawy i wiele innych wydarzeń kulturalnych. CSK jest instytucją samorządu województwa lubelskiego. Tym, od jesieni 2018 roku, rządzą politycy Prawa i Sprawiedliwości z marszałkiem Jarosławem Stawiarskim na czele.

Stawiarski często rotuje szefami publicznych jednostek. W ciągu nieco ponad sześciu lat CSK miało w sumie sześciu dyrektorów. Od soboty ma siódmego. Został nim Michał Chorosiński. To aktor znany widzom telewizji głównie z serialu "M jak Miłość" emitowanego w TVP2. Chorosiński wystąpił także w filmie "Smoleńsk" lansującym teorie prawicowych polityków o zamachu. Jest mężem posłanki PiS Dominiki Chorosińskiej, która była ministrą kultury w dwutygodniowym rządzie Zjednoczonej Prawicy.

Kadrowa karuzela marszałka z PiS. Siódmy dyrektor CSK

Na dyrektorskim fotelu Chorosiński zastąpił Marka Krakowskiego. To polityk PiS i szef społecznego komitetu budowy pomnika Lecha Kaczyńskiego, który stanął w Lublinie, w pobliżu CSK. Monument, pod koniec stycznia ubiegłego roku, uroczyście odsłaniał prezes PiS Jarosław Kaczyński.

Krakowski w lutym 2024 został powołany na siedmioletnią kadencję. Jednak już po roku złożył rezygnację. Funkcję dyrektora CSK przestał pełnić w piątek 14 lutego. - Uznałem, że w obecnej sytuacji to najlepsze rozwiązanie. O szczegółach nie chciałbym rozmawiać - mówi RadioZET.pl Marek Krakowski.

Z naszych informacji, potwierdzonych w dwóch niezależnych źródłach, wynika jednak, że Krakowski wcale nie chciał rezygnować. Decyzję wymusić miał na nim marszałek Stawiarski. - Dokument podpisałem sam - ucina Krakowski.

Przeciwko zmianom w CSK protestowali także pracownicy. Związek Zawodowy Pracowników CSK Kultura napisał do marszałka, że wyraża "stanowczy sprzeciw przeciwko notorycznym zmianom Dyrekcji instytucji". "Powtarzające się od kilku lat ciągłe zmiany osób zarządzających uniemożliwiają racjonalny rozwój CSK oraz powodują stagnację i demotywację całej załogi." - czytamy w piśmie podpisanym przez Jacka Piaseckiego, przewodniczącego związku.

Piasecki apelował, by marszałek porozmawiał z Markiem Krakowskim i prosił o "wyrażenie zgody na pozostanie na stanowisku Dyrektora oraz kontynuację trafnie obranego kierunku rozwoju". Bez efektu. Krakowski pożegnał się ze stanowiskiem. Z naszych informacji wynika, że otrzymał propozycję objęcia funkcji wiceprezesa spółki Lubelskie Dworce. Jego prezeską kilka dni temu została była europosłanka i rzeczniczka PiS Beata Mazurek.

W Teatrze Jaracza nie chcieli Chorosińskiego

Wróćmy do Michała Chorosińskiego. Nowy dyrektor został powołany na rok. Zapytaliśmy biuro prasowe urzędu marszałkowskiego o powody tej decyzji. Chcieliśmy też wiedzieć, na jaki okres powołano Chorosińskiego, czy przeprowadzony będzie konkurs na stanowisko oraz dlaczego marszałek nie wziął pod uwagę głosu związkowców?

Anna Nycz z biura prasowego odpowiedziała, że Chorosińskiego powołano z dniem 15 lutego. - Obowiązki dyrektora przejmuje na pół roku, nie dłużej niż do dnia 14 sierpnia 2025 roku - odpisała Anna Nycz. O powodach decyzji oraz o tym, czy odbędzie się konkurs, nie poinformowała.

W CSK mają spore obawy dotyczące nowego dyrektora. - Czytając o tym, jak zarządzał Teatrem Jaracza w Łodzi, można się spodziewać wielu dziwnych decyzji i sporych rotacji - mówi RadioZET.pl jeden z pracowników.

Redakcja poleca

Chorosiński rozstawał się z Teatrem im. Stefana Jaracza w fatalnej atmosferze. Zespół artystyczny wielokrotnie domagał się jego zmiany. Interweniował u władz województwa łódzkiego, byłego ministra kultury Bartłomieja Sienkiewicza i obecnej ministry Hanny Wróblewskiej.

W piśmie do ministra Sienkiewicza zarzucano dyrektorowi m.in. brak spotkań z zespołem artystycznym, nieznajomość repertuaru, niepojawianie się w pracy przez dłuższy czas, brak realizacji swoich obietnic.

Ostatecznie po dwóch latach pracy, we wrześniu 2024, Chorosiński sam złożył rezygnację. Została ona przyjęta przez nowe władze województwa (PiS zastąpiła tu koalicja KO, Trzeciej Drogi i Lewicy). Z teatru Chorosiński odszedł ostatecznie w listopadzie.

Były aktor: Doprowadził teatr do ruiny

- Doprowadził ten teatr do ruiny. Mieliśmy świetny zespół, graliśmy ciekawe spektakle, publiczność nas doceniała. Gdy przyszedł, zaczął zatrudniać swoich znajomych, jakość spektakli była słaba. Z dobrze działającego teatru zrobił dom kultury. Straciliśmy widzów. I mimo dużych dotacji od rządzącego PiS pojawiły się problemy z budżetem - mówi portalowi RadioZET.pl jeden z byłych aktorów teatru.

Kolejny dodaje: - Określiłbym go jako wilka w owczej skórze. Miły, sprawiał wrażenie empatycznego. Ale potrafił zbierać haki na aktorkę z 20-letnim stażem, żeby ją zwolnić. I to zrobił. Nie ukrywał swoich powiązań z PiS, świetnie dogadywał się z politykami tej partii. Ale przede wszystkim dbał o to, żeby załatwiać swoje własne interesy.

To, o czym mówią aktorzy, znalazło się także w skardze. Chorosiński miał planować dużą liczbę premier. W efekcie aktorzy mieli ciągle próby, a nie grali. W związku z tym nie zarabiali. Natomiast zarabiali głównie zewnętrzni reżyserzy i współpracownicy zatrudniani przez Chorosińskiego.

Michał Chorosiński obecnie jest związany z Teatrem Polskim we Wrocławiu. Jego żona, Dominika Chorosińska, z domu Figurska, jest posłanką PiS. W Sejmie zasiada drugą kadencję. Pod koniec 2023 roku została ministrą kultury w "dwutygodniowym" rządzie Mateusza Morawieckiego. Zasłynęła wówczas rozdysponowaniem 500 mln zł na różnego rodzaju dotacje.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET