Mentzen, Trzaskowski i Sikorski na piwie. W sieci burza. "Muszę to rozchodzić"
Po debacie Sławomira Mentzena i Rafała Trzaskowskiego politycy w towarzystwie m.in. szefa MSZ Radosława Sikorskiego spotkali się na piwie w toruńskim pubie. Spotkanie uwiecznione na materiałach wideo wywołało wiele krytycznych reakcji po prawej stronie. "Idę na spacer, muszę to rozchodzić" - napisał na X były poseł Konfederacji Robert Winnicki.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak doszło do spotkania Mentzena, Trzaskowskiego i Sikorskiego przy piwie.
- Jak spotkanie skomentował Sławomir Mentzen.
- Dlaczego prawica tak bardzo negatywnie zareagowała na fakt spotkania.
Trzaskowski i Sikorski na piwie z Mentzenem
W sobotni wieczór Rafał Trzaskowski, zgodnie z zapowiedzią, wystąpił na kanale Sławomira Mentzena, gdzie odpowiadał na jego pytania. Choć kandydat KO zgodził się z politykiem Konfederacji w niektórych kwestiach gospodarczych i europejskich, to nie podpisał słynnej deklaracji. Dokument podpisał wcześniej Karol Nawrocki.
Po rozmowie w mediach społecznościowych pojawiło się nagranie, które opublikował szef MSZ Radosław Sikorski. Okazało się, że politycy wspólnie poszli na piwo do słynnego pubu Sławomira Mentzena. Sytuacja mocno zaskoczyła komentatorów i wywołała wiele negatywnych reakcji po prawej stronie.
"Nie należę do mafii, nie należę do sekty"
Jak relacjonował Artur Molenda z TVN24, inicjatorem spotkania przy piwie był Radosław Sikorski. - Później Sikorski pojechał do Torunia, do pubu Sławomira Mentzena i tam oglądał rozmowę lidera Konfederacji z Rafałem Trzaskowskim. Miał rezerwację stolika [...] Potem Sikorski dowiedział się, że po rozmowie do swojego pubu ma przyjechać Sławomir Mentzen. Była szybka wiadomość do Wioletty Paprockiej, szefowej sztabu Rafała Trzaskowskiego i tak oto wszyscy politycy spotkali się w jednym miejscu przy piwie. To wcale nie było tak, że od razu usiedli ze sobą. Mentzen miał dla siebie inny stolik, ale szybko przekonał się, że trzeba wyjść do ludzi i rozmawiać ze wszystkimi, więc dosiadł się do Sikorskiego, Trzaskowskiego i jego sztabowców - mówił dziennikarz.
Sławomir Mentzen szybko odniósł się do sytuacji. "Z Nawrockim też bym poszedł na piwo, ale nie zaprosił. Nie rozumiem, o co niektórym chodzi. Nie należę do mafii, nie należę do sekty. Idę prosto. Nie dam się zapisać do żadnego z waszych obozów. A politycy powinni umieć normalnie ze sobą rozmawiać" - napisał na X.
Prawica oburzona, zareagował nawet Bosak
Po prawej stronie zawrzało. Krzysztof Bosak, który w tym czasie był gościem na Kanale Zero, nie ukrywał swojego zdziwienia. Przyznał nawet, że on sam na piwo z Trzaskowskim by nie poszedł. - Odczytywałbym to w kategoriach pewnej gry o głosy wyborców. Oczywiście platformersów - mówił.
"Stali bywalcy baru zachowali się jak trzeba" - napisał poseł Konfederacji Przemysław Wipler. Dodał, że widział zdjęcia polityków PO w gablocie "tych panów nie obsługujemy". Zapytany przez internautę, co się zmieniło, odparł: "nie mam pojęcia".
Były poseł Konfederacji Robert Winnicki napisał na X: "Idę na spacer, muszę to rozchodzić". "Trzy dni temu Radosław Sikorski postulował wsadzenie Grzegorza Brauna do więzienia za zgaszenie świeczki. Tymczasem dziś w Toruniu Sławomir Mentzen demonstracyjnie grzmocił z nim piwo przy niezbyt przewróconym stoliku. Jak sądzicie, czy to nie było przekroczenie Rubikonu w drodze do salonu?" - skomentował z kolei prawicowy publicysta Tomasz Sommer.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET