Minister od "planu B" po wygranej Nawrockiego. Waldemar Żurek musi najpierw wykonać jeden ruch

3 min. czytania
23.07.2025 17:21
Obserwuj nas na Google

Waldemar Żurek zastąpi Adama Bodnara na stanowisku ministra sprawiedliwości. Sędzia Sądu Okręgowego w Krakowie, za rządów PiS prześladowany i zaangażowany w protesty w obronie praworządności, ma opinię bezkompromisowego i niestroniącego od "twardych decyzji". Najpierw musi jednak wykonać jeden ruch, bez którego nie ma prawa objąć nowej funkcji. 

Żurek
fot. Dawid Wolski/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie zmiany w rządzie ogłosił Donald Tusk.
  • Dlaczego Waldemar Żurek zastąpi Adama Bodnara.
  • Co musi zrobić Żurek, zanim obejmie stanowisko ministra.
  • Jak wygląda procedura powrotu sędziego do orzekania po rezygnacji.

Rekonstrukcja rządu. Waldemar Żurek zastąpi Adama Bodnara 

Donald Tusk w środę podczas konferencji prasowej poinformował o zmianach w rządzie po rekonstrukcji. Premier ogłosił pełną listę nowych nazwisk i roszad personalnych w Radzie Ministrów. Dodatkowo przekazał, że powstaną dwa duże ministerstwa. Pierwsze ma zająć się sprawami związanymi z gospodarką i finansami, a drugie kwestią energetyki.

Jedną z najgłośniejszych decyzji personalnych w gabinecie Tuska jest zmiana na stanowisku ministra sprawiedliwości (i jednocześnie Prokuratora Generalnego). Kierującego tym resortem od grudnia 2023 roku Adama Bodnara zastąpi Waldemar Żurek - sędzia Sądu Okręgowego w Krakowie, były członek oraz rzecznik prasowy Krajowej Rady Sądownictwa, a od 2024 roku wicedyrektor Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury. 

Redakcja poleca

Żurek w czasach rządów PiS był mocno zaangażowany w obronę niezależności i niezawisłości wymiaru sprawiedliwości. Uczestniczył w protestach w obronie praworządności, m.in. przeciw upolitycznianiu Sądu Najwyższego oraz KRS. Przez ówczesną władzę szykowany poprzez m.in. odwoływanie go z funkcji w krakowskim Sądzie Okręgowym bądź przenoszenie do innego wydziału, co Trybunał w Strasburgu uznał za formę prześladowania. Sam Tusk mówił o nim, że "wykazywał się heroizmem".

Minister od "planu B" po wygranej Nawrockiego

W środowisku prawniczym nowy szef MS ma opinię pryncypialnego i bezkompromisowego. Jak pisze "Gazeta Wyborcza", Żurek ma teraz "naprawiać" po swoim poprzedniku, którego krytykowano za zbytnią opieszałość, zbyt wolne rozliczanie PiS i wprowadzanie reform w sektorze sprawiedliwości, a także kompromitujące błędy prokuratury (np. w kontekście wniosku o areszt dla byłego wiceministra sprawiedliwości Marcina Romanowskiego, który po wyjściu na wolność uciekł na Węgry). 

Oglądaj

"GW" w artykule przybliżającym sylwetkę Żurka podkreśla, że pokieruje on ministerstwem, które akurat szuka "planu B" po wygranej Karola Nawrockiego, "gdy już wiadomo, że przyszły prezydent nie podpisze reform, które podpisać chciał Rafał Trzaskowski". - Nie stało się nic takiego, co unieważniłoby którykolwiek z tych wielkich celów, jakie nam przyświecały, gdy doprowadziliśmy do zasadniczej zmiany w Polsce - stwierdził w środę Tusk. 

Nowy minister w opinii dużej części ekspertów oznacza zaostrzenie kursu i "twarde decyzje". O ile Bodnar chciał naprawiać wymiar sprawiedliwości powoli i ustawami, Żurek jest zdania, że rozliczanie PiS należy przyspieszyć. Tzw. neosędziów (czyli powołanych już po tym, jak w 2018 roku PiS zmieniło sposób funkcjonowania KRS) nie uznaje za prawowitych sędziów i uważa, że nie chroni ich immunitet, co pozwala na postawienie zarzutów. "Uważa, że praworządność można przywracać także bez zmian ustawowych wymagających podpisu prezydenta" - czytamy w "GW".

Sędzia Żurek musi zrzec się urzędu. Co mówią przepisy?

Zanim jednak Żurek oficjalnie rozpocznie urzędowanie w budynku przy Alejach Ujazdowskich w Warszawie, musi wykonać jeden istotny ruch. Polskie prawo zabrania bowiem czynnym sędziom sprawowania funkcji w ramach innych organów państwowych. Następca Bodnara jest jednak o 10 lat za młody (ma 55 lat), żeby przejść w stan spoczynku, dlatego w tej sytuacji jedynym rozwiązaniem jest zrzeczenie się urzędu sędziego. Tak musiała zrobić np. Barbara Piwnik, która w 2001 roku została ministrą sprawiedliwości w rządzie Leszka Millera. 

Czy sędzia, który zrzeknie się urzędu, może potem wrócić do orzekania? Teoretycznie tak, jeśli od rezygnacji nie minęło więcej niż 10 lat. Wspomniana wyżej Piwnik zaledwie rok później odeszła z rządu i ponownie przywdziała togę oraz łańcuch (symboliczne atrybuty sędziego). W tej sytuacji, po wydaniu pozytywnej opinii, KRS kieruje stosowny wniosek do prezydenta.

Ale tu sprawa się komplikuje. Część prawników uważa, że uchwały Rady są dla głowy państwa wiążące, inni są zdania, że prezydent może odmówić ponownego powołania danego sędziego, jeśli przedstawi KRS wiarygodne zastrzeżenia w tej kwestii. W przypadku Piwnik było to o tyle prostsze, że do zawodu wróciła, gdy w Pałacu Prezydenckim wciąż urzędował wywodzący się z SLD (czyli tej samej formacji, która na początku XXI wieku sprawowała władzę) Aleksander Kwaśniewski. Teraz natomiast nikt nie jest w stanie przewidzieć, jak zachowa się nieprzychylny rządowi Karol Nawrocki.

Źródło: Radio ZET/wyborcza.pl/Gazeta.pl 

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET