Minister starł się z pracownikiem TV Republika. "Niech pan założy czapeczkę"
Podczas konferencji prasowej w Warszawie Marcin Kierwiński ostro starł się z pracującym dla Telewizji Republika Wojciechem Szymczakiem. Doszło do wymiany zdań dotyczącej aktów dywersji na kolei.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie działania podejmie rząd w odpowiedzi na akty dywersji na kolei.
- Dlaczego minister Kierwiński odmówił nazywania Szymczaka redaktorem.
- Co świadczy o skuteczności polskich służb według ministra Kierwińskiego.
- Które osoby zatrzymała prokuratura w związku z aktami dywersji.
Starcie Kierwińskiego z pracownikiem Telewizji Republika
W sobotę szef MSWiA Marcin Kierwiński poinformował, że od początku roku polskie służby zatrzymały ponad 4800 osób, w tym osoby poszukiwane międzynarodowymi listami gończymi. W trakcie konferencji minister wszedł w ostrą dyskusję z pracownikiem Telewizji Republika Wojciechem Szymczakiem.
Szymczak pytał o niedawne akty dywersji na kolei i działania rządu. - Dywersanci wjechali na teren Polski, podłożyli ładunki, wyjechali na Białoruś. Jakie rząd podejmie działania, żeby takie kompromitacje już się więcej nie zdarzały, że obce służby działają na terenie Polski bez żadnych przeszkód? - zwrócił się do ministra.
"Nie powiem panie redaktorze”. Ostra odpowiedź ministra MSWiA
Na pytanie Kierwińśki zareagował natychmiast. - Wie pan co, panie redaktorze... Nie, źle. Nie będę do pana mówił panie redaktorze, bo każde zdanie to kłamstwo i propaganda. Następnym razem niech pan już w ogóle założy czapeczkę z napisem PiS i będzie prościej - powiedział Kierwiński. - Panie ministrze, proszę bez takich tekstów - odpowiedział mu Szymczak.
Minister podkreślił, że polskie służby - działają wyjątkowo sprawnie i wyjątkowo efektywnie -. Dodał, że zatrzymanie 70 osób za szpiegostwo lub próby sabotażu to dowód skuteczności funkcjonariuszy. - To, że po tym akcie terroru ustalono sprawców w mniej niż 72 godziny, to wielki sukces polskiej policji i służb specjalnych - mówił.
Dywersja na kolei. Nowe ustalenia prokuratury
W piątek Prokuratura Krajowa podała, że w sprawie aktów dywersji z 15–16 listopada zatrzymano cztery osoby, jednak materiał dowodowy nie pozwolił na postawienie zarzutów dotyczących tych zdarzeń. Trzy osoby zostały zwolnione, a jednej przedstawiono zarzut niezwiązany z dywersją.
Od 15 do 17 listopada doszło do dwóch poważnych incydentów na trasie Warszawa–Dorohusk. W miejscowości Mika w woj. mazowieckim wybuch zniszczył tor kolejowy. W pobliżu stacji Gołąb w woj. lubelskim pociąg z 475 pasażerami musiał nagle hamować z powodu uszkodzenia ok. 60 metrów trakcji.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET