"Skoordynowane działania prorosyjskich kont" po dywersji na kolei. Resort apeluje do Polaków

2 min. czytania
19.11.2025 09:53
Obserwuj nas na Google

W polskim internecie szerzy się już fala rosyjskiej dezinformacji w temacie sabotażu na kolei. Ministerstwo Cyfryzacji ostrzega przed skoordynowanymi atakami prorosyjskich kont szerzących fake newsy, m.in. o udziale Berlina, polskich partyzantów czy ukraińskiej agentury w sabotażu. Policja wezwała Polaków do czujności i zgłaszania wszelkich podejrzanych sytuacji.

Policja na miejscu dywesji
fot. WOJTEK RADWANSKI/AFP/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie są główne źródła dezinformacji wokół sabotażu na kolei.
  • Dlaczego prorosyjskie konta nasilają propagandowy przekaz w sieci.
  • Co zaleca policja w przypadku zauważenia podejrzanych sytuacji.
  • Które działania służby uznają za kluczowe w kontekście bezpieczeństwa.

Dywersja na kolei. Ministerstwo Cyfryzacji apeluje do Polaków

Sabotaż na trasie kolejowej Warszawa-Lublin we wsi Mika wywołał ogrom polityczno-społecznych emocji i niepokojów. Wszystko podsycane jest dodatkowo przez rosyjską dezinformację, która szerzy w polskiej sieci nieprawdziwe informacje na temat tego zdarzenia.

Ministerstwo Cyfryzacji ostrzega, że w ciągu pierwszych dni po sabotażu propagandowy przekaz znacząco się zaostrzył. Po sieci niosą się fake newsy, w których można przeczytać m.in. o tym, że za sabotażem stoi Berlin, polscy partyzanci czy ukraińska agentura. Według resortu działalność prorosyjskich kont jest skoordynowana i obejmuje wiele platform społecznościowych. 

Do tematu dezinformacji odniósł się już premier Donald Tusk. Zaapelował, aby "w tak ważnych sprawach jak zamachy terrorystyczne i akty dywersji starać się respektować przede wszystkim komunikaty służb". - Zobowiązałem wszystkie służby [...] aby wszystko, co możliwe i co nie przeszkadza ich działaniom oraz operacjom, natychmiast przekazywać opinii publicznej - powiedział szef rządu.

Policja po sabotażu na kolei: Zgłaszajcie podejrzane sytuacje

Po sabotażu na kolei do Polaków zaapelowały też same służby - chodzi o zgłaszanie niepokojących sytuacji czy podejrzanych huków. Mundurowi przypominają, że każda informacja może mieć znaczenie, dlatego w przypadku zauważenia czegoś nietypowego, należy natychmiast zadzwonić pod numer alarmowy 112.

Redakcja poleca

Lucyna Rakowska z Komendy Głównej Policji apeluje też, by takich sytuacji nie rozpowszechniać na forach czy mediach społecznościowych. - Bo to, co widzimy, może się okazać czymś zupełnie innym. W ten sposób możemy przekazywać nieprawdziwe informacje - powiedziała. 

Szczególną uwagę należy zwracać na osoby, które robią zdjęcia obiektom wojskowym lub podejrzanie kręcą się na przykład przy dworcach kolejowych czy elektrowniach. Przede wszystkim należy jednak pamiętać o własnym bezpieczeństwie. Nie zbliżać się do podejrzanych osób czy obiektów, nie robić zdjęć, a w przypadku usłyszenia huku, nie podchodzić do miejsca wystrzału. 

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET