Morawiecki zmarnował wielką okazję? Ekspertka mówi, co zdradza jego zachowanie
Wielki zwrot na prawicy czy jedynie polityczny kapiszon? Stowarzyszenie Mateusza Morawieckiego niebawem przekształci się w pełnokrwistą partię, która spróbuje wykorzystać nawarstwiające się problemy PiS. Choć ambicje byłego premiera sięgają politycznego szczytu, droga do niego nie będzie łatwa. Politolożka dr Anna Materska-Sosnowska z UW mówi w rozmowie z RadioZET.pl, że Morawiecki miał niedawno szansę na „wybicie się”, ale jej nie wykorzystał.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Morawiecki przygotowuje przekształcenie swojego stowarzyszenia w partię, proponując reformy społeczne i rodzinne.
- PiS zaostrza konflikt z Morawieckim, krytykując jego pomysł na powołanie komisji śledczej w sprawie afery Zondacrypto.
- Nowa partia Morawieckiego planuje intensywną kampanię w terenie, dążąc do wzmocnienia pozycji na prawej stronie sceny politycznej, mimo obecnych wyzwań związanych z poparciem politycznym.
Na 15 października zaplanowana jest pierwsza konwencja stowarzyszenia Mateusza Morawieckiego, które tego dnia ma zostać przekształcone w partię polityczną. Od wielu tygodni stronnicy byłego premiera coraz mocniej dystansują się od dotychczasowych towarzyszy z PiS, próbując wykreować własne propozycje, które mają odróżnić ich od targanej problemami politycznej macierzy z Nowogrodzkiej.
Jedną z recept mają być propozycje społeczne, które w przeszłości były wizytówką rządów PiS. Rozwój Plus proponuje podniesienie drugiego progu podatkowego ze 120 do 200 tys. zł rocznie. Jeszcze odważniej Morawiecki licytuje w polityce rodzinnej: proponuje „pensję rodzicielską” w wysokości 3600 zł netto miesięcznie dla rodzica dziecka do trzeciego roku życia, przedstawianą nie jako kolejne świadczenie socjalne, lecz receptę na pogłębiającą się zapaść demograficzną. Do tego dochodzi emerytalna składka rodzinna - część składki odprowadzanej przez dorosłe, pracujące dziecko miałaby trafiać na konto emerytalne jego rodziców.
Rozwój Plus chce też mocno przesunąć wajchę w polityce migracyjnej. W przedstawionym w sierpniu raporcie „Najbezpieczniejsze państwo świata. Projekt polskiej polityki zarządzania migracją” środowisko Morawieckiego postawiło na zdecydowane uszczelnienie granic i dodatkowe kontrole. Były premier poszedł o krok dalej: dalszą obecność Polski w strefie Schengen uzależnił od tego, czy system będzie w stanie skutecznie chronić zewnętrzne granice.
Między PiS a stowarzyszeniem Morawieckiego zaostrza się spór. W jednym z wystąpień Przemysław Czarnek nazwał zachowanie Morawieckiego „niebywałym skurczysyństwem” i „całkowitym upadkiem”. Poszło o sprawę Zondacrypto i postulat byłego premiera dotyczący powołania komisji śledczej. Morawiecki opublikował w sieci zdjęcie Jarosława Kaczyńskiego z Michałem Moskalem, który w sierpniu 2025 roku spotykał się na Ibizie z Przemysławem Kralem. Dodał tam wymowny komentarz: „To chyba nie jest dziś Pana największy problem z kryptowalutami, Panie Prezesie”. Odpowiedział mu rzecznik PiS Rafał Bochenek: „Pan prezes ubolewa nad pana zachowaniem. Moglibyśmy zaprezentować wiele różnych zdjęć z pana udziałem, ale my takich metod nie stosujemy...”.
PiS na wojnie z Morawieckim
To nie pierwsza tak ostra wymiana. Najcięższe działa wytoczył jak dotąd były prezes TVP Jacek Kurski, który wprost zarzucił Morawieckiemu powiązania z Niemcami. – Prawo i Sprawiedliwość, ostoja polskiej niepodległości, ma być rozwalone w wyniku realizacji niemieckiego planu podboju Europy. Morawiecki jest tutaj żałosnym trybikiem, żeby to zrobić – mówił na antenie jednej z prawicowych telewizji.
– Mam wrażenie, że pan premier jest w jakimś dziwnym stanie. Odnosiłem je również w trakcie naszych rozmów. Daj Boże, żebym się mylił – sugerował z kolei Jarosław Kaczyński. „Największy problem zdradził i sobie poszedł z Prawa i Sprawiedliwości ku uciesze Tuska” – komentował Tobiasz Bocheński.
Politolożka dr Anna Materska-Sosnowska z UW uważa, że mamy obecnie do czynienia z „klasycznym rozłamem w oddającej władzę partii, który nastąpił z pewnym opóźnieniem”. – Teraz Morawiecki walczy o swoją pozycję, bo był bardzo wypychany przez różnych „partyjnych” przyjaciół. Był trochę obcym elementem i nim pozostał. Nie wróżę tutaj wielkiego sukcesu. Miał teraz szansę na takie wybicie się i zaistnienie chociażby przy tym wecie prezydenckim. Mógł głosować z rządzącymi, po to żeby pokazać większą zdolność koalicyjną. Natomiast jego zachowanie, plus obecne notowania i wypowiedzi samego Morawieckiego bardziej wskazują, że chętnie wróci w takiej czy innej postaci do PiS – komentuje w rozmowie z portalem RadioZET.pl.
Grupa Morawieckiego dostrzega szansę w problemach PiS
Stronnicy Morawieckiego są jednak przekonani, że złapali falę wznoszącą. To wokół PiS wybuchła bowiem afera związana z firmą Zondacrypto, która obciąża Zbigniewa Ziobrę, Radosława Piesiewicza, Michała Moskala i Marcina Romanowskiego. Jak dotąd nie pojawiły się żadne informacje potwierdzające bezpośrednie związki Przemysława Krala z którymkolwiek z ludzi Mateusza Morawieckiego.
W dodatku ugrupowanie Jarosława Kaczyńskiego od miesięcy boryka się z rozmaitymi kryzysami, a operacja pod hasłem „premier Czarnek” nie daje formacji oczekiwanego sondażowego odbicia ani zakładanego przepływu wyborców z Konfederacji i Korony Grzegorza Brauna. Grupa byłego premiera widzi w tej sytuacji swoją szansę.
„Morawiecki walczy o swoją pozycję. Tylko i aż”
Sam Morawiecki również mierzy wysoko i chce wrócić na polityczny szczyt. W programie „Gość Radia ZET” potwierdził, że chce zostać liderem polskiej prawicy.
Morawiecki przekonywał, że chce osiągnąć ten cel poprzez pokazanie Polakom, że w polityce najważniejsze są wizja i sprawczość. Wskazywał, że taką wizję ma przedstawiać właśnie Rozwój Plus. Zapowiedział również premierę swojej książki, nad którą pracował przez ostatnie dwa lata i która ma być poświęcona wielkiej strategii państwa polskiego.
W ocenie dr Materskiej-Sosnowskiej ewentualne powodzenie partii Morawieckiego zależy od politycznego kontekstu. – Jeżeli patrzymy na samodzielny byt, to jest to kapiszon. Ale jeśli weźmiemy pod uwagę utrzymanie dość silnej frakcji w szeroko rozumianej zjednoczonej prawicy, to jego notowania rosną przez słabość pozostałych. Przy osłabieniu PiS, które wynika także ze sprawy Zondacrypto, Morawiecki walczy o swoją pozycję. Tylko i aż – komentuje ekspertka.
Wyraźny kontrast unaoczniły reakcje po ostatniej wygranej skrajnie prawicowej AfD w wyborach w Saksonii-Anhalt. Podczas gdy wielu komentatorów z prawej strony polskiej sceny politycznej przyjęło sukces AfD z entuzjazmem lub umiarkowanym optymizmem, ludzie Morawieckiego nie mieli w tej sprawie wątpliwości. Łukasz Schreiber ocenił, że wyniki te są „przerażające”. „Nie rozumiem, jak Polak i patriota może cieszyć się z ich sukcesów. Ich dystans wobec Brukseli niczego tu nie zmienia” – skomentował. W podobnym tonie wypowiedział się Morawiecki. – Łączę tutaj kropki ze sobą, bo jeśli AfD jest tą bardzo radykalną partią, która też formułuje wobec Polski wnioski rewizjonistyczne, czyli zwrotu ziem, i ma czelność, żeby domagać się od Polski odszkodowań za to, że nie wydaliśmy człowieka, który jest podejrzany o udział w wysadzeniu rury niemiecko-rosyjskiej, to są to sygnały bardzo niepokojące – mówił w Radiu ZET.
Największe emocje wywołuje jednak afera Zondacrypto. Klub Rozwój Plus chce, aby w Sejmie powołano komisję śledczą. Pod projektem podpisali się także posłowie Partii Razem i Konfederacji. Pomysłu nie popiera jednak PiS, które postuluje powołanie Komisji Zaufania Publicznego. Wniosek ludzi Morawieckiego odebrano na Nowogrodzkiej jako atak na jego dawną partię. – Niech się z tego tłumaczy minister Ziobro i PiS. Absolutnie od złodzieja Krala nikt nie powinien przyjmować pieniędzy – mówił w Radiu ZET Morawiecki.
Afera Zondacrypto. PiS i prawica w tarapatach?
Co dla PiS może oznaczać planowana ofensywa partii Morawieckiego? – Jeszcze trudniejsze układanie list wyborczych – zauważa Anna Materska-Sosnowska. – Ale jeżeli chcą ograniczać straty, to jednak zakładam wspólne listy. Jeśli tak się stanie, to będzie to bardziej pod dyktando Morawieckiego. Już dawno PiS i prawica nie byli w takich tarapatach. Sprawa Ziobry, Romanowskiego i Zondacrypto nie działa dobrze na konserwatywno-zachowawcze i propaństwowe partie – dodaje.
Rozwój Plus zapowiada wielki polityczny objazd Polski – blisko 400 spotkań w całym kraju. Oficjalnie po to, by słuchać Polaków, zbierać ich pomysły i oczekiwania, a następnie przekuć je w program na kolejne lata. W praktyce będzie to jednak przede wszystkim próba zbudowania od podstaw struktur i rozpoznawalności ugrupowania, które chce wyrwać dla siebie kawałek prawej strony politycznej sceny.
Morawiecki nie startuje przy tym z zupełnego zera. Najnowszy sondaż Instytutu Badań Pollster dla „Super Expressu” daje Rozwojowi Plus 5,14 proc. poparcia, a więc wynik pozwalający - choć ledwie - przekroczyć próg wyborczy.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET