Musk reaguje na weto Nawrockiego. Tylko jedno słowo od miliardera
Karol Nawrocki zawetował niedawno nowelizację ustawy, która miała zapewnić skuteczne stosowanie w Polsce przepisów unijnego Aktu o usługach cyfrowych (DSA), dotyczącego m.in. blokowania nielegalnych treści w internecie. Pochwalił go za to m.in. Elon Musk.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie przepisy zawierała rządowa nowelizacja ustawy dotycząca Aktu o usługach cyfrowych.
- Dlaczego Karol Nawrocki zawetował rządową nowelizację ustawy o usługach cyfrowych.
- Co powiedzieli przedstawiciele rządu na temat weta prezydenta.
- Które osoby i instytucje mogły złożyć wniosek o zablokowanie treści według zawetowanej ustawy.
Nawrocki wetuje, Musk chwali. "Brawo"
W piątek Karol Nawrocki podjął decyzję o zawetowaniu m.in. rządową nowelizację ustawy, która miała zapewnić skuteczne stosowanie w Polsce przepisów unijnego Aktu o usługach cyfrowych (DSA), dotyczącego m.in. blokowania nielegalnych treści w internecie. Weto prezydenta spotkało się z jednoznaczną krytyką ze strony przedstawicieli rządu. Ostro zareagował m.in. wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski, który stwierdził, że dokument chronił dzieci przed przemocą, a rodziny przed rosyjską propagandą.
Ale decyzja głowy państwa spotkała się także z pozytywnym odzewem. W Polsce chwalili ją zwłaszcza politycy Konfederacji, z kolei za granicą na weto zwrócił uwagę Elon Musk. Miliarder i właściciel Tesli, SpaceX oraz platformy X udostępnił na swoim profilu w mediach społecznościowych wpis prawicowego dziennikarza Erica Daugherty'ego, który napisał, że polski prezydent "właśnie zawetował ustawę, która miałaby wdrożyć unijną ustawę o cenzurze" i że "potrzebujemy więcej takich krajów jak Polska". "Brawo" - skomentował zaś Musk.
Ustawa, której sprzeciwił się Nawrocki, dawała Urzędowi Komunikacji Elektronicznej możliwość odblokowania treści zablokowanych przez platformę w niektórych przypadkach. Uprawniała osoby fizyczne i m.in. prokuraturę, policję, Krajową Administrację Skarbową, Straż Graniczną do złożenia wniosku o wydanie nakazu zablokowania nielegalnej treści. Zgodnie z ustawą autor spornej treści miał otrzymywać od usługodawcy internetowego zawiadomienie o rozpoczęciu procedury i mieć dwa dni na przedstawienie swojego stanowiska. Od decyzji UKE lub KRRiT autor treści miał prawo wnieść sprzeciw do sądu powszechnego w ciągi 14 dni. Decyzja sądu nadawałyby decyzji urzędników rygor wykonalności.
Przepisy zakładały też, że urzędnicy UKE i KRRIT mogliby wydawać decyzje o blokowaniu treści dotyczących 27 czynów zabronionych, głównie Kodeksem karnym, zawierających m.in.: groźby karalne, namowę do popełnienia samobójstwa, pochwalanie zachowań o charakterze pedofilskim, propagowanie ideologii totalitarnych, a także nawoływanie do nienawiści i znieważanie na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych - w tym treści zawierające mowę nienawiści, rozpowszechniane w mediach społecznościowych. Ustawa wymieniała też treści naruszające prawa autorskie czy odnoszące się do nielegalnej sprzedaży towarów lub nielegalnego świadczenia usług.
Źródło: Radio ZET/PAP/X
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET