Nawrocki nie reaguje na kryzys w TK. Prof. Safjan ujawnia kulisy rozmów w Pałacu

6 min. czytania
22.10.2026 06:02
Obserwuj nas na Google

Kryzys w Trybunale Konstytucyjnym narasta, a prezydent Karol Nawrocki wykazuje zastanawiającą bierność wobec prób jego rozwiązania. Prof. Marek Safjan ujawnia w rozmowie z RadioZET.pl, że byli prezesi TK od miesięcy bezskutecznie czekają na odpowiedź Pałacu Prezydenckiego po spotkaniu ze Zbigniewem Boguckim.

Kryzys w Trybunale Konstytucyjnym narasta, a prezydent Karol Nawrocki wykazuje zastanawiającą bierność wobec prób jego rozwiązania.
fot. PAP/Paweł Supernak

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie były główne wątki spotkania prezesów TK z ministrem Boguckim.
  • Dlaczego prezydent Nawrocki nie podjął działań w sprawie kryzysu w TK.
  • Co jest przyczyną kryzysu konstytucyjnego według rzecznika prezydenta.
  • Jakie są opinie ekspertów na temat „resetu konstytucyjnego”.

W czerwcu byli prezesi Trybunału Konstytucyjnego – Andrzej Zoll, Marek Safjan i Jerzy Stępień – spotkali się z szefem Kancelarii Prezydenta Zbigniewem Boguckim, aby przedstawić plan wyjścia z impasu w TK. Z ich propozycjami miał następnie osobiście zapoznać się Karol Nawrocki. Z ustaleń RadioZET.pl wynika jednak, że byli prezesi do dziś nie doczekali się żadnej odpowiedzi. – Straciliśmy nadzieję, że kiedykolwiek ją otrzymamy – mówi nam prof. Safjan.

Były prezes TK przyznaje w rozmowie z RadioZET.pl, że czerwcowe spotkanie z ministrem Boguckim miało „konstruktywny przebieg”. – Rozmawialiśmy m.in. o przyszłej koncepcji wyboru sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Jako byli prezesi nalegaliśmy bardzo mocno, aby była zgoda na rozwiązania proponowane w 2024 roku, czyli wprowadzenie kwalifikowanej większości przy wyborze. Domagaliśmy się twardo, aby było to połączone z przyjęciem ślubowania i niekwestionowaniem możliwości orzekania przez nowo wybranych sędziów. To były główne wątki tej rozmowy. Minister Bogucki zapewnił nas, że oczywiście przekaże to prezydentowi, ale nie było potem żadnego sygnału. Niestety – ubolewa prof. Safjan.

RadioZET.pl zwróciło się do szefa Kancelarii Prezydenta Zbigniewa Boguckiego z pytaniami, czy Karol Nawrocki zamierza w najbliższym czasie podjąć inicjatywy lub zorganizować spotkania, które mogłyby pomóc w znalezieniu wyjścia z kryzysu w Trybunale Konstytucyjnym. Nie doczekaliśmy się jednak odpowiedzi.

O działania Karola Nawrockiego w sprawie Trybunału Konstytucyjnego był pytany w Radiu ZET rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz. Minister stwierdził jednak, że za obecny kryzys odpowiadają rządzący, a drogą do wyjścia z impasu jest „przestrzeganie prawa”. - Pan prezydent stoi na stanowisku, że Trybunał Konstytucyjny musi normalnie funkcjonować […] Pan prezydent chciałby, żeby TK służył Polakom i nie był własnością którejkolwiek z opcji politycznych, które sprawują władzę. Trybunał musi być w pełni niezależny – podkreślił.

Redakcja poleca

Paraliż w Trybunale i bierny Nawrocki

Dotychczasowa działalność prezydenta w tej sprawie jest znikoma. Od objęcia urzędu w sierpniu 2025 roku Karol Nawrocki nie podjął praktycznie żadnych kroków, które mogłyby przybliżyć rozwiązanie konfliktu wokół Trybunału. Wielokrotnie zapowiadał powołanie Rady ds. Naprawy Ustroju Państwa, ale nic nie wiadomo o tym, aby powstała. Powołano za to Radę ds. Nowej Konstytucji, która do 2030 roku ma przygotować projekt nowej ustawy zasadniczej. W tym samym roku odbędą się kolejne wybory prezydenckie. W skład rady weszła m.in. była prezes TK Julia Przyłębska.

Choć prezydent nie ma kompetencji, by bezpośrednio ingerować w działalność Trybunału Konstytucyjnego, jako głowa państwa dysponuje narzędziami, które mogłyby pomóc w przełamaniu trwającego impasu. Mógłby zwołać w Pałacu Prezydenckim specjalne spotkanie poświęcone kryzysowi konstytucyjnemu, zaprosić do rozmów przedstawicieli zwaśnionych obozów politycznych i podjąć próbę wypracowania kompromisu. Tym bardziej, że jako polityczny autorytet dla znacznej części prawicy ma możliwość przekonywania jej liderów do ustępstw i poszukiwania porozumienia wokół nowelizacji ustawy o TK. Mógłby również skorzystać z przysługującej mu inicjatywy ustawodawczej i sam przedstawić koncyliacyjny projekt zmian, stanowiący punkt wyjścia do ponadpartyjnych negocjacji. Karol Nawrocki nie zdecydował się jednak na żaden z tych kroków.

W niedawnym wywiadzie dla Polsat News i Interii Nawrocki oświadczył, że nie zamierza uczestniczyć w chaosie panującym wokół Trybunału, podkreślając, że to nie on ponosi odpowiedzialność za obecny kryzys. Zasugerował jednak, że zmiana, a mówiąc dokładniej – „reset”, będzie możliwa dopiero jesienią 2027 roku.

To czytelna sugestia, że naprawa Trybunału mogłaby się odbyć dopiero pod rządami nowej większości parlamentarnej. Jesienią 2027 roku Polacy ponownie wybiorą bowiem posłów i senatorów. Sondaże wskazują, że większość mogą wówczas zdobyć ugrupowania prawicowe: PiS, Konfederacja i Korona Grzegorza Brauna – politycznie bliskie Pałacowi Prezydenckiemu.

„Nie widzę skłonności prezydenta do kompromisu”

Niewykluczone więc, że bierność prezydenta wobec kryzysu w Trybunale jest elementem świadomej strategii politycznego przeczekania. W ten sposób można również odczytywać jego odmowę przyjęcia ślubowania od czworga legalnie wybranych sędziów: Krystiana Markiewicza, Macieja Taborowskiego, Marcina Dziurdy oraz Anny Korwin-Piotrowskiej. A także płynące z Pałacu sygnały, że to samo spotka Macieja Berka.

Prof. Marek Safjan również zwraca uwagę na zastanawiającą bezczynność prezydenta wobec impasu w Trybunale Konstytucyjnym i brak wyraźnej woli poszukiwania kompromisu. – Według mojej wiedzy i dostępnych informacji nie zauważyłem ani jednego ruchu w kierunku zmierzającym do jakiegokolwiek rozwiązania tego konfliktu. Poza cały czas formułowanymi zastrzeżeniami co do procedur wyborczych. I jak widzimy wyraźnie – intencjonalnym blokowaniem funkcjonowania Trybunału Konstytucyjnego. Nie widzę skłonności prezydenta do poszukiwania rozwiązań, do kompromisu czy koncyliacji – ocenia.

Były prezes Trybunału z dużym sceptycyzmem odnosi się również do koncepcji „resetu konstytucyjnego”, forsowanej przez część środowisk politycznych. – Nie ma szans na reset konstytucyjny w takim znaczeniu, w jakim jest to formułowane. Czyli zmiana konstytucji i wybór zupełnie nowych sędziów. To nierealne – stwierdza.

Zerowe szanse na reset konstytucyjny. Nie ma woli

– Taki reset wymagałby kompromisu konstytucyjnego, czyli zgody najważniejszych sił politycznych w parlamencie. Na to widoków nie ma. Najmniejszy ruch w kierunku uporządkowania tego problemu, najbardziej kompromisowy – który był związany z ustawą z 2024 roku – także został odrzucony przez Trybunał w składzie z panem Święczkowskim i jego kolegami. Ja nie widzę w tej chwili szans na reset konstytucyjny – zaznacza prof. Safjan.

Tymczasem coraz bardziej prawdopodobny wydaje się scenariusz dalszej eskalacji konfliktu i siłowej próby przełamania impasu w Trybunale. Od wielu dni w nieoficjalnych rozmowach powraca pomysł wejścia do siedziby TK legalnie wybranych sędziów w asyście policji. Przed budynkiem wyrosło już miasteczko protestacyjne sympatyków PiS i „Gazety Polskiej”. Do blokowania bramy wjazdowej włączyli się także działacze Ruchu Obrony Granic Roberta Bąkiewicza.

Do groźnie wyglądającej konfrontacji doszło 14 października, kiedy przed Trybunałem demonstranci starli się z policją. Tego dnia do siedziby TK przyjechał sędzia Maciej Berek, któremu wjazd na teren budynku umożliwili funkcjonariusze. Prezes Trybunału Bogdan Święczkowski poinformował jednak, że sędzia nie został dopuszczony do orzekania.

Manifestacje zwolenników PiS przed TK. Policja pokazała film

Kiedy samochód z Berkiem i sędziami przekraczał bramę TK, demonstranci wykrzykiwali: „Uzurpator!”, „Targowica!”, „Zamach stanu!”, po czym odśpiewali „Rotę”, a następnie hymn państwowy. Podobne sceny, niekiedy przybierające groteskowy charakter, rozgrywają się przed Trybunałem od wielu dni.

Nie brakuje jednak również niebezpiecznych incydentów. 17 października przed TK odbyła się kolejna manifestacja środowisk związanych z PiS, podczas której policjanci zabezpieczający zgromadzenie zatrzymali przy ulicy Marszałkowskiej Piotra W. Według policji mężczyzna zaatakował funkcjonariuszkę, która z urazem głowy trafiła do szpitala.

W sobotę Komenda Stołeczna Policji opublikowała nagranie z kamery funkcjonariusza uczestniczącego w interwencji. Widać na nim, jak mężczyzna ignoruje prośbę o okazanie dokumentu, następnie odpycha policjantów i rzuca się do ucieczki. Zostaje obezwładniony dopiero w przedsionku jednego z lokali przy Marszałkowskiej. Podczas przeszukania funkcjonariusze znajdują w jego kieszeni nóż.

„To będzie odwieczny wakat, a Trybunał przejdzie do lamusa historii”

Prezes Trybunału Konstytucyjnego Bogdan Święczkowski postanowił przekazać piątkowe oświadczenie sędziów TK wybranych przez Sejm obecnej kadencji rzecznikowi dyscyplinarnemu „celem jego rozpatrzenia w toczącym się postępowaniu”. Chodzi o dokument podpisany przez ośmioro sędziów, którzy zapowiedzieli podjęcie wszelkich przewidzianych prawem działań, aby „przywrócić i zapewnić zgodne z prawem funkcjonowanie tego ważnego organu”. Zaproszenie na rozmowy do Pałacu Prezydenckiego otrzymała jedynie trójka z nich. Autorzy listu uznali to za „arbitralną próbę selekcji sędziów TK” przez Nawrockiego.

– Jedyną drogą prowadzącą do tego, aby Trybunał Konstytucyjny wznowił swoją działalność, jest dopuszczenie całej ósemki do normalnego orzekania – tłumaczy prof. Marek Safjan. – W międzyczasie można byłoby zastanowić się nad zmianą konstytucji, która wprowadzałaby np. inną metodę wyboru sędziów. Przykładowo przez rozmaite organy państwa – parlament, prezydenta, KRS czy Sąd Najwyższy. Są różne metody i konfiguracje. To wymaga dużej dyskusji i koncepcji, w jaki sposób Trybunał miałby działać w okresie przejściowym.

– Wszyscy mówią o „resecie”, ale co się będzie działo w okresie przejściowym? Mamy go zawiesić na kołku? Nawet przy maksymalnie dobrej woli przy uchwalaniu konstytucji, to nie jest proces, który może trwać kilka dni czy tygodni. Jeżeli teraz nie możemy się zgodzić co do wyboru na tle obowiązującej konstytucji, to wyobraźmy sobie, co działoby się w nowej konfiguracji zakładającej konsensus przy wyborze każdego sędziego. To będzie odwieczny wakat, a Trybunał przejdzie do lamusa historii – dodaje.

Zgodnie z konstytucją Trybunał Konstytucyjny składa się z 15 sędziów. W obecnej kadencji Sejm, obsadzając kolejne wakaty, wybrał ośmioro nowych sędziów TK. Prezydent Karol Nawrocki odebrał jednak ślubowanie tylko od trojga z nich: wybranych w marcu Magdaleny Bentkowskiej i Dariusza Szostka oraz wybranego w czerwcu Sławomira Patyry. Pozostałych sędziów nie uznają ani Nawrocki, ani opozycyjne PiS.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET