"Nie mam co do tego wątpliwości". Skazany senator przerwał milczenie
Senator KO Stanisław Gawłowski został nieprawomocnie skazany na pięć lat więzienia w związku z tzw. aferą melioracyjną. Sąd orzekł też wysoką grzywnę i przepadek majątku. Polityk zapowiada apelację i przekonuje, że wyrok ma charakter polityczny.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie zarzuty postawiono Stanisławowi Gawłowskiemu.
- Dlaczego Stanisław Gawłowski złożył apelację.
- Co obejmował wyrok sądu dla Gawłowskiego.
- Które zarzuty dotyczące afery melioracyjnej odrzucono.
Za co skazano Stanisława Gawłowskiego?
31 lipca 2025 r. Sąd Okręgowy w Szczecinie skazał Gawłowskiego na 5 lat pozbawienia wolności. Sprawa dotyczyła nieprawidłowości przy przetargach Zachodniopomorskiego Zarządu Melioracji i Gospodarki Wodnej. Prokuratura zarzuciła senatorowi m.in. przyjmowanie łapówek.
Oprócz kary więzienia sąd wymierzył Gawłowskiemu 180 tys. zł grzywny, przepadek majątku o wartości ok. 650 tys. zł oraz 10-letni zakaz pełnienia funkcji kierowniczych w państwowych instytucjach i spółkach.
Gawłowski komentuje wyrok. "Nie ma nic wspólnego ze sprawiedliwością"
Po ogłoszeniu wyroku senator KO ogłosił, że złoży apelację. W ostrych słowach ocenił orzeczenie sądu: – Mam poczucie głębokiej niesprawiedliwości. Ten wyrok nie ma nic wspólnego ze sprawiedliwością ani z prawem – powiedział Gawłowski przed salą rozpraw.
– To sprawa polityczna i dalej to podtrzymuję, nie mam co do tego wątpliwości – dodał, zaznaczając, że liczy na uniewinnienie w drugiej instancji.
Jakie zarzuty usłyszał senator? Sprawa objęła 24 osoby
Stanisław Gawłowski był jednym z 24 oskarżonych w śledztwie dotyczącym afery melioracyjnej. Ciążyło na nim siedem zarzutów, z czego pięć dotyczyło korupcji.
Sąd uniewinnił go jedynie z jednego wątku – dotyczącego przyjęcia dwóch zegarków za utrzymanie stanowisk przez pracowników IMGW. Wyrok jest nieprawomocny. Gawłowski pozostaje na wolności i pełni mandat senatora.
Źródło: Radio ZET/PAP/Fakt
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET