Pół roku śledztwa ws. udziału Cenckiewicza w niejawnej części RBN. Sprawa w martwym punkcie?
Trwające pół roku śledztwo w sprawie obecności Sławomira Cenckiewicza w niejawnej części posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego nie przyniosło przełomu. Prokuratura nikomu nie postawiła zarzutów, a postępowanie potrwa jeszcze co najmniej kilka miesięcy. RadioZET.pl poznało najnowsze ustalenia w sprawie.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego śledztwo w sprawie udziału Sławomira Cenckiewicza w RBN się przedłuża.
- Jakie problemy pojawiły się w prowadzonym postępowaniu.
- Do kiedy potrwa śledztwo w tej sprawie.
- Jak Kancelaria Prezydenta tłumaczyła dopuszczenie Cenckiewicza do posiedzenia RBN.
- Sprawa jest w toku i dotychczas nikomu nie przedstawiono zarzutów. W śledztwie został przesłuchany m.in. pan minister Tomasz Siemoniak - informuje nas prokurator Marcin Kozak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie, która prowadzi śledztwo w sprawie niejawnej części Rady Bezpieczeństwa Narodowego i udziału w niej Sławomira Cenckiewicza.
Tomasz Siemoniak, minister koordynator służb specjalnych przyznaje w korespondencji z RadioZET.pl, że był przesłuchiwany w sprawie, ale było na początkowym etapie sprawy. Z kolei prokurator Kozak na pytanie o przesłuchania osób z Kancelarii Prezydenta oraz polityków rządzącego obozu nie odpowiada. Ustaliliśmy jednak, że w sprawie od dłuższego czasu niewiele się dzieje. I nie należy oczekiwać, że szybko zapadną decyzje. Dlaczego?
Cenckiewicz bez poświadczeń, ABW wkracza do akcji
Posiedzenie RBN, które odbyło się 11 lutego, dotyczyło m.in. pożyczki z programu SAFE. Przed spotkaniem pojawiły się jednak duże wątpliwości. Chodziło o jego niejawną część, a w zasadzie to, czy może wziąć w niej udział Sławomir Cenckiewicz, ówczesny szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego.
Cenckiewicz nie miał wtedy dostępu do informacji niejawnych. W lipcu 2024 roku Służba Kontrwywiadu Wojskowego cofnęła byłemu szefowi BBN poświadczenia bezpieczeństwa. Ten złożył skargę, a Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie 17 czerwca 2025 uchylił decyzję. Wyrok nie był jednak prawomocny. Dopiero w kwietniu tego roku NSA oddalił skargi kasacyjne Kancelarii Premiera. Stało się to jednak dwa miesiące po wspomnianym posiedzeniu RBN.
Zdając sobie sprawę z zastrzeżeń dotyczących dostępu do informacji niejawnych Sławomira Cenckiewicza, szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki wydał mu „jednorazową zgodę” na udział w posiedzeniu. Kancelaria tłumaczyła później, że „mieściło się w pełni w granicach jego ustawowych kompetencji i było całkowicie zgodne z prawem”. Co jednak istotne, dwa dni przed spotkaniem (9 lutego), sam Sławomir Cenckiewicz w programie „Trzy pytania na koniec dnia” w Radiu ZET mówił, że do czasu wyroku NSA nie zapoznaje się z dokumentami o charakterze niejawnym.
Dlatego też po spotkaniu Tomasz Siemoniak, minister koordynator służb specjalnych zapowiedział, że ABW zbada sprawę. Agencja miała zweryfikować czy doszło do złamania przepisów. Miesiąc później złożyła zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa, a dwa miesiące później – 16 kwietnia - prokuratura wszczęła śledztwo w tej sprawie. W piątek (16 października) minie pół roku od kiedy śledczy zajmują się sprawą.
Prokurator na zwolnieniu, śledztwo przedłużone
Z naszych informacji wynika, że od dłuższego czasu w sprawie niewiele się dzieje, bo prowadzący postępowanie prokurator jest na dłuższym zwolnieniu lekarskim. Śledczy nie informują też o żadnych postępach.
- Z uwagi na dobro postępowania nie udzielamy szczegółowych informacji o przeprowadzonych lub planowanych do przeprowadzenia czynnościach dowodowych. Na chwilę obecną nie udzielamy również informacji o poczynionych w sprawie ustaleniach i treści zeznań poszczególnych świadków – ucina prokurator Marcin Kozak.
Jak dodaje, śledztwo zostało przedłużone do 16 stycznia przyszłego roku. To oznacza, że potrwa jeszcze co najmniej trzy miesiące.
Śledztwo prowadzi 8 Wydział ds. Wojskowych Prokuratury Okręgowej w Lublinie. Dotyczy „niedopełnienia obowiązków wynikających z ustawy z dnia 5 sierpnia 2010 roku o ochronie informacji niejawnych, przez funkcjonariuszy publicznych w związku z dopuszczeniem do udziału w posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego - mającym charakter niejawny, oznaczonym klauzulą „zastrzeżone” osoby nieuprawnionej do zapoznania się z informacjami niejawnymi, której ujawnienie mogło narazić na szkodę prawnie chroniony interes publiczny”.
Przestępstwo to jest zagrożone karą do trzech lat więzienia. Jak dodano, decyzję o wszczęciu postępowania podjęto po analizie materiału dowodowego i przesłuchaniu ministra Siemoniaka.
Kancelaria Prezydenta i Cenckiewicz milczą
Próbowaliśmy ustalić w Kancelarii Prezydenta czy prokuratura zwracała się z pytaniami dotyczącymi podstaw dopuszczenia Sławomira Cenckiewicza do udziału w obradach, czy wnioskowała o udostępnienie dokumentów, a jeśli tak to jakich? Pytaliśmy też, czy pracownicy KPRP byli przesłuchiwani w tej sprawie? A jeśli tak, to kto konkretnie i czy wśród tych osób był szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki, który wydawał jednorazową zgodę na udział w niejawnym posiedzeniu Sławomirowi Cenckiewiczowi. Kancelaria jednak nie odpowiedziała na nasze pytania.
Nieuchwytny w środę (14 października) był też dla nas sam Cenckiewicz, który przez większą część dnia wraz z politykami PiS i działaczami Ruchu Obrony Granic okupował wejście do Trybunału Konstytucyjnego. Awantura wokół TK dotyczy złożenia ślubowania przez sędziego Macieja Berka w Sejmie. Prezydent i politycy PiS przekonują, że doszło do tego ze złamaniem przepisów. Koalicja, powołując się na opinię Komisji Weneckiej, tłumaczy, że wszystkie procedury przeprowadzono prawidłowo, a Maciej Berek jest legalnym sędzią.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET