"Nie wiem, kto wprowadza prezydenta w błąd". Ostre słowa w stronę otoczenia Nawrockiego

3 min. czytania
19.08.2025 10:12
Obserwuj nas na Google

Wiceszef MSZ Marcin Bosacki ocenił, że na szczycie w Waszyngtonie Polskę mógł reprezentować jedynie prezydent Karol Nawrocki. Poinformował, że we wtorek premier Donald Tusk weźmie udział w naradzie w gronie europejskim.

Karol Nawrocki
fot. Wojciech Olkusnik/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego Polska nie uczestniczyła w szczycie w Waszyngtonie.
  • Co Marcin Bosacki mówił o niedociągnięciach ze strony otoczenia prezydenta.
  • Kto weźmie udział w rozmowach po szczycie.

Szczyt w Waszyngtonie bez Polski

W poniedziałek prezydent USA Donald Trump spotkał się w Białym Domu z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim. Następnie obaj rozmawiali z przybyłymi do Waszyngtonu liderami europejskimi: przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulą von der Leyen, sekretarzem generalnym NATO Markiem Rutte, prezydentem Francji Emmanuelem Macronem, kanclerzem Niemiec Friedrichem Merzem, premierem Wielkiej Brytanii Keirem Starmerem, premier Włoch Giorgią Meloni oraz prezydentem Finlandii Alexandrem Stubbem.

W spotkaniu nie uczestniczył natomiast przedstawiciel polskich władz, do czego odniósł się we wtorek w TVN24 wiceszef MSZ Marcin Bosacki. Stwierdził, że Polska powinna być w tym gronie i że żałuje, iż tak się nie stało. Podkreślił, że we wszystkich dotychczasowych rozmowach w ciągu ostatniego tygodnia z amerykańską administracją lub w gronie europejskim Polska była reprezentowana albo przez prezydenta Karola Nawrockiego, premiera Donalda Tuska, albo wicepremiera Radosława Sikorskiego.

- Żałuję, że w tym najważniejszym momencie prezydenta Nawrockiego nie było - powiedział. Dodał, że o powód nieobecności prezydenta należy pytać jego samego i jego współpracowników.

Redakcja poleca

Spór wokół reprezentacji Polski na szczycie. "Otoczenie prezydenta nie wykazało determinacji"

Bosacki zaznaczył, że rozmowy w Waszyngtonie odbyły się w tym samym formacie, jak poprzednie narady liderów europejskich z Donaldem Trumpem. Z tego powodu jedyną możliwą opcją było, by to  prezydent Nawrocki poleciał do Waszyngtonu, "ponieważ prezydent Zełenski zarówno w sobotę, jak i w niedzielę na telekonferencjach, informował, że format jest - na prośbę Amerykanów - taki, w jakim rozmawiała koalicja europejska z prezydentem Zełenskim i z prezydentem Trumpem”.

W jego ocenie "otoczenie prezydenta w tych kluczowych dniach, czyli w sobotę i w niedzielę, nie wykazało determinacji, żeby prezydent Nawrocki był w Waszyngtonie”. Zapewnił, że strona rządowa, w tym MSZ, interesowała się sprawą i "zachęcała obóz prezydencki do tego, żeby być bardziej aktywnym i że jeśli ktoś ma być z Polski, a taki jest nasz cel, to musi być to prezydent Nawrocki”. Stwierdził też, że "nie wie, kto wprowadza prezydenta w błąd”, ale grupa europejskich przywódców, która spotkała się z Trumpem w Waszyngtonie, to nie była tzw. koalicja chętnych - bo w jej skład wchodzi ok. 30 krajów, w tym m.in. Australia, Japonia i Kanada.

Bosacki zauważył również, że w ub. tyg. otoczenie prezydenta "z dosyć niegodną satysfakcją” mówiło o tym, że "ograło” Donalda Tuska. Ocenił, że teraz, kiedy prezydent "wypadł” z formatu rozmów liderów europejskich z Trumpem, prezydenccy ministrowie stwierdzili, że jest to wina rządu.

- Mam nadzieję, że nastąpi pewne otrzeźwienie w otoczeniu prezydenta i większa determinacja w tym, żeby w formatach zarezerwowanych dla prezydenta, prezydent Nawrocki też uczestniczył - dodał Bosacki.

Wiceszef MSZ zapewnił, że polska dyplomacja zrobi wszystko, by w kolejnych formatach rozmów uczestniczył premier lub prezydent. We wtorek ok. 13 w gronie europejskim mają zostać omówione efekty rozmów z Waszyngtonu. Przekazał, że w tym formacie weźmie udział szef polskiego rządu.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET