Oględziny kart do głosowania. Bodnar kieruje wniosek do Sądu Najwyższego
Prokurator generalny Adam Bodnar wniósł o przeprowadzenie przez Sąd Najwyższy lub właściwe sądy rejonowe w ramach pomocy sądowej oględzin kart wyborczych z 9 obwodowych komisji wyborczych - poinformowała w czwartek wieczorem rzeczniczka prasowa Prokuratury Generalnej prok. Anna Adamiak. Chodzi o głosowanie w II turze wyborów prezydenckich.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Których komisji wyborczych dotyczy decyzja Adama Bodnara.
- Co oświadczył wcześniej w tej sprawie Sąd Najwyższy.
- Ile protestów wyborczych trafiło dotychczas do SN.
Ruch Bodnara ws. II tury wyborów
Rzeczniczka prasowa PG prok. Anna Adamiak przekazała, że prokurator generalny Adam Bodnar wniósł o przeprowadzenie przez Sąd Najwyższy lub właściwe sądy rejonowe w ramach pomocy sądowej oględzin kart wyborczych z 9 obwodowych komisji wyborczych. - Taka czynność dowodowa pozwoli na ustalenie faktycznej liczby głosów oddanych na poszczególnych kandydatów w II turze głosowania, poprawności wprowadzenia danych do końcowych protokołów wyników głosowania w tych obwodowych komisjach wyborczych, a w konsekwencji ustalenia, czy ewentualne nieprawidłowości nastąpiły na skutek błędów, czy też świadomego działania członków obwodowych komisji wyborczych - podkreśliła prok. Adamiak.
Dodała, że oględziny kart pozwolą "na ustalenie skali ewentualnych nieprawidłowości we wskazanych obwodowych komisjach wyborczych oraz ich potencjalnego wpływu na końcowe wyniki głosowania".
Kontrowersje wokół liczenia głosów. Jest wniosek do Sądu Najwyższego
Do czwartkowego popołudnia do Sądu Najwyższego wpłynęły 192 protesty przeciw wyborowi Prezydenta RP, a na ten moment rozpatrzono 18 z nich, pozostawiając je bez dalszego biegu. Wniosek Bodnara został sformułowany w związku ze stanowiskami przedstawianymi przez Prokuratora Generalnego do zgłaszanych protestów.
- Zgodnie z Kodeksem wyborczym Prokurator Generalny jest z mocy prawa uczestnikiem postępowania przed SN w sprawach o rozpoznanie protestów wyborczych przeciwko ważności wyboru Prezydenta RP. W każdym przypadku, w którym protest wyborczy przesłany zostanie przez SN (...), zajmuje on pisemne stanowisko odnosząc się do zasadności protestu i jego wpływu na wynik wyborów - przypomniała prok. Adamiak.
Bodnar miał na ten moment zająć stanowisko odnośnie 30 protestów wyborczych. - Dokonując ich oceny, co do 28 uznał, że nie spełniają wymogów ustawowych w zakresie zarzutów wskazanych przez protestujących. Skutkowało to przedstawieniem SN stanowisk o pozostawienie tych protestów wyborczych bez dalszego biegu (...). Jeden protest został oceniony jako zasadny, ale stwierdzone naruszenie Kodeksu wyborczego nie miało wpływu na wynik wyborów - mówiła Adamiak.
Analiza protestu, który zawierał cztery zarzuty, wykazała, że jeden spośród nich, według PG, wymaga weryfikacji przez Sąd Najwyższy. Zarzut zawarty w tym proteście dotyczył "świadomego lub omyłkowego błędnego wpisywania przez członków obwodowych komisji wyborczych liczby głosów oddanych na poszczególnych kandydatów do niewłaściwych rubryk w protokołach i został oparty na powszechnie dostępnych danych w poszczególnych obwodowych komisjach wyborczych".
Wcześniej tego dnia Sąd Najwyższy poinformował w komunikacie, że dopuszcza ponowne oględziny kart i przeliczenie głosów w dwunastu obwodowych komisjach wyborczych. "SN powyższy dowód postanowił przeprowadzić w drodze pomocy sądowej przez właściwe sądy rejonowe" - zaznaczono. SN dopuścił przeprowadzenie dowodów z oględzin kart do głosowania z dwunastu komisji:
- Obwodowej Komisji Wyborczej nr 95 w Krakowie,
- Obwodowej Komisji Wyborczej nr 3 w Oleśnie,
- Obwodowej Komisji nr 13 w Mińsku Mazowieckim,
- Obwodowej Komisji Wyborczej nr 9 w Strzelcach Opolskich,
- Obwodowej Komisji Wyborczej nr 25 w Grudziądzu,
- Obwodowej Komisji Wyborczej nr 17 w Gdańsku,
- Obwodowej Komisji Wyborczej nr 30 i 61 w Bielsku-Białej,
- Obwodowej Komisji Wyborczej nr 10 w Tarnowie,
- Obwodowej Komisji Wyborczej nr 53 w Katowicach,
- Obwodowej Komisji Wyborczej nr 35 w Tychach,
- Obwodowej Komisji Wyborczej nr 6 w Kamiennej Górze,
- Obwodowej Komisji Wyborczej nr 4 w Brześciu Kujawskim
Jak poinformowała prok. Adamiak, wniosek Bodnara dotyczy niektórych z tych komisji, czyli nr 95 w Krakowie, nr 3 w Oleśnie, nr 9 w Strzelcach Opolskich, nr 35 w Tychach i nr 25 w Grudziądzu, a ponadto do czterech innych komisji obwodowych: nr 4 w Bychawie, nr 1 w Magnuszewie, nr 4 w Staszowie i nr 11 w Lidzbarku.
- Autor protestu wyborczego wskazał, że występują niewytłumaczalne różnice, polegające na całkowitym odwróceniu proporcji w zakresie stosunku liczby głosów oddanych na poszczególnych kandydatów w I i II turze wyborów przez wyborców w tych samych okręgach wyborczych, co może świadczyć o nieprawidłowym wprowadzeniu osiągniętych przez nich wyników do końcowych protokołów - przekazała prok. Adamiak.
Rzeczniczka PG zastrzegła, że Bodnar przedstawiając stanowiska co do rozpoznania merytorycznego złożonych protestów wyborczych "nie określił izby SN do rozstrzygnięcia w tym przedmiocie". Jednocześnie PG wnioskuje o wyłączenie od rozpoznania spraw dotyczących protestów wyborczych wszystkich sędziów Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN, a także przekazanie spraw do rozpoznania Izbie Pracy i Ubezpieczeń Społecznych SN.
Rośnie liczba protestów wyborczych. Oświadczenie Sądu Najwyższego
Zgodnie z przepisami wprowadzonymi w 2018 r. za czasów rządów PiS, właściwa do rozpatrywania protestów wyborczych i stwierdzania ważności wyborów jest utworzona wówczas Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN. Tworzą ją osoby powołane po 2017 r. na urząd sędziego na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa ukształtowanej w trybie określonym przepisami ustawy o KRS z 2017 r. Z tego powodu status tej izby jest kwestionowany przez obecny rząd, który przywołuje tu m.in. orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości UE i Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Przed 2018 r. kwestie wyborcze rozpatrywała ówczesna Izba Pracy Ubezpieczeń i Spraw Publicznych.
W ubiegłym tygodniu I prezes SN Małgorzata Manowska oświadczyła, że wszystkie publiczne wypowiedzi, które podważają konstytucyjne kompetencje Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego do orzekania o ważności wyboru prezydenta RP wynikają z nieznajomości prawa lub motywowane są zamiarem politycznej destabilizacji.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET