Zbigniew Ziobro odpowie przed Trybunałem Stanu? Ważny krok w sprawie

5 min. czytania
12.10.2026 21:33
Obserwuj nas na Google

W przyszłym tygodniu Komisja Odpowiedzialności Konstytucyjnej zajmie się wnioskiem o postawienie Zbigniewa Ziobry przed Trybunałem Stanu – dowiedziało się RadioZET.pl. Zadanie nie będzie jednak łatwe, a sprawa, ze względu na procedury może ciągnąć się miesiącami.

Zbigniew Ziobro stanie przed Trybunałem Stanu
fot. Adam Chełstowski/Forum

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak przebiega proces w sprawie postawienia Ziobro przed Trybunałem Stanu.
  • Dlaczego dostarczenie wniosku Ziobrze może być problematyczne.
  • Co musi się stać, aby Ziobro stanął przed Trybunałem Stanu.
  • Które inne osoby KO chce postawić przed Trybunałem Stanu.

W piątek (9 października) Komisja Odpowiedzialności Konstytucyjnej zarekomendowała postawianie Sejmowi postawienie prezesa NBP Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu. W przyszłym tygodniu zajmie się kolejną sprawą. Tym razem chodzi o Zbigniewa Ziobro, byłego ministra sprawiedliwości w czasie rządów PiS.

- Komisja rozpozna wniosek na kolejnym posiedzeniu Sejmu, najprawdopodobniej 20 lub 21 października. Później, zgodnie z ustawą, musi być dostarczony skutecznie osobie nim objętej. Ma ona 30 dni na ustosunkowanie się do treści wniosku i wskazanie pełnomocników – mówi RadioZET.pl Zdzisław Gawlik, poseł Koalicji Obywatelskiej i przewodniczący Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej.

Ziobro kolejną osobą przed Trybunałem Stanu?

Zbigniew Ziobro, ukrywający się przed organami ścigania w Stanach Zjednoczonych, jest kolejną osobą, którą KO obiecało postawić przed Trybunałem Stanu. Jego nazwisko pojawia się bezpośrednio na liście 100 konkretów na pierwsze 100 dni rządu. Realizacja obietnic, delikatnie mówiąc, przebiega z dużymi trudnościami. Sprawy rozliczeń polityków PiS się ślimaczą, na co uwagę rządzącej kolacji zwraca uwagę wielu wyborców. W ostatnich tygodniach jednak nieco przyspieszyły.

Były minister sprawiedliwości za rządów PiS ma odpowiadać za wykorzystanie do celów partyjnych środków finansowych z Funduszu Sprawiedliwości. Wniosek w tej sprawie został złożony już w kwietniu przez grupę posłów KO, Lewicy, PSL, Polski 2050 i Centrum. Jednak okazało się, że problematyczny jest zarzut kierowania przez byłego ministra zorganizowaną grupą przestępczą. Wskazywała na to opinia prawna prof. Huberta Izdebskiego. Zarzut został uznany za przestępstwo pospolite, za które Ziobro jest już ścigany przez prokuraturę. Zapis usunięto, a poprawiony wniosek złożono w Sejmie w połowie września.

Rozpatrzenie wniosku przed Komisję będzie dopiero pierwszym krokiem na długiej ścieżce do postawienia Zbigniewa Ziobro przed TS. Problemem może być samo skuteczne dostarczenie wniosku politykowi PiS, który przebywa w USA, gdzie oficjalnie jest korespondentem Telewizji Republika. Według naszych rozmówców z Komisji główne problemy mogą być dwa. Pierwszym jest ustalenie adresu zamieszkania Ziobry, drugim skuteczne doręczenie pisma. To może zająć nawet kilka miesięcy.

- Nie chciałbym spekulować, jak będzie przebiegał ten proces. Jeśli ktoś unika odbierania korespondencji, nie uniemożliwia to prowadzenia sprawy. Komisja będzie podejmowała czynności, aby skutecznie doręczyć wniosek. Jeśli Zbigniew Ziobro go nie odbierze, trzeba będzie ustalić moment, w którym skutecznie podjęliśmy próbę jego dostarczenia. Ale na ten moment niczego nie chcę przesądzać – zaznacza Zdzisław Gawlik.

Redakcja poleca

To może być kluczowy problem w sprawie Ziobry

Pytania o unikanie odbierania korespondencji są jednak zasadne, ze względu na różne postawy osób, które koalicja chce postawić przed Trybunałem Stanu. Były szef Krajowej Rady Radiofonii i telewizji Maciej Świrski dość szybko odniósł się do zarzutów z wniosku. Nie utrudniał też procedowania wniosku. Natomiast Adam Glapiński do zarzutów odnosić się nie chciał. Nie zrobił tego do dziś. Przez długi czas unikał nawet odbierania pism. Komisja miała jednak dowody, że zostały skutecznie dostarczone.

Według naszych nieoficjalnych informacji w przypadku Zbigniewa Ziobry trudno się spodziewać, aby prace komisji na dobre ruszyły w tym roku. A gdy ruszą konieczna będzie nie tylko weryfikacja wniosku oraz dostarczonych dowodów, ale też przesłuchanie aż 68 świadków. W postępowaniu dotyczącym Adama Glapińskiego świadków było jeszcze więcej, bo 71. Część z nich nie stawiała się na wezwania, w wyniku czego prace Komisji się przedłużały. Dopiero, gdy zostali ukarani przez sąd grzywnami sprawa ruszyła.

Piątkową (9 października) rekomendacja dla Sejmu w sprawie Glapińskiego poprzedziło trwające dwa lata postępowanie. Gdyby to dotyczące Zbigniewa Ziobry trwało nawet o połowę krócej, Komisja może nie wyrobić się z przygotowaniem rekomendacji dla Sejmu do przyszłorocznych wyborów.

Jeśli natomiast się to uda i doszłoby do głosowania, problemem dla koalicji może się okazać zebranie odpowiedniej większości. Do postawienia ministra przed Trybunałem Stanu konieczne jest uzyskanie większości 3/5 głosów. Koalicja takiej większości w izbie niższej parlamentu nie ma.

Redakcja poleca

Ziobro jest jedną z siedmiu osób, które miały odpowiedzieć za łamanie konstytucji przed TS. Jego wniosek będzie trzecim procedowanym przez Komisję. Przypomnijmy, że wniosek w sprawie byłego szefa KRRiT Macieja Świrskiego został przegłosowany przez Sejm w lipcu ubiegłego roku. Nad tym dotyczącym Adama Glapińskiego posłowie powinni debatować w listopadzie. Na liście osób, które KO obiecywała postawić przed Trybunałem Stanu są jeszcze: Andrzej Duda, Mateusz Morawiecki, Jacek Sasin i Piotr Gliński. Jednak jest mało realne, aby wnioski w ich sprawie udało się sporządzić i przegłosować w obecnej kadencji Sejmu.

Premier mówi o „zbrodniach stanu”

Tymczasem premier Donald Tusk w zamieszczonym w poniedziałek (12 października) nagraniu w sieci zapowiadając publikację raportu w sprawie inwigilacji Pegasusem mówił, że politycy PiS popełnili „zbrodnie stanu” i za to zostaną osądzeni. Czy to oznacza kolejne wnioski o Trybunał Stanu dla polityków PiS?

- Żaden nowy wniosek do komisji nie wpłynął. Nie chciałbym się odnosić do spekulacji – mówi Zdzisław Gawlik, szef sejmowej Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej.

Także rzecznik rządu Adam Szłapka mówi RadioZET.pl, że w KO nie ma takich planów składania kolejnych wniosków. - Premier odnosił się do spraw, które aktualnie prowadzi prokuratura i w tym kontekście należy rozumieć jego słowa. Politycy PiS i szefowie służb, którzy łamali prawo zostaną osądzeni. W sprawie Pegasusa część osób ma już postawione zarzuty. Prokuratura prowadzi dalsze czynności W przypadku Michała Wosia jest już nawet akt oskarżenia. Wkrótce sprawą zajmie się więc sąd – mówi Szłapka.

Michał Woś nie obawia się ani sądowego procesu, ani ewentualnego Trybunału Stanu. W rozmowie z RadioZET.pl przekonuje, że działania premiera są próbą przykrycia nieudolności rządu, a ludzie „śmieją się z Tuska i tej całej komisji”. - Tak samo będą się teraz śmiać z jakiejś „zbrodni stanu” – twierdzi Woś.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET