„Taśmy Brauna” wywrócą prawicowy pakt senacki? Zaskakująca reakcja ludzi prezydenta
Po nazwaniu współpracowników prezydenta „szmaciarzami” i „Judenratem” współpraca Grzegorza Brauna z Karolem Nawrockim przy tworzeniu paktu senackiego wisi na włosku. Ludzie z otoczenia prezydenta i jego rzecznik wolą jednak oficjalnie komentować nagrań. - Wiadomo, jak się poczuliśmy, nie było to nic przyjemnego. Ale do wyborów jeszcze rok – słyszymy.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak wypowiedzi Grzegorza Brauna wpływają na pakt senacki prawicy.
- Dlaczego Karol Nawrocki unika deklaracji o współpracy z Braunem.
- Co oznacza podział w prawicowych ugrupowaniach dla wyborów w Zielonej Górze.
- Które prawicowe partie zawarły porozumienie w sprawie wyborów do Senatu.
- Nie dostaliśmy od tych szmaciarzy ostatnich, bo to jest szmaciarstwo, złamanego maila. (...) Nie korespondujemy z polskim prezydentem, tylko z Judenratem – mówi na opublikowanym niedawno przez PRZEkanał nagraniu Grzegorz Braun, europoseł i lider Konfederacji Korony Polskiej. Judenrat, wspomniany przez skrajnie prawicowego polityka, to żydowska rada powoływana przez niemieckich okupantów do zarządzania gettami i żydowską społecznością w czasie II wojny światowej.
O tych skandalicznych słowach w poniedziałek i wtorek (12 i 13 października) próbowaliśmy porozmawiać z przedstawicielami Kancelarii Prezydenta. Chcieliśmy wiedzieć, jak wpłyną na budowę postulowanego przez prawicowe ugrupowania, możliwie szerokiego, paktu senackiego pod patronatem prezydenta. To, że Karol Nawrocki nie zamyka Braunowi drogi do porozumienia, stało się jasne po wywiadzie dla „Rzeczpospolitej”. Większość polityków z otoczenia prezydenta nabrała jednak wody w usta. Ci, którzy z nami rozmawiali, przyznają, że problem jest. Ale do wyborów jeszcze długa droga.
Nawrocki unika deklaracji w sprawie Brauna
„Taśmy Brauna” to nagranie z kwietnia tego roku. Zarejestrowano na nim rozmowę europosła z posłem Korony Włodzimierzem Skalikiem oraz sympatyzującym z ugrupowaniem prof. Jackiem Janowskim z Politechniki Warszawskiej. Braun żali się, że pomimo zgłoszenia kandydatów do prezydenckich rad został zignorowany przez urzędników. - Kancelaria Prezydenta po całości zlała szlachetne kandydatury. Ani dziękuję, ani w d..ę się pocałuj. Nie dostaliśmy odpowiedzi na korespondencję - żalił się lider Korony. Dalej padały jeszcze mocniejsze słowa, w tym o „szmaciarzach”.
- Wiele razy podkreślałem, że o współpracy z Braunem nie może być mowy. Zaznaczał to też Jarosław Kaczyński, mówił Przemek Czarnek. Ale jednak jest pewna grupa osób, której pakt senacki z tym prorosyjskim przecież ugrupowaniem nie przeszkadza. Ciekawe jak na to zareaguje prezydent? - zastanawia się jeden z polityków PiS.
Poszliśmy tym tropem. Zwłaszcza że Karol Nawrocki udzielił wywiadu „Rzeczpospolitej”, w którym pytany pakt senacki prawicy przyznał, że „obejmuje patronat nad środowiskami, które chcą pozostawać w dialogu z prezydentem Rzeczypospolitej dla dobra Polski.” Dodał też: „Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna ma swoją reprezentację w parlamencie. Jest siłą polityczną, która według sondaży ma poparcie części Polaków, więc należy ją traktować jako obecną w polskiej polityce.” Dopytywany o prorosyjskość Korony przyznał, że takie zarzuty się pojawiają, ale się do nich nie odniósł. Nie padły też żadne deklaracje. Ani takie, że będzie współpracował z Grzegorzem Braunem. Ani, że nie widzi takiej możliwości.
- Cały czas chce mieć Koronę w grze, ale po tym, co powiedział Braun, może być już ekstremalnie trudno. Ludzie z Kancelarii, słysząc, że są „szmaciarzami”, mogą już tak entuzjastycznie nie patrzeć na obecność Brauna w pakcie. Pamiętajmy, że tam jest jednak spora grupa ludzi związanych z PiS – przypomina nasz rozmówca.
Co z paktem senackim? Prezydenccy ministrowie milczą
O odniesienie się do taśm Brauna poprosiliśmy we wtorek (13 października) Rafała Leśkiewicza, rzecznika prezydenta. Nie odbierał jednak od nas telefonu. Poprosił o SMS, ale po otrzymaniu pytań nie odpowiedział na nie. Rozmawiać o taśmach Brauna nie chcieli także szef gabinetu Karola Nawrockiego Paweł Szefernaker, ani zastępca szefa Kancelarii Prezydenta Adam Andruszkiewicz.
- Dziwi się pan? Po co teraz eskalować napięcie. Braun sobie zaszkodził, prezydent mu tego nie zapomni. Ale od razu mówić, że to koniec, że nie będzie współpracy? Co to, to nie. Do wyborów jeszcze rok. Wiele może się wydarzyć. Nie można od razu zamykać drzwi przed Braunem, skoro tak długo były otwarte – mówi osoba z otoczenia prezydenta, zastrzegając anonimowość.
Kolejny rozmówca dodaje: - Wiadomo, jak się poczuliśmy, nie było to nic przyjemnego. Dobrze pan wie, że tego typu wypowiedzi nie ułatwiają współpracy. Ale do wyborów jeszcze rok, dlatego na temat przyszłości paktu senackiego wolałbym się nie wypowiadać.
Słów Brauna nie chce też komentować Marek Woch, lider Bezpartyjnych Samorządowców, który już jesienią ubiegłego roku ogłosił porozumienie senackie z liderem Korony, nazywane „Szerokim Frontem Kluczowo-Gaśnicowym”. Z kolei w lipcu tego roku Woch porozumiał się z szefem PiS Jarosławem Kaczyńskim. - Będziemy współdziałać w celu wspólnego wystąpienia formacji prawicowych w Senacie - mówił wówczas Kaczyński.
- Nie słyszałem słów Grzegorza Brauna, jak go spotkam, to zapytam, czy to, co publikowano w mediach jest prawdą. Natomiast nie zgadzam się na plucie na innych ludzi i ich szkalowanie w przestrzeni publicznej. Dziś wiele środowisk mówi o konieczności budowy paktu senackiego prawicy. Prawda jest taka, że jedności prawicy chcą tylko dwie osoby - Jarosław Kaczyński i ja. Dlatego zawarłem z nim porozumienie. Szczerze mówiąc, nie będę czekał w nieskończoność, czy ten pakt się zawiąże, czy nie. W każdej chwili, bez problemu razem z PiS wystawimy 100 osób w wyborach do Senatu - mówi Woch.
To mógł być pierwszy test prawicy. Nie dogadali się
Pierwszym sprawdzianem dla tych słów oraz weryfikacją czy współpraca prawicowych ugrupowań jest możliwa, mogły być przedterminowe wybory do Senatu w okręgu nr 20, obejmującym Zieloną Górę i okolice. Odbędą się one 22 listopada. Jednak, mimo wcześniejszych zapowiedzi o porozumieniu PiS i Bezpartyjni Samorządowcy nie wystawili jednego kandydata.
PiS porozumiał się z Konfederacją. Partie poparły byłego prezydenta Zielonej Góry Janusza Kubickiego. Z kolei zarówno Korona, jak i Bezpartyjni Samorządowcy wystawią własnych kandydatów. To pokazuje, jak dziś podzielona jest prawica. Może się okazać, że patronat prezydenta Nawrockiego, który nie skreśla żadnego z ugrupowań, będzie jedyną szansą na podjęcie walki i odbicie Senatu z rąk koalicji 15 października. Ale jeśli podobnych nagrań Brauna jest więcej, to cierpliwość Karola Nawrockiego także może się skończyć.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET