`

"Przekroczona krytyczna granica". Tusk pilnie ostrzega, mówi o "państwowym terroryzmie"

2 min. czytania
21.11.2025 09:55
Obserwuj nas na Google

- Akcje dywersyjne od wielu miesięcy inspirowane i wprost organizowane przez służby Kremla przekroczyły ostatnio pewną krytyczną granicę i można już mówić wręcz o państwowym terroryzmie - powiedział w piątek w Sejmie premier Donald Tusk.

Tusk
fot. Marysia Zawada/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie działania Rosji zagrażają bezpieczeństwu Polski.
  • Dlaczego Donald Tusk określa działania Rosji jako "państwowy terroryzm".
  • Co premier uważa za cel działań Rosji w Polsce.

Tusk ostrzega, mówi o "państwowym terroryzmie"

Donald Tusk zabrał głos po wznowieniu piątkowych obrad Sejmu. Jak podkreślił, "ostatnie wydarzenia nie zostawiają miejsca na jakiekolwiek złudzenia: Rosja realizuje kolejny etap wojny hybrydowej, którego celem jest destabilizacja naszego państwa". - Akcje dywersyjne od wielu miesięcy inspirowane i wprost organizowane przez służby Kremla przekroczyły ostatnio pewną krytyczną granicę i można już mówić wręcz o państwowym terroryzmie - powiedział premier.

Dodał, że celem działań stały się zniszczenia, życie ludzi i destabilizacja podstaw państwa polskiego. Szef rządu zauważył jednocześnie, że nie wszyscy "zrozumieli powagę sytuacji i wyzwania, przed jakimi stanęliśmy". Zwrócił również uwagę, że w ostatnim czasie celem rosyjskich działań stało się wywoływanie zniszczeń, życie ludzi i destabilizacja podstaw naszego państwa.

Redakcja poleca

- Wysadzenie torów kolejowych, zniszczenie trakcji, potężna akcja dezinformacyjna i propagandowa temu towarzyszące, w tym słowa o partyzantce w Polsce, które wybrzmiały w Rosji, pobicie naszego ambasadora. To wszystko są ostatnie dni i godziny. Rosja za wszelką cenę chce nas osłabić, bo dziś Polska jest zbyt silna, by ją zaatakować wprost - zaznaczył, dodając, że "strategia Moskwy jest czytelna". - Mamy być skłóceni z Europą, z Ukrainą i najważniejsze, skłóceni wewnętrznie - mówił.

Tusk podkreślił, że "nie możemy dopuścić do tego, by ten scenariusz ani żadna jego część został zrealizowany". - To zależy od nas samych i od nas wszystkich. Dlatego zwracam się jeszcze raz do każdej Polki, każdego Polaka i szczególnie do każdego na tej sali, w Pałacu Prezydenckim. Nie mówię do tych, którzy są po tamtej stronie, dla pieniędzy czy z innego powodu. Są straceni. Mówię do tych, co nie rozumieją, co dali się omotać kłamstwom, którzy błądzą. Opamiętajcie się, póki jeszcze jest czas. Mówię twardo, ale naprawdę z najlepszą wolą. To, co w spokojnych czasach jest głupotą, błędem czy grzechem zacietrzewienia, w czasie wojny staje się zdradą - apelował premier. 

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET