Spadek notowań Hołowni to "wina Tuska"? Premier odpowiada

2 min. czytania
15.10.2025 19:11
Obserwuj nas na Google

- Nie przyjmuję argumentu, że spadek notowań Szymona Hołowni to "wina Tuska" - ocenił w środę podczas spotkania w Piotrkowie Trybunalskim premier Donald Tusk. Szef rządu podkreślił, że wolałby, aby wszyscy, którzy tworzą rząd, byli w dobrej kondycji. - Ale za wszystkich wszystkiego nie ogarnę, jeśli chodzi o partie polityczne - zaznaczył.

Donald Tusk
fot. PAP/Marian Zubrzycki

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak Donald Tusk skomentował spadek notowań Szymona Hołowni.
  • Dlaczego Tusk podkreśla pozytywne wyniki Koalicji Obywatelskiej.
  • Co Tusk uważa za największą nagrodę ze strony społeczeństwa.
  • Które działania w zakresie bezpieczeństwa militarnego wyróżnia Tusk.

Donald Tusk na spotkaniu w Piotrkowie Trybunalskim

Donald Tusk w środę pojawił się na spotkaniu z mieszkańcami Piotrkowa Trybunalskiego. Premier przyznał, że ostatnie dwa lata nie były proste. - Po dwóch ciężkich latach - wojna, walka z drożyzną, polityczna wojna domowa jaką PiS i Konfederacja wypowiadają nie tylko rządowi, ale całemu społeczeństwu - mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że mniej więcej tyle ludzi, a może nawet z małym plusikiem, ilu zdecydowało się głosować na nas 15 października, nadal wierzy w Koalicję Obywatelską. I za to chciałem wam bardzo podziękować - powiedział Tusk.

Fot. PAP/Marian Zubrzycki

Premier zaznaczył, że nie wszyscy członkowie rządzącej koalicji mogą to samo powiedzieć o sobie. - Nie przyjmuję argumentu (...), że to jest wina Tuska, że Szymonowi Hołowni spadło. Każdemu spada na własne życzenie - stwierdził Donald Tusk.

Szef rządu dodał, że wolałby, aby wszyscy, którzy tworzą rząd i "byli w dobrej kondycji". - Ale za wszystkich wszystkiego nie ogarnę jeśli chodzi o partie polityczne - powiedział.

Redakcja poleca

Tusk w Piotrkowie: robimy to dwa razy szybciej i dwa razy intensywniej

- Blisko 70 proc. Polaków myśli o swojej sytuacji osobistej, jako dobrej sytuacji, to dla mnie jest naprawdę największa nagroda - powiedział w Piotrkowie Trybunalskim premier. Tusk zwrócił uwagę, że "w 2026 r. Polska wyda na bezpieczeństwo militarne 200 mld zł".

- W ostatnim roku rządu naszych poprzedników to było 114 mld zł. Oczywiście oni mieli gęby pełne frazesów. My robimy to dwa razy szybciej i dwa razy intensywniej. I tak jak to widać na przykład na wschodniej granicy, robimy to o niebo skuteczniej - powiedział. Przypomniał, że Centra Integracji Cudzoziemców (CIC), wobec których PiS teraz protestuje miały "powstawać w wielu miejscach za pieniądze europejskie, we współpracy z samorządami" za ich czasów. Jak zaznaczył, wszystkie główne narracje jego oponentów politycznych "zbudowane są na kłamstwie".

- Dokładnie 20 lat temu Jacek Kurski po wywołaniu sprawy "dziadka z Wehrmachtu" miał powiedzieć do swojego kręgu przyjaciół: "Z tym Wehrmachtem to lipa, ale ciemny lud to kupi" - przypomniał Tusk. Jak zaznaczył, "każda sytuacja jest dla nich dobra, żeby budować takie fundamentalne kłamstwo jako polityczną maczugę na przeciwnika".

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET