Szczyt NATO. 5 proc. PKB na obronność? “Europa stanie na nogi”

4 min. czytania
25.06.2025 06:02
Obserwuj nas na Google

- Porozumienie w sprawie 5 proc. PKB na obronność będzie wielkim sukces NATO. Wykorzystując te pieniądze, Europa długoterminowo stanie na nogi w zakresie systemów obronnych - mówi w rozmowie z RadioZET.pl generał Mieczysław Bieniek, były zastępca dowódcy NATO do spraw transformacji. Na szczycie NATO w Hadze ważą się losy bezpieczeństwa Europy, w tym przede wszystkim Polski.

fot. REMKO DE WAAL/AFP/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie zobowiązania NATO podejmie podczas szczytu w Hadze?
  • Jakie kraje NATO wydają najwięcej na obronność?
  • Kto nie zgadza się na zwiększenie wydatków na zbrojenia do 5 proc. PKB?

W Hadze trwa szczyt NATO, podczas którego państwa członkowskie mają zobowiązać się do zwiększenia nakładów finansowych na zbrojenia do 5 proc. PKB. Głównym orędownikiem inwestycji w obronność jest prezydent USA Donald Trump. Wcześniej członkowie jego administracji sugerowali możliwe wycofanie części amerykańskich żołnierzy z Europy. Było to spowodowane faktem, że wiele krajów nie przestrzegało dotychczasowego minimalnego zobowiązania NATO - 2 proc. PKB na obronność.

- Jeśli uda się osiągnąć krajom NATO porozumienie w sprawie 5 proc. PKB na obronność, będzie to wielki sukces. Wykorzystując te pieniądze, Europa długoterminowo stanie na nogi w zakresie systemów obronnych - ocenia w rozmowie z RadioZET.pl generał Mieczysław Bieniek, społeczny doradcy Ministra Obrony Narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza, pierwszy polski generał służący w NATO.

USA wydaje najwięcej na obronność. Polska przykładem

Mark Rutte powiedział we wtorek, 24 czerwca, w Hadze, że zwiększenie wydatków na obronę przez państwa NATO jest dla sojuszu kluczowe, ponieważ "Rosja odbudowuje się z prędkością, która jest naprawdę oszałamiająca i przerażająca".

Redakcja poleca

Stany Zjednoczone to kraj, który wydaje najwięcej na obronność na całym świecie. Według danych Sztokholmskiego Międzynarodowego Instytutu Badań Pokojowych (SIPRI) w 2024 r. USA przeznaczyły na ten cel 998 mld dolarów, co stanowiło 37 proc. światowych wydatków na zbrojenia. Drugie Chiny i trzecia Rosja wydawały odpowiednio 314 i 149 mld dolarów. Polska znalazła się na 13. miejscu z kwotą 38 mld dolarów.

W samym NATO mierząc odsetkiem PKB, Polska wydaje najwięcej spośród wszystkich krajów członkowskich. Warszawa przeznaczyła w 2024 roku 4,1 proc. PKB. Na drugim miejscu jest Estonia, a za nią Stany Zjednoczone. Amerykańskie wydatki na zbrojenia stanowiły 3,19 proc. PKB.

Łączny budżet NATO w 2024 r. wyniósł 1,46 bln dolarów, co oznacza, że środki przeznaczane przez USA stanowią około dwóch trzecich tej kwoty. Wsparcie z Waszyngtonu jest najcenniejsze nie tylko dla krajów NATO, ale również Ukrainy. To ma się zmienić. Rutte zauważył przesunięcie ciężaru związanego z udzielaniem wsparcia wojskowego Ukrainie ze Stanów Zjednoczonych na Kanadę i państwa europejskie. Według niego jest to sprawiedliwe .

- Chcemy wzmocnić własne systemy obronne i być komplementarni do tego, co dają Stany Zjednoczone. Oczywiście parasol nuklearny i możliwości jądrowe w dalszym ciągu będzie po stronie USA - komentuje gen. Mieczysław Bieniek.

Arsenałem jądrowym w Europie władają Stany Zjednoczone. Przechowują tam około 100 bomb B61, rozmieszczonych w Belgii, Włoszech, Holandii, Niemczech i Turcji. Żadna z nich nie może zostać użyta bez zgody Waszyngtonu.

5 proc. PKB na obronność do 2035 roku

Kraje NATO mają zobowiązać się do przeznaczania 5 proc. PKB na obronność, z czego 3,5 proc. ma być przeznaczone na zakupy wojskowe, szkolenie krajowych armii i inwestowanie w obronność. Pozostałe 1,5 proc. ma pójść na wzmocnienie infrastruktury obronnej i przemysłu obronnego. - Chodzi o infrastrukturę, która będzie służyła do przemieszczania się sił wojskowych, ale także cywilów. Mówimy tu o drogach czy mostach - wyjaśnia generał Bieniek.

Kraje NATO mają mieć czas do 2035 roku, aby podnieść do 5 proc. wydatki na obronność. Przedłużająca się wojna Rosji z Ukrainą i niestabilna sytuacja na arenie międzynarodowej wymaga jednak skrócenia tego czasu.

"Część państw zgłosiła uwagę, że powinno to się odbyć szybciej - do 2030 r. Jestem bliższy temu drugiemu punktowi widzenia. 2030 rok byłby optymalny" - mówił minister obrony narodowej Władysław Kosiniak Kamysz.

Redakcja poleca

W niedzielę państwa członkowskie NATO miały jednak uzgodnić treść deklaracji, w której zobowiązują się do zwiększenia wydatków na obronność do 5 proc. PKB do 2035 roku. - Na pewno jeszcze będą naciski, aby skrócić ten czas. Natomiast pamiętajmy, że inwestycje w infrastrukturę obronną to długi proces. Polska przecież też potrzebowała czasu, aby zwiększyć inwestycje w obronność - mówi były dowódca wojskowy, gen. Bieniek.

Hiszpania storpeduje porozumienie?

Pod znakiem zapytania pozostaje stanowisko Hiszpanii w sprawie zwiększenia wydatków na zbrojenia. Premier tego kraju Pedro Sanchez oświadczył w niedzielę, że nie może przyjąć celu 5 proc. PKB, ponieważ oznaczałoby to poważne ograniczenie środków na politykę socjalną. Poinformował, że wydatki Hiszpanii na armię wyniosą 2,1 proc. PKB.

Rutte oświadczył w poniedziałek, że NATO nie ma klauzuli opt-out, która umożliwiałaby wyłączenie z pewnych zobowiązań. "Wszyscy musimy się dołożyć" – powiedział w Hadze szef sojuszu.

- Wszystkie państwa powinny się zgodzić na zwiększenie wydatków, ale nie muszą tego zrobić. Hiszpanie powinni zrozumieć, że to zobowiązanie jest też dla ich dobra i bezpieczeństwa. Nie wspominając już o tym, że jest to też obowiązek każdego członka NATO - argumentuje gen. Mieczysław Bieniek.

Hiszpania w 2024 roku przeznaczyła na obronność zaledwie 1,24 proc. PKB — znacznie poniżej obowiązującego w NATO progu 2 proc.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET