"Szkoda, że na Trzaskowskim mama nie popełniła aborcji". Burza po słowach zakonnicy
W jednej ze szkół w Puławach siostra zakonna w czasie katechezy wypowiedziała szokujące słowa na temat Rafała Trzaskowskiego. Mówiła m.in., że żałuje, iż jego matka nie dokonała aborcji. Kuria lubelska określiła jej wypowiedź jako "skandaliczną i niedopuszczalną", a europosłanka KO Marta Wcisło wezwała do reakcji.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie słowa siostry zakonnej wywołały oburzenie i reakcję Kuri?
- Dlaczego wypowiedź siostry zakonnej została uznana za nieodpowiednią?
- Co powiedziała europosłanka Marta Wcisło o tej sytuacji?
- Jak Kuria Archidiecezji Lubelskiej zareagowała na wypowiedź zakonnicy?
Co dokładnie powiedziała zakonnica na temat Trzaskowskiego?
Do sytuacji miało dojść podczas katechezy w jednej z puławskich szkół. Jak relacjonuje "Gazeta Wyborcza", siostra zakonna komentowała deklarację Trzaskowskiego o liberalizacji prawa aborcyjnego po pierwszej turze wyborów prezydenckich. – Zabijamy – tak skwitowała jego słowa.
Największe oburzenie wywołało jednak inne zdanie: – Szkoda, że na Trzaskowskim mama nie popełniła aborcji. To jego byśmy dzisiaj nie mieli – powiedziała do uczniów. Zakonnica zastrzegła, że choć nie zgadza się z poglądami prezydenta Warszawy, to "szanuje go i modli się, by użył rozumu".
Kuria zabiera głos. "Skandaliczne, głupie i niedopuszczalne"
Na nagranie z katechezy zareagowała Kuria Archidiecezji Lubelskiej. Rzecznik kurii ks. Adam Jaszcz określił wypowiedź jako "nielicującą z powołaniem katechety i siostry zakonnej".
– Słuchałem tych słów z autentyczną przykrością i niesmakiem – przyznał. Dodał jednak, że nie uważa, by była to zimna kalkulacja czy działanie promujące nienawiść. Według niego, siostra "nie próbowała się usprawiedliwiać i jest gotowa ponieść konsekwencje.
Ksiądz Jaszcz podkreślił, że katecheta może mówić o wartościach, ale nie powinien odnosić się do konkretnych osób publicznych.
Polityczna reakcja. Wcisło: to nie był żart?
Sprawę nagłośniła europosłanka Koalicji Obywatelskiej Marta Wcisło. – Gdy pierwszy raz usłyszałam to nagranie, pomyślałam, że to fake news – przyznała w rozmowie z dziennikarzami.
– Nie wierzyłam, że takie rzeczy może mówić ktoś, kto naucza religii i powinien posługiwać się językiem miłości, szacunku i empatii – dodała.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET